reklama

Ploteczki Opolanek i Opolszczanek

uzależniona jestem normalnie :-p
:-D:-D:-D

Rubi no się wdrapałam... lekarz kazał się ruszać ;-);-)
Nudzi mi się tu strasznie, na tych ceratowych łóżkach nie da się wysiedzieć bo tyłek się poci strasznie, nawet przyniesiony przez M Zawitkowski mnie na łóżku nie utrzyma :no::no::no:

A tu przy tym kiosku tylko stać można, więc po dziesięciu minutach nogi wchodzą wiadomo gdzie... Ech jeszcze tylko jedna noc na tej ceracie i do domciu. Skurczy nie mam, więc pewnie za tydzień to jeszcze będę w stanie po sklepach ganiać...:sorry:
 
reklama
i jeszcze moge Cie pocieszyc jednym, ze jesli Monisie cos gniecie w brzuszku i ja caly czas nosisz to jak jej przejdzie ( z reguly po 3 miesiacach) to najprawdopodobniej bez problemu bedziesz mogla odkladac ja do lozka i bedzie spala. mi ludzie powtarzali na okraglo, ze nosze dziecko i sie przywyczai i potem bede miala jak urosnie, ze bedzie chcial byc noszony, ale latwo sie mowi, bo jak dziecko cierpi to wiadomo ze je nosisz i przytulasz, nie ma innego wyjscia. i po 3 miesiacach odlozylam Dominika do lozeczka i spal bez kolysania i bez innych usypiaczy, po prostu nic go juz nie bolalo :tak:
 
hej dziewczyny :-)

Amelkowa - podziwiam hihihi kafelki czy panele co za różnica ale że tobie się jeszcze chce chodzić po sklepach i wybierać, przebierać, porównywać i takie tam to jestem peeełna podziwu :tak::tak::tak:

a co do chust to dziewczyny ja nie wiem czy to po prostu nie przesada pani rehabilitantki :cool:
Karolcia urodziła się z kleczem jednostronnym, ale nie aż takim silnym. Babeczka kazała nam ją nosić na jednej stronie, stymulować ją do odwracania główki w jedną a nie drugą stronę, ukłądania do snu na jednym boczku, przewracaniem na boczki (bo ona strrraasznie leniwa) i takie tam pierdoły. W sumie nic konkretnego na kolejne wizyty mieliśmy wyznaczone pewne cele ruchowe które nasze dziecko miało osiągnąć. Np sięganie obiema rączkami po zabawkę, bawienbie się sznurkiem, trafianie smoczkiem do buźki po wcześniejszym jego wyjęciu i to częścią ssącą :szok::szok::szok: czego nie jest w stanie opanować nawet dziś :-D:-D:-D stymulowanie do raczkowania, itd. Robiłam jej masaże, ćwiczenia ruchowe a jaką metodą to hmmmmm nie wiem :zawstydzona/y::-)
No i ja karolkę nosiłam w chuścia jak skończyła miesiąc właśnie pionowo - inaczej nie potrafiłam jej zamontować a nawet jak już zamontowałam to darła się że hej.... no i kiedyś wpadłam do rehabilitantki zanim zdążyłam nas rozpakować z chusty dr otworzyła drzwi, zobaczyła nas i mówi że takim noszeniem - pionowo - dziecko będzie miało wadę postawy i pokazała mi zdjęcia (a tam maluchy pokrzywione jak stare babki) kręgosłupy w S bbbbrrrrrr jak to zobaczyłam to się wystrachałam i trochę odpuściłam to noszenie ale chustę zamieniłam na ręce - więc dla dziecka różnica niewielka a dla mnie lepiej nie mówić. Ona w ogóle zakazała nam jej nie nosić ale dobrze jej mówić nie noś dziecka jak ono chwili w ciszy nie potrafi wysiedzieć :crazy: Teraz mam wrażenie że odgina mi się za bardzo do tyłu bo plecki wyginają jej się w leciutkie półkole ale własnie w przeciwną stronę i tak posadzę ją w wannie to też mam wrażenie ze leci mi na jedną stronę :-(:-(:-(:-( ostatnio na kontrolnej wizycie był mój mąż i babka stwierdziła że wszystko jest ok - więc kurde dziewczyny juz sama nie wiem......
bądź tu mądrym :eek::eek::eek::eek::eek::eek:

a dla tego drugiego malucha to już nauczyłabym się wiązać poprawnie chustę, karolkę do wózka i sruuu do żłobka :-D:-D:-D może jakoś dojdziemy :cool2::cool2::cool2:
 
