• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Made kochana jesteś...aż serce ściska...jak mi te ładne życzenia napisałaś to właśnie spojrzałam na suwaczek, że 3 dni temu była u nas rocznica - ale niestety nie pamiętaliśmy...Tak mi żal ostatnio serce ściska, że nie mogę się na niczym skupić. Ale cieszę się, że żabki kumkają, hamaczki się bujają, kiełbaski się pieką...

Hej Carolka!
 
reklama
Oj kochane Wasze życzenia cieszą i smucą zarazem, bo my naprawdę zapomnieliśmy o rocznicy :-( Że pan zapomniał to się nie dziwię, bo on nie romantyk, ale ja niestety zgubiłam ZEN i po prostu tragedia. Nie lubię tu marudzić dlatego się nie odzywałam - wszystko zaczęło się od tej paskudnej choroby jaka u mnie w domu zapanowała - a jak to mówią nieszczęścia chodzą parami. Nie będę wszystkiego pisać, bo zbyt wiele rzeczy poszło nie tak - ale dwie najtrudniejsze (bo wciąż trwające) sprawy teraz: 1. Wyjechała moja UKOCHANA PRZYJACIÓŁKA - do Chin - na minimum 2 lata - a być może na zawsze. Wiedziałam już jakiś czas temu, że wyjedzie - ale teraz już to się stało i straszne to dla mnie :-( 2. Kwestia przedszkola - teraz NAPRAWDĘ ŻAŁUJĘ, że nie skłamałam w kwestii samotnej matki - długo rozważałam wszelkie za i przeciw - wydrukowałam w końcu wniosek jako samotna matka, z urzędu stanu cywilnego załatwiłam dokument, że jestem panną - i gdybym to wszystko zaniosła miałabym dla Maciusia przedszkole, o którym marzyłam odkąd Maciuś się urodził. W ostatniej chwili zmieniłam wniosek i zrezygnowałam z opcji samotnej matki i straciłam szansę na przedszkole.

Nie wiem jak to sobie wytłumaczyć, żeby mniej bolało :-(
 
Liluś - wyjazdu przyjaciółki bardzo Ci współczuję, bo wiem jak to jest "stracić" przyjaciela, takie rozstania bolą i na to nie ma recepty, przykro mi niezmiernie :(( Odnośnie przedszkola natomiast.....ja postąpiłam tak samo i też siedzę teraz jak na szpilkach czekając na wywieszenie list 18. maja. Myślę sobie Kochana, że nic się nie dzieje przypadkiem....tak jest łatwiej żyć i to pomaga....może nie długofalowo, ale jednak. Życzę Ci dużo siły i wiary w lepsze jutro. Całuję i ściskam mocno :*
 
Carolka no właśnie myślałam, że satysfakcja z uczciwości mi wszystko wynagrodzi - a tymczasem jest mi przykro, bo moje marzenie przeszło mi koło nosa...I jeszcze co z kim rozmawiam to wszyscy mi mówią, że źle zrobiłam, że trzeba było skorzystać z okazji, bo wszyscy tak robią. To mi niczego nie ułatwia. Tym bardziej, że dopiero potem pogadałam z panem i uświadomił, że nie stać nas na prywatne przedszkole od września. Mimo, że to 400 - 500 zł "tylko". Bo dla nas to w sumie AŻ - nie mamy tyle. I co teraz - Maciuś zacznie znowu w domu siedzieć? Ehh narzekam.

Made kochana - a czy Maniek nie dostał się już do przedszkola? Czy mówisz o żłobku? Ja będę sprawdzać listę 8 maja - ale już mi powiedziano, że nie mam szans - właśnie dlatego, że jest tyle samotnych matek, że normalne rodziny nie mają szansy. Miejsc jest tylko 22.

I też się zgadzam, że nic nie dzieje się bez przyczyny - wierzę w to. Ale teraz to do mnie nie dociera, bo za dużo rzeczy mi się na głowę zwaliło.
 
Ostatnia edycja:
Lilu - tak, mam na myśli żłobek :) Do przedszkola Maniek został przyjęty....drogą uczciwą bardzo. Ja bym na Twoim miejscu przeszła się do dyrektorki tego przedszkola i naświetliła sprawę raz jeszcze....bądź uparta, a jak trzeba to PŁACZ, opowiedz o swojej uczciwości o tym jaką macie sytuację, że macie maleńkie dziecko, że Ty nie pracujesz, że nie macie pomocy bo dziadki pracują...Poproś ją o spotkanie, o poświęcenie Ci chwili....szczerze, to dyrektorka jest w stanie przejść każdy SYSTEM :) Uwierz w to i działaj, masz jeszcze szansę :)
 
Lilu Słoneczko!!!! :sorry: :* Kochana stratę przyjaciółki też bardzo przeżyłam, jeszcze wtedy byłam w ciąży i dla mnie to była ekstremalna sytuacja... Teraz ona twierdzi, że nic się nie stało, że zniknęła bez jednego słowa na ponad pół roku i do tej pory nie wiem dlaczego to miało miejsce :eek: A co do prawdomówności, to tak jak powiedziała Made, nic się nie dzieje bez przyczyny :tak: to w tej chwili trudno zauważyć, ale później przyniesie efekt :sorry: widzisz jak wróciłam do Łomży, to mój świat się zawalił, ale teraz patrząc z perspektywy czasu jak mogłabym spędzić ostatnie miesiące z babcią, skoro byłabym tam??? :sorry: to mas swój sens i wierzę, że ułoży się po Twojej myśli, a my zawsze przytulimy i pogłaszczemy :tak::tak::tak: a teraz daj nam troszkę cukru i pokaż śliczne Martynkowe policzki :-)
 
Kochane jesteście kochane! Najkochańsze! W kwestii cukru to rzuciłam się po kabelek usb do telefonu, bo ostatnio robię zdjęcia tylko telefonem i nie mogę znaleźć! Pewnie Maciuś mi zakosił...Boogie wysłałam Ci mmska - jak dasz radę to wstaw tutaj - jak nie to jutro przeszukam cały dom i może uda mi się znaleźć kabel....Dziś zrobiłam Martynce cudne zdjęcia. I jeszcze dodatkowa porcja cukru - Martynka zaczęła dziś sama siedzieć! Tzn. ja muszę ją posadzić - ale ślicznie się trzyma!

Made gdybym przyznała się do tego, że nie pracuję to już w ogóle byłaby masakra....w TYM przedszkolu rok temu poszła moja koleżanka i prosiła też dyrektorkę o miejsce - ale ona wtedy nie pracowała - to dyrektorka na nią wielkimi oczyma spojrzała, że po co jej przedszkole skoro nie pracuje...przecież sama może się dzieckiem zająć...a jak ona miała wrócić do pracy skoro nie miała co z dzieckiem w ciągu dnia zrobić? Nie mam odwagi iść na rozmowę do tej dyrektorki...chociaż Twój przykład bardzo zachęca!
 
reklama
Liluś obiecuję jutro ten cukier od samego rana zaserwować :sorry: mój kabel też wcieło :eek: a teraz padam już na twarz, dosłownie, dzisiaj tyyyle kilometrów zrobiliśmy, tzn ja, bo Remi się woził :laugh2:

DOBRANOC MOJE DROGIE KOLEŻANKI, SŁODKIE BUZIAKI DLA MALUSZKÓW I STARSZAKÓW :tak::tak::tak::tak: :*
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry