reklama

Pielęgnacja maluszków

reklama
no wlasnie dziewczyny pisaly zeby nie bezposrednio tylko po sciance noska:tak:
hehehe a my dzisiaj tylko jakas mala kozuszke wyssalysmy z noska i juz po katarku.tak wrazie co to tylko dzisiaj jej jeszcze raz posmaruje w nosku i po krzyku:-):-D:-D:-D
wiec to "euforium";-)ma dobra nazwe hihihihi
 
A co do tej wody morskiej...to chcialam kupic ale na opakowaniu jest naspisane,ze dla dzieci powyzej dwoch lat dopiero:eek: i nie wiem...patrzalam w sklepie,w aptece nie pytalam...a Wy macie z apteki??
 
Ja wlewam kroplę soli fizjologicznej do 1 i do 2 dziurki. Potem odciągnę nieco aspiratorem a do rana wypłyną kozy tak,że można je bez problemu wyjąć ponownie aspiratorem. Mała nie ma wtedy kataru, ale same kózki, które łatwo wychodzą. Poza tym kicha i przez to też wydostają się smarczki. Ten sposób na razie jest najlepszy. A ze środków aptecznych to ewentualnie Marimer, choć w aptece pewnie doradzą.

Niestety wracam do tematu krostek na buzi. Niby się zaczęło normować jakieś 2 tyg. temu. Niestety krosty wręcz rozlały się na całą twarz, są suche i czerwone. W dodatku są też na uszkach. Skóra się łuszczy i schodzi. Krostki najlepiej widoczne są jak mała się napręża do kupki lub bączka, po kąpieli lub przy płaczu. Jak podnoszę ją do bekania trze buziakiem o tetrę. Byliśmy u lekarzy chyba z 5 razy i to 2 różnych, bo ma do tego luźne kleiste kupki, wzdęcia i mocno ulewa. Mówią, że skaza. Mała ma Infacol, Debridat, Dicoflor30, maść witaminowa i sterydową a ja jestem na diecie eliminacyjnej. W dodatku zrobiliśmy mocz i jest słaby ciężar i ma leukocyty. Po prostu można się załamać. Dodawać nie muszę, że mała po mamie ma prawdopodobnie chorą nereczkę:(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry