reklama

Ploteczki Opolanek i Opolszczanek

no u mnie w pracy wlasnie tylko kibelek wchodzil w gre a tam gniazdka niet - jest gniazko tam gdzie umywalka ale drzwi sie nie zamykaja na klucz i z korytarza byloby widac... pokoj mam z oknem na dziedziniec wewnetrzyny - palarnia na przeciwko.... pewnie cos tam sie znajdzie ale bieganie z laktatorem a potem z mleczkiem po komendzie bedzie fajnym widoczkiem ;-) ty chociaz masz lodowke a ja??? u komendanta mam schowac?

a toksycznych srodkow w butlach sie nie boje bo zgodnie z instrukcja nie przetrzymywalam nigdy mleka czy soku w butelce "na pozniej", nie uzywalam podgrzewacza itp... Jasiek szybko wypijal a jak nie wypijal to wylewalam... na naszym Bebilonku bylo napisane zeby przygotowac tuz przed podaniem i nie zostawiac na nastpene karmienie ;-)
a o tej sprawie trzeba pogadac z polozna ;-)

wlasnie olalam telefon od meza! 2 rozmowy zakonczone klotnia mi wystarcza na ten sloneczny poranek... wrrrr.... chyba mam dzis zly dzien - byle u alergologa bylo lepiej....
 
reklama
Amelkowa ;-) z dziecmi nie jest tak ciezko jak z moim malzem.... czasem mi sie wydaje ze Jasiek dojrzalszy jest...

zadzwonil do mnie zebym mu cos tam w gierce poprzelaczala... poprosilam go przy okazji (nie wiem ktory raz) zeby podjechal do internistki po skierowanie na badania bo jutro musze isc... malz: "nierealne!!! musisz to miec dzisiaj?"
moi: "albo bede miala skierowanie albo bede musiala zaplacic za badania a pieniedzy nie mam wiec Ty zaplacisz"
no i afera ze mowie dopiero dzisiaj... hmmm... nie wiem czy ja do mebli gadam, bo wczoraj mowilam i nawet mi "te meble" odpowiedzialy... bo wczoraj malz wrocil z pracy po 12:00 i jak przypomnialam mu o skierowaniu to stwierdzil ze "w poniedzialki jest za duza kolejka"... a dzis wyskakuje ze dopiero teraz mowie... opary oparami ale to akurat pamietam bo mam w telefonie wlaczone przypomnienie!!!
no i pozarlismy sie o ta ****** gierke, o to ze mnie traktuje jak sluzaca i w ogole... zabic to malo! dzieci mi zrobil to juz nie jest taki...niezbedny wrrrrrr
i tylko zostaje mi modlic sie zeby Jasiek na takiego ****** nie wyrosl!

a dzis postanowilam ze jak przyjdziemy od alergologa to zostawiam ich samych i wychodze.... mam tylko nadzieje ze nie bedzie padalo... albo co mi tam deszcz... do 21 mam mete w realu :-)
 
Amelkowa ;-) dzieki za namiar - nawet nie wiedzialam ze tam jest kawiarnia.... "Pachnidla" Ci nie wyczytam bo juz przerabialam ;-) a pala tam papieroski???

a wyrzuty sumienia to bede miala bo wiem jak to bedzie wygladalo... i jak o tym pomysle to mi sie juz wychodzic nie chce ;-( Jasiek bedzie godzine prosil o cos do jedzenia, o kapiel... a tata powie "za 3 minutki" i tak z 5 razy...

chyba zrobie inaczej.... po alergologu wybiore sie gdzie z moim facetem... wrocilmy na kolacje i na kapanie a telefon perfidnie wylacze choc nie przypuszczam zeby sie tatus zmartwil i zainteresowal naglym spokojem w domu... chyba ze zglodnieje - wczorajszy obiadek, ktorym pogardzil stoi w lodowce - poki tego nie zje nie robie obiadu!!!

aha.. do wszystkich: Marcik odcieta od netu ale pozdrawia SMSowo ;-)
 
Hej dziewczyny, zagilona się melduję.

