a ja zawsze jak chce po prostu wstac, umyc sie i dzialac jestem hamowana przez wlasne cialo. najpierw byly wymioty w reakcji na pospiech a teraz krew z nosa. no i teraz posiedze jak czubek z glowa do przodu.
a sluchajcie. przychodzi do mnie dzis 5 kolezanek troche prywatnie, troche sluzbowo, bo musze im pokazac pewne rzeczy, ktore chce sprzedac, zeby plotke rozniosly i musze zrobic jakies przekaski. Na razie mam tylko w glowie taka mini przekaske z figi, mozzarelli, szynki parmenskiej i dressingu cytrynowego i tyle... moze jeszcze troche pierogow bym zrobila malych z soczewica czy czyms i tak w formie gryza na wykalaczce. myslalam jeszcze o tortilli i takich tam ale przychodza same hiszpanki + amerykanka, ktora w hiszp dlugo mieszkala, wiec hiszpanskiego im dawac nie bede. jakies sugestie?