Wolfia a Ty nie wiesz jaka płeć bo nie chcialas wiedzieć, czy dzidziuś wstydliwy i nie chciał się ujawnić.
Hm... na początku chcieliśmy wiedzieć;-) Na pierwszym USG stwierdzającym ciąże było raczej za wcześnie, a potem na kolejnym (połówkowym) nie pytaliśmy, bo wydawało nam się, że ciągle za wcześnie

Od tamtej pory nie miałam USG, więc nie było okazji, żeby zapytać. Jak byłam w Polsce na Święta to myślałam, żeby iść do swojej ginekolog i przy okazji zapytać kto tam urzęduje, ale pomyślałam, że to i tak już nie ma znaczenia;-) Tak jakoś się z mężem nastawiliśmy, że nie wiemy i w sumie dobrze nam z tym

Może mamy "nauczkę", po Victorze, który całą ciążę był dziewczynką, a miesiąc przed porodem na USG okazał się chłopcem

A tak mocno nastawialiśmy się na córkę, tym bardziej, że w rodzinie większość chłopów

Powiem szczerze, że jakbym miała teraz USG to nie chciałabym, żeby mi mówili... "cicho, z nadzieją marzę o córce dla męża" - bardzo by się cieszył;-) Okaże się już niedługo