Rubi, Amelkowa, na Koraszewskiego to i moja ulubiona kawiarnia. Co czwartek w przerwie między zajęciami sie tam melduję. Kawka pyszna , jestem uzalezniona od ich Latte, a książeczke poczytać można, do neta się podpiąc... I choć sama jestem palaczką bardzo się cieszę , że tam nie można palić. Zapach kawy zaprasza już na ulicy...a nie smród fajek.

Faceci są naprawdę beznadziejni. W weekand to myślałam , że jeszcze parę godzin i pozew rozwodowy będę drukowała. Mój szanowny małżon przypomniał sobie , że w zasadzie to on jeszcze studiuje i chyba jakaś sesja się toczy, czy coś:no:I cały weekand moje empatyczne słoneczko latało na zajęcia próbując pozaliczać zaległe przedmioty, zostawiając mnie z gorączką, zagiloną Hanką, chora i marudną teściową....w międzyczasie esemesując na którą mam zrobic obiad , bo on będzie miał tylko godzinkę przerwy!!!!!A teściowa zjadłaby truskawek ze śmietaną, a Hania puściła fontanne i trza błyskawiczne pranie zrobić i pomyć podłogi....
Wrrr, 3 dni czułam sie jak służąca" przynieś, podaj, pozamiataj". A na koniec usłyszałam od teściowej że ja bardzo źle wyglądam i powinnam sie wreszcie położyć do łóżka bo tym udawaniem, że nic mi nie jest wcale się nie wyleczę:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: A moje zmęczenie ukochany mąż skwitował" ALe kochanie, przecież wiesz że mam studia i musiałem to pozaliczać, poza tym miałaś mamę do pomocy!!!!!!" Święta cierpliwości a przez cały semestr nawet planu zajęć sobie nie skserował a teraz pilnego naukowca udaje!!!!

Co do laktatorów i butelek...Laktator miałam ręczny medeli- sprawdził się , ale jak przez dwa tygodnie tylko odciągałam pokarm bez karmienia....to myślałam , że mi nadgarstek odpadnie, zwłaszcza ze ja musiałam odciągac metodą 7:5:3. Kiedy już myślałam nad elektrycznym dostałyśmy receptę na pepti , więc odpuściłam....
A co do butelek to Hania ma jakieś plebejskie upodobania, początkowo ciągnęła z TT, ale nagle zastrajkowała i jedyne z czego piła to był Canpol najprostszy w klasycznym smoczkiem, albo...butelki marki tesco:zawstydzona/y:
A kolekcje butelek Aventu, Nuka, Canpol Lovi z mega dynamicznym wypasionym smoczkiem wcisnęłam znajomej bo miejsce w szafkach zajmowało. Tylko z tymi wąskimi butelkami, klasycznymi cholery można dostać jak się sypie mleko czy kaszkę do wąskiego otworu. No ale na upodobania córci nie poradzę:sorry:
A i mam jeszcze kolekcje smoczków- uspokajaczy. Tego ustrojstwa Hania za nic na świecie nie tolerowała. Więc jak ktoś reflektuje....;-)

Hani wczoraj pokonała kolejny level w rozwoju, od wczoraj potrafi już się wdrapać na łożę małżeńskie. Tyle, że zejść nie potrafi i oporna jest na tłumaczenia. W rezultacie wygląda jak jeden siniak bo ja śmigam do toalety a ona fik na łóżko...a potem bęc z łóżka. Przed chwilą zrzuciła na siebie krzesło i teraz buszuje po domu ze spojrzeniem " co by tu jeszcze zmajstrować". Wczoraj na placu zabaw zakochała się w zjeżdzalni, ale nie zjeżdzać z niej tylko się na nią wdrapywać. Ciekawe upodobania:sorry:

Piszecie , że Wam sie pomysł bazy ciuszkowej podoba. My z koleżankami w ogóle jesteśmy....inne bo z okazji narodzin dziecka kupujemy sobie właśnie nie ciuszki czy albumy ale mega paki pampersów, chusteczek, płyny do kąpieli, czyli wszystko to co jest drogie i potrzebne ale nasze rodziny zazwyczaj uważają że to zbyt mało eleganckie na prezent. A zabawki, foteliki do karmienia , wanienki, czy nawet wózki to u nas towar przechodni. Np. ja się właśnie przygotowuje do kupna spacerówki i doceniam , że przez tydzień mam spacerówke Alusi, tydzień Agatki...itd. Dzięki temu mogę sobie przetestować w innych warunkach niż sklepowe.

Rubi, nie ma problemu , tylko jeśli dobrze kombinuje to potrzebujesz jesiennych kombinezonów na 56-62 a zimowych na 62-wzwyż? Fajnie się składa bo akurat Monisia wyrośnie i będzie dla Amelkowej...:tak:Jak się wykuruje to przyatakuje strych i dam znać.

Dziewczyny , macie może jakiś idiotoodporny przepis na ciasto z truskawkami??? Małż się domaga( nie należy mu się), mnie się chcę ale weny brak, dopomożcie:laugh2:
 
saly ;-) w ciazy nie jestes - mozg masz na miejscu to dasz rade ;-)

ciasto z owocami

15 lyzek oleju
15 lyzek maki
10 lyzek cukru
4 jaja
2 lyzeczki proszku do pieczenia

razem wybeltac, wlac na blaszke, wrzucic owoce i upiec ;-)

a co do kombinezonikow to.... mam ogromne problemy z doborem rozmiarow... zupelnie nie wiem co w jakim rozmiarze bedzie mi potrzebne :-(
 
Amelkowa ;-) mozemy zmodyfikowac przepis na polo in padella ;-) zamiast kurczaka bedzie swinka ;-) - kiedys pomylilam miecho i zamiast filetow z kurczaka wyjelam schabowe i malz powiedzial ze bardziej mu taka wersja smakuje ;-)

1 kg pomidorkow
2 zabki czosnku
pol peczka majeranku i bazylii
75 g boczku
600 g filetow z kurczka
150 ml bialego wina (ja nie daje)
1-2 lyzki octu balsamicznego
75 ml rosolku drobiowego
zolty ser do posypania
pieprz i sol do przyprawienia miecha ;-)
oliwa

oliwe rozgrzac i dodac pokrojony czosnek (krotko), zdjac z patelni na papierowy recznik, a na oliwe wrzucic boczek - podsmazyc na chrupiaco i zdjac z patelni na papier z czosnkiem. na oliwie usmazyc miecho (ja kroje na paseczki) z obu stron. zalac rosolkiem, octem balsamicznym i ewentualnie winkiem, dodac pokrojone pomidorki i zieleninke i dusic 15-20 minut pod przykryciem. przed podaniem posypac podsmazonym czosnkiem, boczkiem i zoltym serkiem ;-)
 
Amelkowa, ja jej też powtrzam ze pupką w dół, ale w ogóle ją to nie interesuje. I nabija guzy. Dobrze, że mamy niskie łóżko, bo z 30 cm nad ziemią, ale jak ląduje główką w dół to i tak niebezpieznie to wygląda:szok:

Rubi, bo to nie tak prosto trafić z rozmiarem. Nie wiesz jaka Monisia będzie długaśna , a poza tym każda firma ma swoją rozmiarówkę i z jednej firmy Hania nosi ciuchy na pół roku a z innej na półtora:sorry:Poszukam poprostu takich bardzo krasnoludkowych i większych. I kilka kurteczek też się znajdzie- takich przejściówek.

