reklama

Poród w Holandii 2011

reklama
bo najczesciej maz na poczatku pierwszej fazy jest niepotrzebny :blink:bo oni czesto bardziej panikuja niz same rodzace :-D
No... ale on zanim to ogarnie, co mu powiedziałam, wsiądzie w samochód i dojedzie, to minie spokojnie pół godziny.

To na jakim etapie skurczów mam dzwonić do położnej? Jak są co 10 minut? Bo nie chcę, żeby była za wcześnie i się na mnie gapiła, jak sroka w gnat, ani też za późno, bo nie dojedziemy do geboortecentrum.
 
Astrid dobry system, ja bym zrobila tak samo. W koncu zanim moj M sie zbierze z pracy, przykladowo, jesli go nie bedzie w domu i powie w pracy ze musi isc , a w ogole to musi go ktos zastapic i zanim dojedzie to godzinka lekko zleci jak nie wiecej . A w miedzyczasie polece po sasiadke , ta normalna , z prawej a poloznej tez powiem. Niby oni zalecaja w zaleznosci od regularnosci skurczow, ale ja bym ja wczesniej uprzedzila, zeby gdzies sobie nie pojechala samochodem daleko :D

To dobrze Strudziu , ze nam napiszesz, bo wiesz, my tu jak na szpilkach i kazdy porod przezywamy :P a masz internet w komorce? Bedziesz mogla z geboorte centrum pisac ? hahaah tu juz troszke zartuje, chociaz w przerwie na skurcze to czemu nie :D
 
co 5 minut jak beda to masz do niej zadzwonic, choc lepiej radza dzwonic jak jest co 3. nie mowila Ci tego? :confused:
wtedy ona przyjezdza i decyduje co i jak.
ja dzwonilam dopiero jak mialam co 3 minuty... pojechalam do szpitala a i tak jeszcze przez 5 godzin mialam skurcze co 3 minuty i bylam zla, bo moglam przez ten czas jeszcze byc w domu i ogladac sobie tv na spokojnie, cos przekasic itd, a tu musialam lezec na szpitalnym lozku i jakies durne holenderskie programy ogladac na mini telewizorku :baffled:
 
Moja komórka odbiera/wykonuje połączenia, smsy, ma ponoć radio, nie ma aparatu fotograficznego i nie wiem, czy hula w niej internet, bo chyba nie załączałam tej opcji :szok:.

TheHague - mówiła, ale moja pamięć... no pamięć w ciąży szwankuje :-(
 
reklama
Wiesz co The Hague u kazdej kobiety porod przebiega inaczej, moja znajoma rodzila tutaj w NL trojke dzieci i w 2 pierwszych przypadkach polozna przyjechala to juz tylko na odebranie porodu w domu, przy drugim dzieciaku juz glowke bylo widac, miala super szybkie porody, a paradoksalnie 3 -ci trwal najdluzej, a powinno byc odwrotnie. ktos tez pisal tutaj na forum, ze sklamal polozna o te 2 minuty i dobrze, ze przyjechala wczesniej .

W moim przypadku polozna musi przyjechac az z Tholen, bo mieszkam na wsi i tez ja pewnie leciutko oklamie jesli bede sama w domu ;p u nas w gminie sa tylko 2 praktyki poloznicze i wlasnie nam petra opowiadala ze raz mieli 2 porody w tym samym momencie, wiec roznie bywa :D


 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry