Dziewczyny jestem po wizycie u gina i aż cała się trzęse z nerwów i ze złości okazało się że mnie okłamali w szpitalu
Do znudzenia pytałam się czy z dzieckiem wszystko w porządku i cały czas odpwiadali że tak , na wypisie część napisali po łacinie poprosiłam o przetłumaczenie to mnie poinformowali że takie są ich procedury że częściowo zapisują po łacinie i jakimiś skrótami i że mam się tym nie przejmować
a dzisiaj gin wziął wypis do ręki i tłumaczy mi a tam czarno na białym że szyjka dziecka jest owinięta pępowiną i to prawdopodobnie spowodowało osłabienie ruchów musiał się przydusić
