Magda - dziękuję, ze nam to napisałaś. Bałam się, że Monika dowiedziała się przez telefon. Ale co się własciwie stało? Jaki to był kryzys? Jeśli Monika będzie czegokolwiek potrzebowała napisz nam to, choć poza modlitwą pewnie niczego, bo straciła to co było najcenniejsze dla niej...Też martwię się czy teraz się nie załamie, dotąd walką o Maję dodawała jej sił, a teraz to już nie wiem. Boże, tak bardzo bym chciała móc to zmienić, móc uratować to dziecko. Tulę swoją córeczkę do piersi i dziękuję Bogu, że ją mam, że mi ją dał. Dlaczego Monika musi tak cierpieć? Bo chyba nie ma gorszego cierpienia niż śmierć dziecka. Nie wiem w jaki sposób można się z nimi skontaktować i czy oni by sobie tego życzyli, ale w każdym razie jestem z nimi całym sercem i nie chciałabym ich 'stracić z oczu". To wspaniali ludzie i zasługują na najlepsze.