co do haseł czy Marcel coś zrobi to kiedys mówił "nie mam czasu" a teraz jak sie spytam czy idziemy jesc albo spac to mówi np "jadłem pśedćojaj" jadłem przedwczoraj - to jego teraz jest ulubione. Albo "idziemy spac? Jeśt pół do nunaśtej?" pół do dwunastej
no i po dłuższym czasie gdzie nic sie nie działo z mową Marcela wczoraj zauwazyłam boom. Marcel uzywa całych zdań. Składa je w mały monolog i tworzy samodzielne wywody filozoficzne

DDDDDDDDDD np
"mamusiu uwazaj tatuś niesie gojąćą kawe. Odśuń sie. Tatusiu tejaś mozes isc. Uwaźaj nie wylej na podłoge. no juś jeśt beśpiećnie.
lub po drzemce nie wiem czy mu sie sniło ale taki zaspany opowiadał mi:
Marcel: oooo wśtałem, mieśkam w tym domku, z dziadkiem.
J: z jakim dziadkiem?
M: z moim dziadkiem Wiesiem
J: w jakim domku?
M: w tym domku, tutaj koło Osioma [Auchana]

J: i co ty tu robisz z dziadkiem
M: jeźdźe po ciastka, w aucie
J: aha, jezdzicie po ciastka, fajnie
M: jezdze w aucie jak facet, zapięty w pasy ........
no i koniec bo zainteresowały go włąsne potrzeby fizjologiczne ;pp