Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
:-)zapmarta dziękuję :-) to mówisz że Karolki to fajne chłopaki ;-)Paula25, no piękne imię sobie wybrałaś dla chłopca !!! mam takiego jednego Karolika w domu i super sprawa.
Tylko ta "super sprawa" nie spał dziś od 4 do 5 i jak później przysnęłam, to ledwo do roboty się zwlokłam, a moje dziecie o 7:00 wstało z pięknym uśmiechem na buzi.
:-)PAULA-dziekuje bardzo-staram ie byc rozsądną mamuśką,mam 31 lat i juz troche wiem co w zyciu ważne i na co zwracać uwage...daj nam znac po Twojej wizycie co tam u Karolka-mamy juz jednego Karola na wątku nasz Zapmarta ma synka o tym imieniu-ma 13 m-cy:-)
wszystko dobrze, szyjka w porządku, serduszko Karolka ładnie bije
:-) dostałam skierowanie na badania i na usg, które mam zrobić po 30tc...zapiszę się na 1 czerwca....już nie mogę się doczekać:-)Agnieszka.kk szkoda że jedna kreska :-( czyli jednak to nie fasolka...przykro mi! choć pewnie się nie nastawiałaś to jednak jakaś nadzieja zawsze jest...kurcze beznadzieja że taki problem tam z badaniami, zastanów się na spokojnie i zrób co uznasz za najlepsze!Dziewczyny zrobiłam test i wyszła jedna kreska więc to nie ciąża.Moje hormony się mną bawią albo torbiele rosną...jeju jak sobie wkręcam![]()
My biorąc łącznie wszystkie miesiące starań to jest już 17 cykl...
teraz jestem po wizycie u ginekologa. przebadałam się dobrze dostałam skierowanie na badania (pisałam o tym w południe) no i w połowie cyklu usg (tzw monitoring) a potem z wynikami do ginka na nowo i zobaczymy co dalej. Nie wspomagamy się z mężem niczym i nie zamierzamy raczej.

Nie możesz pisać że nie staraliśmy się bo jeśli chcesz wiedzieć to kochamy się z mężem bez zabezpieczenia i rożnie to się kończy(nie będę opisywała szczegółów) i jakieś szanse na zajście były,zawsze są w takich przypadkach gdy się nie używa żadnego zabezpieczenia a to że nie oznajmiłam wszystkim na forum że "już zaczęliśmy się starać"nie znaczy że nie mogę zajść szybciej w ciąży.Aga doczytałam i ja że jedna kreska wyszła. No nie staraliście się teraz wiec w sumie wiesz... Zrób sobie badania porządnie i wtedy bedziesz wiedziała na czym stoisz tak myślę. Powodzenia życzę i nie wkręcaj sobie bo to nic dobrego.
Ja jak widzisz dostałam skierowanie na badania zrobię je no i zobaczymy co dalej. mama nadzieje że to nic poważnego!
:
To nie przepraszaj tylko weź się w garść i żyjNika, Sol, Maryla, Iwonka2b, Pysia, KasiaWie, Pallissa, Lila001- witam Was
Sol- przepraszam za to marudzenie
Zresztą za co ty mnie przepraszasz? 

Kobito - baranek o ścianę dla oprzytomnienia
To zaraz zobaczysz jak ja pomarudzę 
Zakaz wchodzenia na wątekZapmarta kochana teraz już rozumiem. Otóz będziemy mieszkac po ślubie sami i wyłącznie sami. A przed ślubem mam zamiar juz wywiezc swoje manatki, by po ślubie tego nie robic tylko juz miec wszystko na swoim miejscu :-):-):-) No prawie za 60dni
POryczałam się... weszłam w "pożegnania" i jak przeczytałam parę historii tak wymiękłam. Cała ja. :--
-(
Dobranoc
A mieszkanie razem - polecam - szybciej się dotrzecie 
Dobrze że usnęłam snem kamiennym o 23 to sobie te 3.30 pospałam
mam katar jak jasny pieron - Zyrtec niestety nie pomógł.
Sudafed za to działa przez pół godziny do godziny a niby pół dnia reklamują
Pierwszą ciążę straciłam mając 17 lat - byłam w 12-stym tygodniu - byłam młoda i głupia a mój gin litościwy - przyjmując mnie do szpitala wpisał mi fałszywa datę urodzenia a matkę okłamał że musi mi badania porobić. Zabieg bolesny, opiernicz od gina zebrałam chociaż jak płakałam po zabiegu to przyszedł, usiadł obok mnie i pogłaskał mnie po głowie. Wyszłam tego samego dnia. Kolejne ciąże w 8, 6, 7, 8, 6 tygodniach traciłam w różnych odstępach czasu, ale już po osiemnastce
Już bez zabiegów. Byłam głupia i naiwna - pragnęłam dziecka jak niczego. Trzy związki które mogły istnieć do dziś spisałam na straty bo nie chciałam ranić ich w przyszłości moją "ułomnością". Ostatnią ciążę straciłam już będąc z Marcinem - był przy mnie cały czas aż w końcu wzięliśmy Clo od mojego gina
Miałam sprawdzić w pierwszym cyklu jak się po nich czuję - poczułam się ciążowo
W 7 tygodniu szpital - wymioty ciężarnych i odwodnienie. PO tygodniu wyszłam i poszłam na L4. Wymiotowałam do końca 7 miesiąca :-( W 19 tygodniu szpital - zagrażające poronienie - krwawienie i kłótnia z lekarzami. Wyszłam na żądanie z lekami jakie chciałam. Dzień przed porodem - na KTG - spadek tętna małej, następna noc - powtórka, tym razem nie było mojego gina. Jakiś ćwok dał mi oxy zamiast brać mnie na cesarkę. O 1 w nocy trafiłam na patologię, o 4 na porodówkę , o 7 zrobiłam awanturę na porodówce bo wszedł ten cwel od oxytocyny i powiedziałam mojemu lekarzowi co się wydarzyło od wieczora (gin purpurowy kazał mu albo pomagać przeć albo wypier...ć) ćwok do mnie podszedł i chciał nacisnąć na brzuch - oberwał ode mnie i wyszedł - więcej go nie widziałam - ponoć już tam nie pracuje. Karola urodziła się sina z pomocą próżnociągu, po trzech minutach dopiero usłyszałam jej płacz. To były bardzo długie trzy minuty. Dobrze mieć rodzinę męża jako obstawę w szpitalu. Teściowa pracowała tam na noworodkach więc jak się panie neonatolog i położne dowiedziały to miałam full obsługę
Teraz mojego lekarza ściągnę jak dostanę pierwszych skurczy i pierdziele - wybulę ale będę spokojna 