Ostatnia edycja:
no właśnie dziewczyny może i ja ją źle wiązałam :-(:-(:-(:szok::szok::szok: na pionowo do 3 mies a później to pół pion pół siedzenie bo jak była za mocno skrępowana to darcie było nie z tej ziemi :eek::eek::eek:

ta lekarka przyłapała nas na pionowo - i mówi że na pionowo to dopiero po 4 mies a na siedząco po 7 :szok::szok::szok::szok:

rubi dlatego ja jestem bardzo chętna na naukę prawidłowego wiązania chusty :laugh2:
 
Ja ani chusty ani nosidła nie uzywałam. Nosilismy Kubusia albo 'na sobie' albo na podusi czy w rozku ( jak był taki malusi). Duzo tez mały korzystał z lezenia na macie czy z hustawki. Nie mamy problemów z jego pleckami, są jak stuna proste :tak:.
Ja sobie nie wyobrazam nie wziasc na rece płaczacego dzieck, przeciez ono płacze bo potrzebuje miłosci i bliskosci, a nie robi nam na złosc :tak:

Boshe co moj kochany Gangster dzisiaj odwalał za 'super nianie', najpierw demolował energie pro, a potem szał miał na budowie. Oj bardzo dawno nie byłam na niego taka zła :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: nie ma to jak syn z adhd:cool2:, który chce tylko biegac i biegac, w koncu siedział wczesniej te 20 minut grzecznie w aucie - styka;-)
 
No hej :-)
Ja już w domu :tak:

Anik chce mi się, bo potem to będę w domu uziemiona i będę zielenieć z ciekawości co się tam w mieszkaniu dzieje...:sorry::sorry:

W domu bajzel... Rubi nie tylko Twój małż potrafi zrobić sajgon... ;-):-D:-D:-D
 
Amelkowa ;-) lepiej ciuchutko siedzmy i nie gadajmy na ten temat bo jeszcze sie chlopaki zgadaja i jakis konkurs urzadza :-):-):-D:-D

Monia dzis laskawa byla i spala ponad godzine (albo wiecej!!!) w lozeczku :-) moze dlatego ze ja polozylam na brzuszku???
przed chwila znow ja uspilam i niestety za wczesnie odlozylam ja do lozeczka - nie spi - bije sie z pelikanem ale pewnie sama nie zasnie.... zaraz bedzie alarm...

bawcie sie dobrze ;-) udanego weekendu ;-) my jutro chyba do dziadkow pojedziemy
 
hija dzisiaj pierwszy raz sama z 2 dzieci na caly dzien, strasznie meczace zadanie :tak:
Patryk niby spi ale co chwile sie wybudza i trzeba go usypiac od nowa, a Dominik troche chory i marudzi caly dzien :-( do tego strasznie mi sie chce spac i nie moge sie polozyc :-(ale jutro weekend i moze Radek sie troche zajmie dziecmi to sobie pospie :tak:
milego weekendu;-)
 
reklama
witaski :-)
Amelka a Ciebie to wypuścili sami czy im uciekłaś??bo jak ja trafiłam do szpitala i juz był termin to mnie nei chcieli sami puścic i tak tam głupia siedziałam:zawstydzona/y:a z rezta co a Twoja Kruszyna sie tak zadomowila w tym brzuszku?nie spieszno jej chyba:-)
co do bajzlu to wiecie co mi sie wydaje ze caly czas go mam mio ze cały czas chodze i cos sprzatam.juz czasem mnie to denerwuje bo ileż mozna a porzadku tak nie ma:eek:ja nie wiem jak to z dwójką dzieci by wyglądało,to juz chyba totalny sajgon:szok:
słyszałysie ze w przszyłym tygodniu mozliwy juz śnieg z deszczem:szok:o raju toż to szok...i znowu to ubieranie tylu warstw na siebe:zawstydzona/y:jedyn:zawstydzona/y:a dobra rzecz to to ze jak snieg to mozna isc na sanki a tak to nic poza tym:zawstydzona/y:
ok ale nie marudze:-)
ide pisać cos na przyszły tydzien do pracy (Amelka-już mnie wykanczaja te codzienne konspekty):zawstydzona/y::szok:nie chce mi sie,ale w niedziele jedziemy na tropiki:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry