• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Przyszle i obecne mamusie :)))

Dzień dobry :-)

My dziś wcześniej wstaliśmy, bo pan do liczników ma przyjść :baffled:

Roszpunko a próbowałaś różne smoczki?? Bo czasami dziecko jednego nie akceptuje, a inny tak... Albo musisz po prostu z nim zawalczyć... Trudno mi cos radzić, bo u nas było bez problemów...

A co do tego,że brakuje, to ja jakoś nie tęsknie... Tzn. lubiłam piersia karmić i nie miałam z tym traumy jak niektóre kobiety, ale nie mam też tak,że jakos bardzo tęsknie :baffled: Po prostu karmiłam, a teraz juz nie karmię i tyle...

Liluu to wyślij P do tego lekarza,żeby jakis stan zapalny sie nie zrobiła z tego..

Miłego dnia :-)
 
reklama
Dzien dobry - moje "maleństwo" jeszcze spi ale za to w dzien szaleje ze uuuuuuuuuuuu - chwilami przebija swojego brata, ( oj bardzo zywe te moje dzieci ojjj ojjj) a wieczorem to myślalam ze wyjde z siebie bo nic ogladnac nie dala, szalala jakbym conajmniej w mleku 10 kaw jej przemycila i padla po 22 :tak:
 
Witam w cudny, słoneczny dzionek :-)

Ja dzisiaj po południu wybywam na ploty do przyjaciółki ;-)



LiLuu kurcze, nieciekawie to wygląda... Rozia ma rację, też uważam, że powinien podjechać na pogotowie, czy jak to się u Was nazywa (bo nawet nie wiem :zawstydzona/y:). Lepiej dmuchać na zimne...

Rozia
My zawsze spisujemy w poprzedni wieczór liczniki, przyklejamy kartkę na drzwi i Pan sobie spisuje co mu trzeba, nie budząc nas :laugh2:



Miłego Dzionka :*
 
Dziendoberek

dziewczynki u p robia sie zrosty po prostu ,zapalenie nie ma zadnego i dzisiaj juz jest lepiej niz bylo tak ze wszystko na dobrej drodze dzisiaj zostaje mi sciagniecie jeszcze jednego ostatniego szwu .

moja diablica przechodzi sama siebie :baffled: Juz kolejny raz wylala mi cala kawe na lozko !!!!aaaaaaaaaaaaaaa!!! Wszystko do prania wrrrrrr znowu o materacu juz nawet nie mowie dobrze ze ja kawe z mlekiem zimnym pije tak ze kawa zimna ale to prania a ona ma radoche na calego hihihihihi

milego dnia
 
Mała aparatka :-) Dlatego ja staram się trzymac napoje z daleka od Bianki ;-)

My mielismy jechac dziś do zoo, ale do południa było zimno i pochmurnie i zdecydowaliśmy,że nie jedziemy, a teraz piękne słońce i cieplutko :baffled: No nic, w takim razie wybieramy się nad pobliskie jeziorko :-)
 
Dobry wieczór:-)

:-)Roszpunka tak się złożyło że samo przyszło:-) ale zanim to nastąpiło to próbowałam wszystkiego i nic.... Maja miała już 15 mieś i po prostu któregoś wieczora po kąpieli zasnęła sama bez cyca:-) a ja wykorzystałam okazję i już jej więcej nie dałam i powiem że ta pierwsza noc była spokojna nie budziła się na ciąganie cyca bo na pewno nie z głodu:baffled: i jakoś się samo potoczyło:-). Zanim zrezygnowała to była masakra jakaś pod koniec, przez całą noc z 5 razy budziła się aja wiecznie z boku na bok i rano ból pleców że hoho, nic się nie wysypiałam.

A Maksio też za specjalnie nie chce zrezygnować z piersi?? ehhh

Rozia i jak tam z decyzją o przeniesieniu małej??? podjęta:-) ja ci powiem że ja tobym jeszcze poczekała, boja jestem z tych mamusiek które są nadopiekuńcze i wogóle, długo długo spałam z Mają a mąż sam w naszym łóżku,a jak zupełnie "wróciłam" do męża to przez tydzień spałam jak mysz na pudle. Nie mogłam się przyzwyczaić i teraz są tego skutki czyt.minusy bo Maja co noc przychodzi do nas jak sie obudzi a w weekendy śpi u nas:baffled:

Za to moja siostra od razu z grubej rury... Hania ma swój pokój i oni też spokój mają:-D

Liluu jak tam zdrówko twoje??? lepiej? bo widzę że P to poważnie ma problemy:-( kurka...
Mnie coś za to bierze... tak jakoś mnie muli i niewyraźnie się czuję. W normalnym stanie już ferweksik bym zapodała sobie:-)

Marysiu dobrze że tylko na strachu się skończyło:tak: nam Maja też raz gruchnęła na ziemię, miała wielki guz na czole i myślałam że na zawał zejdę.


Dziewczyny czy wy też jak byłyście w ciąży miałyście takie napady raptownego osłabienia i duszności takich lekkich?? w uszach też mi przy tym piszczy i nic tylko do wyra się wtedy kłaść... ale szybko przechodzi.
W zeszłą środę miałam wizytę i zapomniałam o to zapytać
baffled5wh.gif
 
Ostatnia edycja:
Jestem.... czy mnie jeszcze pamiętacie???

Roza - to normalne, serce musi pompować więcej krwi i szybciej, więc się szybciej męczy, stąd Twoje dolegliwości. Oczywiście na najbliższej wizycie powiedz o tym lekarzowi, niech sprawdzi czy wszystko w normie, ale nie martw się na zapas. Ja w ciąży z Alinką czułam się super, tylko przeszkadzało mi i wkurzało to, że się tak szybko męczyłam, a jak wchodziłam pod górkę (niestety do domu mam pod górkę) to się zasapałam jakbym miała dużo więcej lat niż mam.
Ale po urodzeniu Alinki (zresztą z Kubusiem też tak było), wszystko wróciło do normy.
 
reklama
Roziu,wlasnie ze maly nie chce zrezygnowac.jak jestem z nim w domu to jest ok,ale jak skads wracam,to zaraz placze i rece mi wklada pod bluzke.oby tez samo przeszlo... ja tez mialam tak,ze sie zawsze zasapalam jak gdzies szlam,wiec to norma,ale lekarza mozesz spytac,nie zaszkodzi :) jakbys zaczela puchnac,albo miec problemy z widzeniem,to wtedy lec do lekarza.

Ja jutro ide do gina po roku.juz sie boje!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry