reklama

Powrót do formy :) WAGA

reklama
u mnie waga na razie stoi -> 60 kg (+12 kg od początku) :)
w brzuszku na wys. pępka obwód 96 cm :)

za cholerę się nie boję porodu, wręcz nie mogę się doczekać, chciałabym żeby był już luty :) Może taka ze mnie raźna dziewoja bo to po raz pierwszy, więc może jednak nieświadomość robi swoje ;)
 
Żadnego porodu nie wspominam źle, co nie oznacza, że się kolejnego nie boję. Mam takie poczucie, że każdy poprzedni to był fart, a tym razem jednak tak nie będzie. Chyba lepiej nastawiać się na gorsze i miło się rozczarować, niż na odwrót.
Poza tym nie cierpię szpitali, zazdroszczę Blond, że może wyjść zaraz po porodzie, są pewnie tego faktu też minusy, ale dla mnie komfort niesamowity.
Pociesza mnie fakt, że będziemy rodzić z mężem, a to daje niesamowite wsparcie.
Pierwszą dwójkę rodziłam bez męża, wtedy jeszcze nie było w naszym szpitalu takiego "luksusu", biedaczek stał pod drzwiami porodówki, w nagrodę położne pokazały mu przez szybę nasze pociechy.
Przy trzecim nawet się nie zastanawiał, czy chce być przy porodzie, a potem kmentarz był taki: Każdy ojciec powinien to przeżyć, żeby docenić kobietę. No i poczułam się doceniona.
 
Goga to tak jakbym słyszała mojego męża. ;)
Dziewczyny pamiętam jak mi polożna mówiła, że pierworódki zawsze ładniej rodzą. Nie drą sie bez potrzeby, tylko jakoś tak sie spinają i lepij im to wychodzi. A te co już kilka razy rodziły, to różnie. No, ale zawsze można iśc z nastawieniem, że to przeciez znowu ten pierwszy raz ;)
 
Jejku ja też już bym chciała być po porodzie i wiecie co wcale mnie to nie przeraża nawet po słowach ginki "oj szykuje
sie nam duza dzidzia" ;D może być cieżko ale tak bym już chciała ...
 
Blond, nic mu nie obiecalam :-)
Po prostu on w ten dzien jedzie sie rozwodzic wreszcie, wiec niech nie pulta, ze mnie tez jeden dzien nie bedzie ;-)
Mogl to zalatwic wczesniej, to nie mialabym asa w rekawie ;-)
 
A mój mężulek nie był przy pierwszym porodzie i na drugi też się nie wychyla. Więc chyba znowu bedę skazana na siebie. Powiem szczerze, że mimo że sama nie jestem do tego do końca przekonana, jest mi trochę przykro :(. Ale nie mam zamiaru więcej tego tematu poruszać. Ostatnio pogoda mnie tak depresyjnie nastawia, że najchętniej bym sie z nim pokłóciła, bo mam wrażenie że to drugie dziecko jest bardziej moje niż nasze. Ale szkoda gadać, może to tylko moje urojenia pogodowe.
SKŁADAM WSZYSTKIM MĘŻOM WYRAZY SZACUNKU ŻE CHCĄ (LUB UWAZAJĄ ŻE POWINNI I BĘDĄ) Z WAMI PRZY PORODZIE.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry