• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Przechodzę chyba jakieś załamanie

reklama
A Ty jak się czujesz?
Ja się czuje dobrze, mam 6 szwów, wczoraj 3 z nich mi puściły ( nawet tego nie czułam) więc doszyli mnie, normalnie chodzę, sama się kąpię, daje sobie radę fizycznie dobrze ale boją się że będę długo się zrastać bo lekarz mówił że kiepsko mnie rozcięli. Psychicznie czuje się średnio, jest lepiej niż wczoraj. Dzisiaj dużo dobrych rzeczy mnie spotkało więc jakoś się trzymam
 
Ja się czuje dobrze, mam 6 szwów, wczoraj 3 z nich mi puściły ( nawet tego nie czułam) więc doszyli mnie, normalnie chodzę, sama się kąpię, daje sobie radę fizycznie dobrze ale boją się że będę długo się zrastać bo lekarz mówił że kiepsko mnie rozcięli. Psychicznie czuje się średnio, jest lepiej niż wczoraj. Dzisiaj dużo dobrych rzeczy mnie spotkało więc jakoś się trzymam
odpoczywaj ile się da. Ciało sobie poradzi, zrośnie się. Ja miałam stan zapalny zaraz po cięciu a brzuch się super zrósł, będzie dobrze. Hormony też powoli się ustabilizują. Jeśli potrzebujesz, to gadaj z psychologiem, bliskimi osobami, czy nawet obcymi. Ważne, by nie trzymać tego w sobie. Powolutku obydwoje wydobrzeje cię i wrócicie do domku. Dbaj o siebie. O małego zadbasz ty, wszystkiego cię nauczą. Wszystkiego dobrego
 
Jestem w domu, szwy trzymają ale coś nie chce się rana zabliźniac, mam bardzo mocno dbać o krocze plus się nie nachylać i nie siadać jakoś super dużo co mnie trochę wkurza bo chciałabym małego trzymać na rękach, kangurować ale nie jestem w stanie przez tyle czasu wysiedzieć.. Dostałam Bartka na ręce wczoraj na 20 minut bo tyle dałam radę. Synek ma się dobrze, Mial mała żółtaczkę był naświetlany jeden dzień i cała noc a teraz już leży sobie w inkubatorze, został już przeniesiony z "R", smoczek to coś co uwielbia, ładnie sobie memla I ssie, w przyszłym tygodniu będziemy uczyć koordynacji żeby zapalał jedzenie z smoczka, moja laktacja powoli się rozkręca ale ściągam mniej niż mały je, aktualnie zjada około 40 ml mleka, ma małe szmery na serduszku ale lekarze mówią że to normalne u wczesniaków i możliwe że samo minie do wyjścia z szpitala a jak nie to kontrolę u kardiologa, dodatkowo cały czas przyjmuje antybiotyk ale będą za chwilę odstawiać. Jest silny, bardzo dumna z niego jestem ale strasznie mi przykro że nie mogę jak inne mamy siedzieć cały czas z maluszkiem i nosić na rękach, po prostu krocze mi na to nie pozwala.. Boję się że położne będą mówić że się nie interesuje dzieckiem mimo że pokazuje się codziennie I pytam o stan zdrowia i każde ważne rzeczy... Trzymajcie kciuki żeby było coraz lepiej a może w pierwszym tygodniu lutego wyjdzie już do domu 😁😁
 
reklama
Jestem w domu, szwy trzymają ale coś nie chce się rana zabliźniac, mam bardzo mocno dbać o krocze plus się nie nachylać i nie siadać jakoś super dużo co mnie trochę wkurza bo chciałabym małego trzymać na rękach, kangurować ale nie jestem w stanie przez tyle czasu wysiedzieć.. Dostałam Bartka na ręce wczoraj na 20 minut bo tyle dałam radę. Synek ma się dobrze, Mial mała żółtaczkę był naświetlany jeden dzień i cała noc a teraz już leży sobie w inkubatorze, został już przeniesiony z "R", smoczek to coś co uwielbia, ładnie sobie memla I ssie, w przyszłym tygodniu będziemy uczyć koordynacji żeby zapalał jedzenie z smoczka, moja laktacja powoli się rozkręca ale ściągam mniej niż mały je, aktualnie zjada około 40 ml mleka, ma małe szmery na serduszku ale lekarze mówią że to normalne u wczesniaków i możliwe że samo minie do wyjścia z szpitala a jak nie to kontrolę u kardiologa, dodatkowo cały czas przyjmuje antybiotyk ale będą za chwilę odstawiać. Jest silny, bardzo dumna z niego jestem ale strasznie mi przykro że nie mogę jak inne mamy siedzieć cały czas z maluszkiem i nosić na rękach, po prostu krocze mi na to nie pozwala.. Boję się że położne będą mówić że się nie interesuje dzieckiem mimo że pokazuje się codziennie I pytam o stan zdrowia i każde ważne rzeczy... Trzymajcie kciuki żeby było coraz lepiej a może w pierwszym tygodniu lutego wyjdzie już do domu 😁😁
wspaniały młody człowiek.
A pielęgniarki... Myślę, że zrozumieją. Musisz o się one zadbać, by być dla synka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry