• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

pilskie tegoroczne obecne i przyszłe mamusie:))

My mieliśmy dzisiaj w przedszkolu Jasełki Laury. Normalnie cycuś glancuś:tak::tak::tak: ehhh emocji co nie miara ale córcia pięknie się spisała:tak::tak:
Miałam dzisiaj ambitne plany zakupowe ale warunki atmosferyczne jak zwykle je przekreśliły:dry:


Cass kurde oby ten rok się dla was skończył!!!

Rox wiesz moze co u nich????

Mamstud kto wie może "nasi" Panowie znów wadną na pomysł jakiegoś spotkanka rodzinnego:tak::tak:

Monika pewnie to pzrepowiadajace ale Trzymaj się jakby nie patrzeć prawie 36 tydz:tak::tak:
Za okuliste kciuki zaciśnięte!!!
Co do choinki u nas od soboty stoi ale był to głupi pomysł bo mały nagiminnie ją terroryzuje:sorry2:
Porządki wieksze zrobione a w czwartek gotowanko i ostatnie sprzątanie:tak::tak:

Bredzelku czyżby????? tak cichutko siedzisz:-p
 
reklama
Cass z Majeczką w szpitalu...
to sms od niej z dziś rana

"antybiotyk dożylnie, mała ma znów takie zapalenie skóry że laryngolog nie był w stanie zbadać uszu bo wszędzie ropa ... "

bidulki
 
Hello

Jestem i żyję, ale co to za życie .... ech

Wczoraj spędziłam cały dzień w szpitalu !!! 19 go w nocy złapała mnie kolka pęcherzyka, a zjadłam pomarańcza tylko:no: Wziełam leki i nic nie pomogło. Całą noc nie spałam. Rano było jeszcze gorzej. Więc szpital. Tam na położniczą izbę, odesła;i nas na ratunkowy, zanim doczekałam się przyjęcia przeszedł ból. Zbadali mnie i odesłali na ginekologię, z dzidzią ok. Wróciłam do domu, zjadłam twarożek i kolejny atak. Masakra. Ryczałam z bólu. Znów pogotowie. Dostałam zastrzyk. Po godzinie ulga. W domu około 20stej. Zasnęłam jak dziecko. Modliłam się żeby tylko poród się nie zaczął bo nie dam rady:no:
Mój kochany Mąż cały czas mnie wspierał a Nikoś spędził dzień z dziadkiem i był dzielny. To był koszamar!
Zobaczymy co dalej. Narazie szykujemy się do SWIĄt i czekamy na BUBU.
1,5 cm rozwarcia:tak:

Cass jesteśmy z Wami:tak:
 
Chyba mocno trzymałyście wczoraj te kciuki :tak: Namęczyłam się, ale mam papier od okulisty, że istnieje duże ryzyko powikłań okulistycznych przy porodzie siłami natury. Lekarz doszukal się jakiś naczynek, ktore de facto mogą ale nie muszę puścić. A zgodnie z jego tłumaczeniem to faktycznie tak się wszystko pozmieniało, że obecnie nawet dziury na siatkówce nie są wskazaniem do cc :szok: Tylko pojawienie się naczynek, które mogą pęknąć :eek:
Niestety chyba wychodzi mi jakieś uczulenie na leki ro rozszerzania źrenic ... oczy mam podpuchnięte i czerwoną wysuszoną skórę wokół nich :dry: Znów wyglądam dziwacznie :wściekła/y:
Mam nadzieję, że Magda i jej dzieci nie wystraszą się mnie dzisiaj ;-)

My wczoraj ubraliśmy choinkę. Witek był przejęty ;-) Muszę jeszcze tylko porobić parę innych rzeczy do przyozdobienia mieszkanka, zrobić ostatnie porządki i będzie git.

