Dytek... latwo Ci mowic.... teraz juz po ;-)
Ja traktuje termin bardzo orientacyjnie tylko ( w koncu tylko ok. 5% maluchow rodzi sie w tym dniu)... Ale przeciez mozna rodzic 2 tygodnie przed. I zawsze to czlowiekowi lepiej w te dni przed, niz po....
Mnie "dociska" teraz bardzo to, ze sie fatalnie czuje. Makabrycznie puchne. Nogi jak balony. Na jednej (w miejscu wczesniejszej najsilniejszej opuchlizny) zrobila sie jakas twarda , zolta plama.... Musze to ginowi pokazac. Gdybym czla sie tak dobrze, jak wczesniej , o wiele latwiej by mi sie czekalo. Mam dosc siebie glownie. I stad lwia czesc mojego zniecierpliwienia.