Eeeh Kobitki, widzę, że nie jestem sama i że ze mną wszystko w porządku. Choć przyznam, że po pierwszym dziecku tak nie było. Zaczęliśmy z mężem przytulanka koło 5 tyg. po porodzie. Nie byłam cięta i dlatego. Przy drugim porodzie też nie, na szczęście.
Ale wracając do tematu. Nie mam ochoty nawet na zwykłe wtulenie się w MM. Nawet chodzę spać po Nim, a kiedyś nie wyobrażałam sobie byśmy nie poszli do łózka w tym samym czasie...
Nie wiem czy to zbyt wiele obowiązków, czy zbyt wiele kłótni w ostatnim czasie. Bo ja niestety nie potrafię, jak to się czasami słyszy, godzić się w łóżku. Jak coś jest nie tak, to nie dam się dotknąć i samam tego też nie robię...
Aż czasami się boję co z tego może wyniknąć. Przez jakiś czas facet sam sobie pomoże, nie ma co się oszukiwać,ale jak długo?