reklama

Postępy naszych dzieci :)))

reklama
Dziewczynki z dziecmi butelkowymi lub dokarmianymi - co ile karmicie sztucznym?

Ulenka ja karmie z butli ale swoim mlekiem (sciagam pokarm) ale czasami musze dokarmic i wtedy bez roznicy czy moim czy modyfikowanym dalej jest 3h przerwy ;-)

I mojego mleczka wypija ok. 100/120ml, modyfikowanego okolo 70/90ml

A Katrenki z tego co wiem to karmi tylko butla ;-):tak:
 
Ulenka ja karmie z butli ale swoim mlekiem (sciagam pokarm) ale czasami musze dokarmic i wtedy bez roznicy czy moim czy modyfikowanym dalej jest 3h przerwy ;-)

I mojego mleczka wypija ok. 100/120ml, modyfikowanego okolo 70/90ml

A Katrenki z tego co wiem to karmi tylko butla ;-):tak:
Klaudzia a czemu karmisz z butli?Bo nie w temacie jakoś jestem :zawstydzona/y:
 
Klaudzia a czemu karmisz z butli?Bo nie w temacie jakoś jestem :zawstydzona/y:

nie wyrabialam psychicznie karmiac piersia... a maly zamiast jesc to wariowal... jadl ladnie pierwsze dni a pozniej jakby zapomnial jak sie ssie... w nocy nie umialam go wykarmic... budzil sie co chwilke itd. Wiem ze to wszystko by sie pewnie unormowalo ale do tego czasu popadlabym chyba w depresje....
Mam wyrzuty sumienia, bo pokarm wsumie mam wiec mysle ze tego mu nie brakowalo i moglam mu nie odbierac cycka... no ale pokarm caly czas moj dostaje tylko z butli.
Teraz mam przynajmniej komfort psychiczny bo wiem ile maly zjadl itd itd. A jak placze to wiem ze akurat to nie z glodu.
Moj maz teraz tez karmi w nocy, w tym czasie ja sciagam pokarm na kolejne karmienie. pozniej szybkie przewijanie i usypianie. Nawet jezeli moj maz nie karmi albo nie przewija czy usypia tylko ja wszystko robie (musze mu tez dac sie wyspac co jakis czas bo biedak mi sie wykonczy niedlugo) to wszystkoe zajmuje mi gora 35min razem z odciaganiem a nie 2 godziny. Wiec mam tez czas na sen :-)

Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo....
 
Wracam do tematow usmiechowych ;-)
Czy to mozliwe, ze moja niunia zaczela sie do mnie usmiechac? Bo lezala sobie dzisiaj ladnie, ja do niej zaczelam mowic w jezyku dzidziusiowym, a ona wielki usmiech; mysle sobie, pomylilo jej sie cos :sorry: ale mala dalej na mnie patrzy, patrzy i znowu wielki usmiech :tak: az sie poplakalam, bo az oczka byly usmiechniete :tak:
Szukalam info na temat kiedy dzieci sie zaczynaja usmiechac swiadomie i najwczesniej to w trakcie czwartego tyg, a malej leci trzeci i teraz nie wiem :sorry:
 
Wracam do tematow usmiechowych ;-)
Czy to mozliwe, ze moja niunia zaczela sie do mnie usmiechac? Bo lezala sobie dzisiaj ladnie, ja do niej zaczelam mowic w jezyku dzidziusiowym, a ona wielki usmiech; mysle sobie, pomylilo jej sie cos :sorry: ale mala dalej na mnie patrzy, patrzy i znowu wielki usmiech :tak: az sie poplakalam, bo az oczka byly usmiechniete :tak:
Szukalam info na temat kiedy dzieci sie zaczynaja usmiechac swiadomie i najwczesniej to w trakcie czwartego tyg, a malej leci trzeci i teraz nie wiem :sorry:

no to jak tak, to pewnie to TEN uśmiech :-D moja pierwszy raz to zrobiła w ub, czwartek, a teraz śmieje się nawet z dźwiękiem - moja starsza córka określiła ten rodzaj uśmiechu z dźwiękiem - "jak głupek niedorozwinięty" :sorry::-D:-D
musiałam jej wytłumaczyć temat inwalidów umysłowych, że to oni są jak niemowlęta, a nie odwrotnie :zawstydzona/y::confused2::-) oj dzieci dzieci...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry