Witam,
jestem mamą dwumiesięcznej dziewczynki i od pewnego czasu mamy coraz większe problemy z laktacją

(Otóż zauważyłam, że córka nie najada się moim pokarmem...karmię ją na żądanie co ok. 2h w dzień jak i w nocy<przy czym nie zawsze umiem ją dobudzić>...ssie każdą pierś ok 10-15 min,wierci się przy tym strasznie a po odstawieniu od piersi zaczyna płakać.Próbowałam zobaczyć ile wypija z obu piersi i z ledwością zdołałam odciągnąć 40 ml

(jest to zdecydowanie za mało jak na jeden posiłek dla takiego dzieciątka.Od porodu karmiłam małą przez kapturki ze względu na zbyt poranione brodawki,ale dwa tygodnie temu przekonałam ją jednak do samej piersi i wydaje mi się,że mała dobrze ssie.W ciągu dwóch miesięcy przybrała na wadze 1300 g a to i tak po dokarmianiu bebilonem (za namową pediatry).Dokarmiam ją raz,dwa razy dziennie po 90 ml a wydaje mi się, że to i tak za mało jak na jej potrzeby.Bardzo zależy mi na karmieniu piersią jak najdlużej, najlepiej wyłącznie,ale patrząc z perspektywy czasu myślę, że to niewykonalne

(Próbowałam już chyba wszystkiego, by pobudzić laktację...od picia herbatek<HIPP,Humana,Herbapol>po tabletki Metoclopramid...jakaś poprawa jest,ale to i tak za mało.Boję się,że od dokarmiania całkiem zaniknie mi pokarm,ale też nie będę głodzić dziecka

(Już nie wiem co mam robić,nawet nie wiem ile razy i w jakiej ilości dokarmiać Maję.Proszę,pomóżcie.To moje pierwsze dziecko i zupełnie nie wiem co zrobić.Wpędza mnie to w jeszcze większą depresje a wiem,że do prawidłowej laktacji potrzebny jest spokój i jak najmniej stresu. Jeszcze raz proszę o pomoc co zrobić, by zwiększyć ilości mleka w moich piersiach tak, by dzieciątko się najadało,bo nie ma nic piękniejszego niż uśmiiech najedzonego dzidziusia

)