dla mnie ruchy maleństwa są przesłodkie - pomimo ich wyrazistości i "mocy" nie odczuwam bólu, a maluch nie stuka mnie ani w "bebechy" ani w pęcherz i w żebra też nie.... uwielbiam sobie popatrzeć jak brzuszek zmienia kształty i się zastanawiać co to za część ciałka akurat jest wypychana. Nie moge się doczekać kiedy wezme do ręki małą stópeczke albo kiedy dzidzia złapie mnie za palca swoimi maleńkimi paluszkami, choć z drugiej strony chyba będzie mi troche tęskno za tym "niespokoinym" brzuszkiem 