• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Pielęgnacja niemowlaka od A do Z

jejku gdyby tak moja przesypiała w nocy po 3-4 godz... systematycznie budzi się co 2, góra 2,5 i domaga się cyca...

a właśnie: mamusie czy lulacie swoje pociechy? tzn. jak już są nakarmione w nocy to je kołyszecie czy od razu siup do łóżeczka i tam same zasypiają. Bo mi się cwaniak z małej zrobił i po cycu trzeba ją potrzymać w ramionach, może być nawet bez kołysania. jak ją za wcześnie do łóżeczka położe to ona od razu oczy w słup i płacz..chyba ją nieco rozpuściłam, sama nie wiem, może powinnam ją przyzwyczajać że od razu ją odkładam? Tylko mam wrażenie że ona potrzebuje się jeszcze poprzytulać...
 
reklama
Alicja- ja robilam tak, ze karmilam na siedzaco, a jak zasnela to chlup do lozeczka, w nocy natomiast nie zawsze mialam wene i sily na przenoszenie do lozeczka, wiec czesto spala z nami, ale jak sie przebudzilam i mala spala to ladowala u siebie.

A lulania przy cycku na stojaco nie polecam, bo teraz maja dzieciaczki po 3-4 kg a co bedzie za kilka m-cy jak przyjdzie takie wielkie bobo usypiac na rekach:cool:
 
Alicja no to obie sobie bat na cztery litery zgotowalysmy, moj ani mysli, usypiac w lozeczku, przytulony do mamusi i co chwile otwiera jedno oko kontrolujac czy nic sie nie zmienilo, z ostatniego ulozenia i jak za wczesnie go odloze, to wyk i placz i histeria
i co ja mam teraz zrobic? jak on w bek i nie chce, nawet przetrzymywanie na sile nic nie dalo, ma ktos sprawdzony sposob?
 
Alicja no to obie sobie bat na cztery litery zgotowalysmy, moj ani mysli, usypiac w lozeczku, przytulony do mamusi i co chwile otwiera jedno oko kontrolujac czy nic sie nie zmienilo, z ostatniego ulozenia i jak za wczesnie go odloze, to wyk i placz i histeria
i co ja mam teraz zrobic? jak on w bek i nie chce, nawet przetrzymywanie na sile nic nie dalo, ma ktos sprawdzony sposob?

ja klepalam po pupie, wbrew pozoram takie delikatne klepanie po pupce bardzo uspokoja dzieci i one to lubia, potrafilam czasami z godzine sterczec nad lozeczkiem i klepac, bo jak klepac przestawalam to sie budzila
 
no to sie biorę za "odstawianie" :P tzn. teraz i tak nie jest bardzo źle: karmię na siedząco więc później muszę małą poprzytulać średnio pół godziny, ale jak ją odłożę za wcześnie to musiałam kolejne czekać aż zaśnie a ona wtedy czujna była i co chwila ślepia otwierała kontrolnie :) całe szczęście że wyperswadowałam mojemu małżowi noszenie małej na rękach. Od południa próbuję ją odkładać chwilę po tym jak odbije i zamknie oczyska. Oczywiście w łóżeczku się budzi, wielce zdziwiona że "już" tam jest i zaczyna się krzywić, marudzić i płakać. Ehh ciężko będzie ale może jakoś ją odzwyczaję. Teraz jest jeszcze luz, najgorzej będzie w nocy..
 
Aniołek - to mnie pocieszyłaś, że nie tylko Przemuś ma taki scenariusz z tym jedzeniem, ulewaniem, jedzeniem, ulewaniem itd...

Mój to różnie ma, czasem to usypia juz przy jedzeniu i go kładę i śpi sobie,a czasem bardzo długo zasypia i sporo marudzi, ale generalnie go wkładam do łóżeczka zawsze. Troche po jedzeniu go potrzymam na rękach zeby mu się poodbijało itp a potem siup do łóżeczka,albo na łóżku go kładę żeby się ululał sam i tylko jak zaczyna mocniej kwękać to mu podam smoka albo pokołyszę łóżeczkiem (bo mam z kołyską).
 
Moja dzidzia śpi w dzień w łóżeczku lub w wózku, ale w nocy śpi z nami. Najpierw mamy ostatnie karmienie o 24.00, a potem lulam malucha na swoim brzuszku, a jak przysypia, to kładę obok siebie i lulu. Wydaje mi się, że takie maleństwo lepiej się rozwija, jak wie, że mama i tata są blisko.
Czy robię źle?
 
Efa robisz tak jak uwazasz i jak Ci wygodnie, tylko pamiętaj że dziecko sie bardzo przyzwyczaja to takich rytuałów i mozesz miec problem z przestawieniem go potem na spanie w lozeczku. Poza tym nie boisz się że go przygnieciesz przez sen albo uderzysz? ja zawsze mialam taki lęk... ale Piotrus nie spał z nami... byl przy nas w ramach zabawy i przytulania... spanie zawsze w lozeczku było.
 
Efa ja bym się obawiała że później będą problemy ze spaniem we własnym łóżku. Mnie też czasem kusi aby małą w nocy mieć przy sobie, bo wygodniej by mi było z karmieniami poza tym uwielbiam gdy jest blisko. Ale jednocześnie jestem świadoma tego że to nie tak powinno wyglądać, eksperci wszędzie trąbią o tym że maluszek powinien spać we własnym łóżeczku, że każdy powinien mieć swój "kąt" i po to kupiliśmy małej łóżeczko, żeby w nim spała, a łóżko jest tylko dla mnie i męża..

u nas w nocy sukces ale coś za coś: mała lula się sama ale potrzebuje do tego smoka..z dwojga złego wolę to drugie ;)
 
reklama
U nas Zuzia śpi z nami w łóżku nawet w ciągu dnia kładziemy ją do nas - łóżeczka nie używa :(. Od samego początku był jeden wielki krzyk jak była w łóżeczku :(- od początku w nim nie chciała spać:(. Wydaje nam się że to przez to że jest ono zimne - tj. u nas jest 20 stopni C.
Zuzia jak śpi to co jakiś czas otwiera jedno oczko sprawdzić co się z nią robi, czy się przekłada, czy odkłada. A jak zobaczy że leży w łóżeczku to krzyczy tak długo aż skapitulujemy. Na początku chcielismy być twardzi to nam płakała, krzyczała przez godzinę - braliśmy na ręce przytulaliśmy i jak się uspokajała to znowu do łóżeczka i znowu był krzyk :( - w taki sposób 2 noce zarwałam i wyszło na jej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry