@MaciekSobie
Spójrz na to, jaką ja mam sytuację, która nie wróży też nic dobrego. Przed ciążą seks nie był zły, byliśmy - zdaje się zadowoleni. W sierpniu okazało się, że "jesteśmy" w ciąży - piszę "Jesteśmy" bo we wszystkim uczestniczymy razem - wizyty u lekarzy, USG, sam dbam o odbiór badań, pilnuję żeby żona wykupowała zapisane leki i witaminy. Na całe szczęście, z ciążą wszystko jest w porządku.
@Wszyscy
Co prawda przez pierwsze trzy miesiące (I-wszy trymestr) lekarz odradzał seks - toteż się wstrzymaliśmy, ale już tutaj zauważyłem, że coś nie jest w porządku - mnie cisnęło "jak diabli", chciało mi się - ale skoro nie można to nic nie robiłem. Staram się żonę często przytulać, głaskać brzuch - oprócz pełnego zainteresowania swoim dzieckiem i jej stanem - być też czułym (choć - jest to ocena subiektywna oczywiście) - ona jednak nie wykazywała żadnego zainteresowania mną. Co prawda - przychodzi i przytula się - ale "przytul mnie bo dzidzia potrzebuje". To przestało być zainteresowanie "NAMI" i wzajemna czułość.
Niedługo czwarty miesiąc ciąży dobiegnie końca i będzie jej połowa, a ja w zasadzie jestem "niewyseksowany" - choć zaraz stado tutejszych samic rzuci się - "jest zmęczona, zestresowana", itd - ale - po prawdzie: Co dzień rano wstaję około 5-tej żeby przed jej wstaniem posprzątać, wstawić pranie (oczekuję tylko, żeby je rozwiesiła na suszarce na wysokości jej brzucha - bez schylania się lub wyciągania rąk wysoko do góry), robię zakupy i targam je do domu (bo ciężarna dźwigać nie może, choć egzekwuję od niej, żeby czasem kupiła jakieś lekkie rzeczy), sprzątam wieczorem i zmywam naczynia. Do pracy też nie chodzi - zdecydowała, że chce siedzieć w domu - choć ja nie byłem do tego przekonany.
Obecnie usiłuję ją namówić na fitness dla kobiet w ciąży - w klubie oddalonym od domu o dwa przystanki autobusowe, ale ciągle mnie zwodzi i się tam nie wybiera - ja niestety z nią nie pójdę bo zajęcia są o godzinie 9-tej rano. Na basen razem ze mną chodzić nie chce - bo woda za zimna, chociaż lekarz zaleca jej pływania - no, ale nie będę się z nią o to użerał nadaremnie (próbowałem przekonywać względami zdrowotnymi, stronami www nakłaniającymi do aktywności w ciąży).
Pomimo, że ja też jestem zmęczony - to znajduję siły na różne aktywności i na to, żeby ją zachęcać do seksu - ale, ile dam radę ? Ile wytrzymam w ścisłym poście ?! Sam nie wiem...