Czarna, w razie czego przywiążcie choinkę do ściany ;-) My musieliśmy tak zrobić jak Witek miał prawie dwa latka :tak: A jak miał roczek to przy choince uczył się wstawać :-D:-D:-D Nie muszę chyba pisać jaki był tego efekt ;-) Teraz już tak nie ciągnie. Ogląda bombki, ale nauczył się robić to delikatnie :tak:

Ojej, jak czytam co się dzieje z Majeczką to aż mi smutno. Miała szybko wyjść ze szpitala a tu za bardzo się na to nie zanosi :no::-(

Bredzelek, jesteś jeszcze w dwupaku, czy może już rodzisz? ;-)
 
Widzę, że się minęłam z postami z Bredzelek. Ale miałaś przeżycia :szok: Kurcze, ty to masz masakrę z tymi kolkami :szok: A o możesz jeść by nie było takich akcji? Piszesz 1,5 cm rozwarcia? To w każdej chwili faktycznie może zacząć się akcja porodowa :tak:
 
Widzę, że się minęłam z postami z Bredzelek. Ale miałaś przeżycia :szok: Kurcze, ty to masz masakrę z tymi kolkami :szok: A o możesz jeść by nie było takich akcji? Piszesz 1,5 cm rozwarcia? To w każdej chwili faktycznie może zacząć się akcja porodowa :tak:

Właśnie jeśli chodzi o jedzenie to niby nie wolno jest tłusto i ciężko. Ale u mnie jak na złość jest na chybił trafił. Czyli nie wiadomo kiedy i nie wiadomo jak. Ostatnio we wrześniu był atak. Ale ten poniedziałkowy był apogeum, myślałam że umrę! Ale już chcę zapomnieć! Teraz jestem w pogotowiu. Monika77 prześlę Ci na priv mój tel. i wyślij może mi swój nr na moją komórkę to jak będę po porodzie dam cynk!! Pozdrawiam
 
cass -Strasznie Wam współczuje :-( Biedna Majeczka.. też się należeliśmy szpitalu, ale Was to widze ciagle cos przesladuje :szok::no: i to na dodatek w świeta.. trzymajcie się tam ciepło, i wracajcie jak najprędzej! DUZO,DUZO zdrowia dla MAJECZKI!!!

bredzelek - no to trzymam kciuki za Ciebie, chyba będzie prezent wprost pod choinkę :-D

monika -czy ty nie mieszkasz przypadkiem na os.górnym? ;-)
 
Co tu tak cicho? Wszyscy sprzątają czy co?Ja się we wtorek widziałam z Magdą i jej dwoma bąblami. Było bardzo fajnie. Magda, jeszcze raz dziękuję ci za kawkę i prezenty ;-):-D

Ashera
, a mieszkam od sierpnia. A czemu pytasz?
 
Kurcze, te porządki świąteczne mnie wykończą. Dzisiaj niby wiele nie robilam, ale i tak mam serdecznie dość :eek: Brzuch mi twardnieje i jeszcze nie daj Bóg bym zaczęla rodzić przed Nowym Rokiem :no: Na jutro zostalo mi jeszcze odkurzenie i pomycie podłóg oraz umycie armatury w łazience i kibelku.
Niestety wieczorem Witek coś się zaczął nam pokładać, a na koniec zasnął (przed 19 :szok:). To u niego nienormalne, więc idzie nam choróbsko. Jak zmierzylam mu temperaturę to miał 37,6, ale cały czas mu rośnie :dry: Śpi sobie cały czas biedaczek. Wiem, że jutro przychodnia jest czynna, więc z rana zaliczymy jeszcze lekarza. Niech go zbada. Wolę jutro to załatwić niż potem jeździć z nim na pogotowie. Tfu tfu. Oby nie!

Pewnie jutro nie zdążę już tu zajrzeć, więc już dziś przyjmijcie te życzenia:

Wesołych Świąt!
Bez zmartwień,
Z barszczem, z grzybami, z karpiem,
Z gościem, co niesie szczęście!
Czeka nań przecież miejsce.
Wesołych Świąt!
A w Święta,
Niech się snuje kolęda.
I gałązki świerkowe
Niech Wam pachną na zdrowie.
Wesołych Świąt!
A z Gwiazdką! -
Pod świeczek łuną jasną
Życzcie sobie - najwięcej:
Zwykłego, ludzkiego szczęścia

Monika z rodzinką



Święta.jpg

 
reklama
mam smutne wieści od cass

Maja ma bakterię która nie reagowała na antybiotyk podawany do tej pory ...
zmienili jej lek
zatem świeta spędzi w szpitalu i kto wie jak długo jeszcze ...
planuje ją odwiedzić może w sobote albo w niedziele ...
gdybyscie tez chciały ja wesprzeć piszcie do mnie na PW ( podam wam szpitalne namiary na nią )
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry