• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Wiola wykończona psychicznie. Na noc była w domu, zaraz jedzie do szpitala, ale chyba nie będzie się kontaktować z małym, bo z tego wszystkiego czuje, że przeziębienie ją bierze...Załamana jest. Ale ja wiem, że będzie dobrze - po prostu takie rzeczy po porodzie to się przeżywa 1000 razy mocniej - nie wyobrażam sobie, co ona musi czuć nie mogąc synka przytulić do piersi.

Dziewczyny będę więcej pisać w trakcie dnia. Koszmar jakiś. Ja to jestem cała w rozsypce od wtorku i mam wrażenie, że świat się kończy, więc może trochę za emocjonalnie to opisuję. Musimy być twarde dla Wioli!
 
reklama
Kocurku - ja wiem, wiem doskonale, że postawa jest bardzo ważna i trzeba być dobrej myśli, ale jestem wściekła i od wczoraj o niczym nie myślę, jak o tym, że brak wyniku z wymazu doprowadził do tej sytuacji.
Ale dobra, pozytywne nastawienie to podstawa, więc KAWA i czekamy na dobre wieści :)


LILUŚ :* Ściskam Cię z całych sił. JESTEŚ CUDOWNA!!!
 
witajcie
wiola trzymaj sie dzielnie... wiem co czujesz bo byłam w pododbnej sytuacji po porodzie z Alą, ale jeszcze sie wszystko ułoży i będziesz już niebawem Małego tulić do piersi... Bądź dzielna Kochana
 
Aha i coś pocieszającego. Pamiętacie jak kiedyś Wiola zastanawiała się czy rodzić w Chełmży czy w Toruniu? No bo właśnie to jest odwieczne pytanie kobietek z naszej okolicy. Mówią, że w Chełmży jest milsza opieka, ale właśnie nie radzą sobie z trudnymi przypadkami. Jak coś się dzieje to dziecko jest zabierane do Torunia. Natomiast w Toruniu kiedyś była niemiła opieka położnicza (ale to już się zmieniło) - za to dobra opieka nad noworodkiem. Wiadomo, że nikt nie zakłada, że z dzidzią będzie się coś działo. Dlatego parę moich koleżanek jechało do Chełmży rodzić i były zachwycone. Natomiast ja jestem panikara i chciałam mieć pewność, że w razie co będzie dobra opieka dla dzidzi. Wybrałam więc Toruń. Gdyby Wiolka rodziła w Toruniu to dalej leżałaby na oddziale położniczym i nie byłoby takiej akcji. Problemy z maluszkiem nie są...hmmm jak to powiedzieć....groźne, tragiczne czy to tam jeszcze - po prostu ta cała otoczka strasznie wytrąca z równowagi - zabranie dzidzi matce, transport do innego miasta, wypisanie matki w środku nocy do domu - te okoliczności na pewno dodają grozy i wykańczają psychicznie i dziecko i matkę. A że Wiolka wybrała Chełmżę to ja się nie dziwię, bo generalnie wybiera się szpital jak najbliżej domu.

No nic. Czekamy na dalsze wieści.
 
Ale tego się nie spodziewałam, że WIOLA synka nie będzie tulić... :(((((((((((((( Tak mi jej szkoda... pozytywne nastawienie szlag trafił na razie... przepraszam, ale idę sobie posmęcić na spacerze w deszczu :( :( :( :( :(

No kurka LILI to dla mnie mniej chyba pocieszające, że nie Toruń od razu :((( Jaka ona musi być zmęczona!
 
Ostatnia edycja:
Made kochana właśnie chciałam coś o wymazie napisać. Bo na przykład mój lekarz nie mówi nic na ten temat i nie robi wymazów - chyba, że na prośbę pacjentki. Ja przez przypadek się dowiedziałam o czymś takim przy Maciusiu - teraz więc poprosiłam o wymaz, lekarz zrobił, ale ja sama musiałam zanieść do laboratorium i zapłacić. Jak patrzę jakie mogą być konsekwencje to się zastanawiam czemu to nie jest obowiązkowe? Masakra.

O kurczaczki mam nadzieję, że to ja nie wpędziłam Was w taki smętny nastrój, bo ja teraz wszystkim daję w kość i tylko czekam, aż mnie wszyscy zostawią. Kocurku Twoja radość jak najbardziej potrzebna!
 
Lilu - właśnie nie wiem, i mam w sobie taką złość, bo ze mną leżała dziewczyna, która też nie miała zrobionego wcześniej wymazu, to jej zrobili przed porodem i wyszło, że jest nosicielem, od razu dożylnie antybiotyk i po sprawie. Każdy szpital ma laboratorium!


Kocurku - my już po spacerku, i całe szczęście bo właśnie się rozpadało :((
 
Ostatnia edycja:
no widzicie tu nie robią żadnych wymazów ani badań ginekologicznych... nie ma takiej opcji... ja jak urodziłam Ale to też miala silną żółtaczkę i podejrzewali u niej sepse, wiec też ją zabrali na oddział neonatologii ja jednak mogłam zostać w szpitalu razem z nia i dostałam oddzielny pokój dla rodziców dziecka, za który nie musiałam płacic by mnie nie kłaśc razem z kobietami, które mają cały czas dzieci przy sobie... a po porodzie takie hormony i emocje, że i tak całe dnie siedziałam przy inkubatorze i ryczałam wiec rozumiem stan WIOLI... ale wiem tez, że wszystko będzie dobrze
 
reklama
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry