nesa
Mama Jasia i Julki
ja wciąż mam 3 kg na plusie w stosunku do wagi wyjściowej, pocieszam się, że większość jest w biuście, bo w spodnie i spódnice sprzed ciąży wchodzę teraz już bez większych problemów, za to żadna sukienka czy bluzka dopasowana w biuscie nie jest dla mnie osiągalna.
podziwiam te z Was, które umieją się zmobilizować do diet albo ćwiczeń. W sumie ja dietę mam, choć specyficzną
- jem wtedy, gdy Jasiek mi pozwoli albo dopiero gdy mąż wróci z pracy
za to nigdy w życiu nie wyszły mi regularne ćwiczenia - tu zawsze zaliczałam porażkę na całej linii, widocznie jestem genetycznym leniwcem z do tej pory dobra przemianą materii, co pozwalało mi przez ostatnie 15 lat ciągle ważyć tyle samo:-)
no ale z tą fałdą na brzuchu faktycznie coś trzeba zrobić...
podziwiam te z Was, które umieją się zmobilizować do diet albo ćwiczeń. W sumie ja dietę mam, choć specyficzną
- jem wtedy, gdy Jasiek mi pozwoli albo dopiero gdy mąż wróci z pracy
za to nigdy w życiu nie wyszły mi regularne ćwiczenia - tu zawsze zaliczałam porażkę na całej linii, widocznie jestem genetycznym leniwcem z do tej pory dobra przemianą materii, co pozwalało mi przez ostatnie 15 lat ciągle ważyć tyle samo:-)no ale z tą fałdą na brzuchu faktycznie coś trzeba zrobić...


nawet czasu nie mam.