Witajcie kochane
Te rekolekcje, to był najważniejszy czas w moim życiu, jak dotąd. Nic nie jest juz takie samo, jak przedtem. Spotkałam Pana Jezusa tak blisko...że aż opisać tego nie potrafię. Pokazał mi całe moje życie i to co mu się w nim nie podoba, ale także to, że już mi przebaczył grzech i teraz chce mnie stwarzać na nowo, powiedział "jesteś jak taki mały zółty kurczaczek, pisklątko, którym się opiekuję, tylko mi zaufaj i idż za mną". Odezwał się też ojciec kłamstwa...zniewolił mnie, i chodzi jak ten lew ryczący... Owszem, prowadzę ogromną walkę duchową. Naszczęście Jezus jest ze mną, więc czegoż mam się lękać.
Jednym słowem, Pan już zwyciężył świat.
Kochane zawierzcie Jezusowi, on naprawdę ma moc, a kto się za nim opowie, zostanie zbawiony i wejdzie do Królestwa Jego. To sama miłość, ciepło i światło, które pokochało nas za nic.
Pamiętajcie też, że wróg nie śpi, i nie czeka na zaproszenie. Znam ten ból, gdy wkrada się w nasze życie. Egzorcyzm ujawnił jego obecność, a teraz z tchórzostwa przed Panem, manifestuje się.
Powierzajcie mnie opiece Matki Bożej, aby wreszcie powiedzieć stop nieszczęściom w życiu moim. Ktoś, kto śledził naszą historie, wie o czym mowa.
Ktoś może pomyśli, że dziwne rzeczy tu wypisuję, ale to Pan chciał, bym dawała świadectwo. I chwała Panu !!!
Madziu, dasz radę...i nie martw się. Jeśli wolą Boga jest abyś się odnalazla w obcym kraju, tak się stanie. Sciskam Cię kochana, tak bardzo jestem Ci wdzieczna za tyle ciepła, w tamtym trudnym momencie...Anioły są wśród nas.
Kasiu, naprawdę wspaniale wieści. Uściski dla babci.
Haniu, i dziewczyny, spokojnie, bez wyrzutów, że macie obowiązek pisania więcej, niż wasze serce dyktuje. Wiem, że jesteście.
Udanego dnia życzę, pełnego miłości i przebaczenia.
Do uslyszonka
Pozdrawiam was serdecznie i błogosławię. Ależ jestem natchniona
