Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
to bedę wypatrywać,a mój wózek to Hauckczarna a jaki wozek? :] haha bo ty;lkona to zwracam uwage :] hahahha
czarna czapka i plaszcz szary we wzor to jaaaa :] wozio jedo




Wszyscy mieliśmy wirusówkę. Całe szczęśćie, że każdy z nas chorował tylko jeden dzień, a i Maja się nie odwodniła. Poza tym Witek miał kaszel i potworny katar i siedział przez cały tydzień w domu. Teraz chodzi już do przedszkola 
No i pójdzie w siną dal 110 zl na szczepionki 
I dobrze, bo faktycznie nie musiałaś się za bardzo stresować tym czekaniem na termin zabiegu. A tak rachu ciachu i po strachu
;-)
Jak w Paryżu na wsi 




Ale przeżyłyśmy. Obyło się bez stanów zapalnych i rozdrażnienia
Zarejestrowałam też córcię na badanie bioderek - na 5 kwietnia
- a niby powinna być w starej przychodni specjalistycznej na Wojska Polskiego
Czy któraś z was tam może była?
:-(
Na razie ma +1,25 i +1,5, ale za pół roku zobaczymy czy nie będzie trzeba zmienić szkieł
Synek bardzo się cieszy, bo od dłuższego czasu mówił, że chce nosić okulary jak mama i tata
No i się doczekał :-(Niestety wada nigdy mu się nie zniweluje do zera, zawsze już będzie musiał nosić szkla, no chyba, że w wieku 20 lat medycyna pójdzie na tyle do przodu, że będzie mógł mieć operację.





Pamiętam, że parę dni po powrocie ze szpitala bolało mnie oko i wzięłam ketonal, na drugi dzień już był spokój. To pewnie był ten moment. Lekarz stwierdził, że ketonalem uśmierzyłam ból i pomógł znieść stan zapalny, a dzięki urodzeniu córci i karmieniu piersią mój organizm wytwarza naturalne sterydy, które to samoistnie wyleczyły mi oko. I całe szczęście!!!! Ciekawe co by było gdybym faktycznie rodziła naturalnie? 




A z tego co piszesz to jeszcze nie koniec :-( Współczuję.
Pić nie chce, spać nie chce. Najlepiej u mamusi na rączkach
A ja nawet nie mam czasu by obiad zrobić, czy spokojnie pogadać z Witkiem :-( Szlag mnie wtedy trafia! Niestety odbija się to na synku, bo ten widzi, że ja caly czas przy majce jestem a dla niego nie mam czasu
Tak wyglądał nasz cały weekend. Jedynie mogłam sobie porozmawiać z Witkiem na dwugodzinnym spacerze, bo wtedy corcia smacznie spała (i to był jej jedyny sen w ciągu całego dnia 
).