mama - już nie grzeją - mi też zimno bo też zmarzluch jestem

A zozole jeszcze mam

Łasuch
elleth - przecież już ci pisałam że Kielce

Rodziłam na Czarnowie, moją ciążę prowadził Niziurski. Lekarz jak lekarz, opinie są o nim podzielone. Ja się znam z nim już 10 lat więc czasami nawet mówimy do siebie po imieniu

Zawsze mnie leczył i choć czasami miałam go dość przez jego humory to dopiero w ciąży zobaczyłam jaki on jest zmęczony już tym wszystkim. Pracuje w szpitalu i ma pełen etat. Ma prywatną praktykę i na dodatek wykłada na położnictwie. W 6 miesiącu myślałam że go pobiję i pójdę do innego - taka wściekła po wizycie byłam. 2 dni później poszedł na urlop na dwa tygodnie. W styczniu znowu się zobaczyliśmy - inny człowiek - znowu uśmiechnięty, dowcipny

Ale teraz już mniej pacjentek na prywatnym przyjmuje, czasami są pustki u niego w gabinecie - wyluzował - i to bardzo widać

Szkoda że tyle mu zajęła ta refleksja :-( Ale widziałam się z nim ostatnio to był uśmiechnięty a on nie umie kłamać

Czasami mu trzeba o czymś przypomnieć, podpowiedzieć, nakierować ale to tylko człowiek i dopiero w ciąży to zrozumiałam

Szkoda że tak późno

Jest naprawdę świetnym fachowcem choć trochę roztrzepany

A jako człowiek - dusza - raz na grillu się spotkaliśmy bo poszłam z innym ginekologiem bo mnie zaprosił i się okazało że to grill ginekologiczny

Jeszcze nigdy się tak nie uśmiałam choć muszę przyznać ze ten zawód wyrabia wypaczone poczucie humoru
Szczęśliwa - a proszę
