bleucoco
Fanka BB :)
W 25+4 Staś ważył 850 gDziewczyny ile waza wasze pociechy ? Ja dziś byłam na usg jestem w 26 tygodniu i 5 dniu, dziecko wazy 960 g. Lekarz stwierdził, ze to trochę za mało .
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
W 25+4 Staś ważył 850 gDziewczyny ile waza wasze pociechy ? Ja dziś byłam na usg jestem w 26 tygodniu i 5 dniu, dziecko wazy 960 g. Lekarz stwierdził, ze to trochę za mało .
A na podstawie czego taka diagnoza ryzyka hipotrofii?W 25+4 Staś ważył 850 gJest w 54,5 centyla pomiarów, więc idealnie
W ten wtorek zaczynamy 29+0 a w 30+1 mamy USG III trymestru, więc już niedługo
Mieliśmy ryzyko hipotrofii w 12 tc, więc chciałabym już być po badaniu i wiedzieć, że Staś dobrze rośnie... A tak to trochę się denerwuję.
Na podstawie USG genetycznego. Miałam wtedy w badaniu gorsze przepływy między macicą a łożyskiem. Gorsze PI w tętnicach macicznych powoduje inne wyliczenie ryzyk. Dostałam Acard 150 i od tamtej pory wszystko jest w normie.A na podstawie czego taka diagnoza ryzyka hipotrofii?
Rozumiem. Właśnie próbuje sobie przypomnieć czy mi też lekarz robił przepływy ale trafiłam na bardzo słabego lekarza więc pewnie nieNa podstawie USG genetycznego. Miałam wtedy w badaniu gorsze przepływy między macicą a łożyskiem. Gorsze PI w tętnicach macicznych powoduje inne wyliczenie ryzyk. Dostałam Acard 150 i od tamtej pory wszystko jest w normie.
Nie każdy lekarz to sprawdza na tym etapie niestety. Często dopiero po 20 tcRozumiem. Właśnie próbuje sobie przypomnieć czy mi też lekarz robił przepływy ale trafiłam na bardzo słabego lekarza więc pewnie nie![]()
U mnie niestety nie no i zakaz odwiedzin a czeka mnie cesarka....nie wyobrażam sobie tych pierwszych dni po cesarce bez wsparcia i pomocy mężaCześć wszystkim - szykujecie już torbę do szpitala?
Z tymi przepływami.. mi chyba nikt takiego badania nie robił.. w sumie to im dłużej o tym myślę.. to może lepiej się w to wszystko nie zagłębiaćpo co ten stres.
Mi już trochę odbija.. zaczęliśmy chodzić na szkołę rodzenia i jak się nasłuchałam jak to teraz jest, jak się rodzi bez mężów/partnerów, to mi słabo. Strasznie się tego boję naprawdę.. Już nawet nie chodzi o to, że ma mnie masować czy wachlować - tylko kurcze takie poczucie bezpieczeństwa, że ktoś czuwa... no ogarnia mnie smutek.. a jak Wy sobie z tym radzicie? A może u Was można rodzić rodzinnie?
Wczoraj czytałam info wydane przez NFZ że cała ta sytuacja porodów bez bliskiej osoby jest wg. Nich naruszeniem praw pacienta i jeśli ktoś odmawia poródu rodzinnego (nie wiem jak z cc) to ma prawo zgłosić taka jednostkę do Rzecznika Praw Pacienta. Generalnie sama nie wiem.. No bo z drugiej strony awanturowanie się w takim momencie to trochę nadawanie negatywnego tonu.. Całej sprawie.. Jeszcze z innej strony jeśli to jest bezprawne.. To czemu i tym nie mówić głośno... A jeszcze z trzeciej strony.. Niestety nie wszędzie można wykupić pomoc położnej... Więc nie ma tego substytutu bliskiej osoby... No kicha straszna naprawdę.... :/U mnie niestety nie no i zakaz odwiedzin a czeka mnie cesarka....nie wyobrażam sobie tych pierwszych dni po cesarce bez wsparcia i pomocy męża
35Tak z ciekawości czy są tu jakieś październikowe mamy o okolicach 40stki?Czy tylko ja sobie taki prezent na 40 robię
![]()
U nas póki co można rodzic z kimś ale warunkiem jest uzyskanie zaświadczenia o ukończeniu szkoły rodzenia przez te dwie osoby (rodząca i osobę towarzyszącą).. i chyba test na covida. Ale czy do października tego nie zabronią znów, skoro wszędzie trąbią,że taki ogromny wzrost zakażeń ? Ja też nawet nie chcę o tym myśleć.. Tyle czasu człowiek czekał na to szczęście a tu takie obostrzenia... ;(Wczoraj czytałam info wydane przez NFZ że cała ta sytuacja porodów bez bliskiej osoby jest wg. Nich naruszeniem praw pacienta i jeśli ktoś odmawia poródu rodzinnego (nie wiem jak z cc) to ma prawo zgłosić taka jednostkę do Rzecznika Praw Pacienta. Generalnie sama nie wiem.. No bo z drugiej strony awanturowanie się w takim momencie to trochę nadawanie negatywnego tonu.. Całej sprawie.. Jeszcze z innej strony jeśli to jest bezprawne.. To czemu i tym nie mówić głośno... A jeszcze z trzeciej strony.. Niestety nie wszędzie można wykupić pomoc położnej... Więc nie ma tego substytutu bliskiej osoby... No kicha straszna naprawdę.... :/