Co do ciasta to właśnie Amelkowa wszystko co wymaga zalania galeretką mi nie wychodzi. Nie wiem o co chodzi, ale zawsze mi zołza wypłynie na podłogę, a przerobiłam już różne marki i wylewałam w różnej fazie tężenia. Uwielbiam patrzeć na te śliczne ciasta kolorowe, z owockami w galarecie...ale to nie mój poziom zdolności:laugh2:

Nie wiem czy sos bazyliowy ,ale jak ja mam za dużo pomidorów i bazyli to robie tak. Pomidory przesmażam na oliwie z czosnkiem, podlewam wodą, duszę chwilę, ciepnę dużo bazylii i duszę chwilkę dalej. Jak za mało pomidorowe to dodaję łyżkę keczupu włoskiego, lub koncentratu, czasem szczyptę papryki, sól, pieprz. I gotowe:tak:Uwielbiam obiady w 15 minut

aaaaa, i postaram się pisać krócej, ale ja gaduła jestem:sorry:
 
Amelkowa ;-) jeszcze jedno cos pomidorowe - ale nie wiem czy masz szpinak na stanie ;-)

ZAPIEKANE GNIAZDKA POMIDOROWO- SZPINAKOWE

składniki:

szpinak w liściach/ mrożony
pomidory (lub z puszki, bez skórki w kostkach albo przecier)
makaron "gniazdka" / opcjonalnie kazdy inny rodzaj :)
serek topiony śmietankowy
ser feta
ser żółty tarty
śmietana 18%
czosnek
cebula
zioła
przyprawy
masło

wykonanie:

masło rozpuścić w garnku, wrzucić szpinak, jeśli jest mrożony to poczekać aż się rozmrozi na maśle i wymiesza z nim, dodać dwa trójkąciki serka topionego śmietankowego, 1/4 kostki Fety (czyli ok 2-3 łyżki), ząbek wyciśniętego czosnku, śmietanę i przyprawy - zioła, pieprz - nie dawać soli, bo sery są słone, na koniec wsypać ok. pół szklanki startego żółtego sera, całość zamieszać i zostawić na małym ogniu, żeby smaki się przeszły

na patelni podsmażyć wyciśnięte 2 ząbki czosnku, a następnie dodać cebulę i zeszklić, wrzucić pomidory (dolać trochę dobrej oliwy) i dusić aż sos będzie miał w miarę jednolitą konsystencję, dodać Vegety i pieprzu, no i obowiązkowo ziół

ugotować makaron - twardziej niż al dente

naczynie żaroodporne nasmarować oliwą, na dnie poukładać gniazdka (niestety rozwalają się podczas gotowania i trzeba na nowo formować z nich gniazdka, wersja dla leniwych - po prostu wrzucić makaron - smakuje tak samo, tylko tak ładnie nie wygląda )
każde gniazdko oblać obficie sosem pomidorowym, a potem ułożyć na nie szpinak, całość posypać tartym serem i zapiekać w tem. 190C ok. 20 minut

smacznego!

strasznie to lubie i mozna zamrozic ;-)
 
reklama
Amelkowa ;-) alergolog wyslala nas na badania krwi - potem prowokacja i znow chce tak wycyrklowac zeby Jasiu na urodzinki mial torcik z bita smietana ;-)

a randka... no coz... zeby byla udana to bede sie musiala z jakas kobieta umowic bo moj maly facet byl juz zbyt zmeczony... fakt ze po wyjsciu z przedszkola poszlismy do opolanina do sklepu z wozkami, potem na Warynskiego do przychodni i do solarisa po zestaw strazaka Sama - Jasiek wydal prawie cala kase jaka dostal w niedziele od prababci na gazetki z badziewisatymi gratisami - niech mu bedzie... no i na kawiarnie nie mial juz sily :-(

w ogole to jak szlismy do przychodni to go rozbolal brzuch :-( powiedzialam mu ze w takim razie z zakupow nici i zaraz do domu jedziemy... brzuch przestal bolec ;-) potem dowiedzialam sie ze to byl wietrzny bol brzucha (bo wial wiatr) a przeszlo mu jak zobaczyl pania doktor ;-)

no a teraz pochwal sie co Ci tak pycha wyszlo? swinka in padella? a moze poslalas meza po brakujace skladniki do gniazdek makaronowych?
jutro powinny przyjsc termosiki ;-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry