Hej
Wlosi trabia z radosci, Zosia sprawdza czy brzuch jest ten sam, co godzine temu, wiec ze spania na razie niici.
od 13 czerwca nie dam rady was nadrobic. Podczytalam dwa ostatnie dni ale jak sie nie jest w temacir na biezaco, to ciezko zapamietac co u kogo.
WIOLI (i wam WSZYSTKIM przy okazji) musze koniecznie tylko polecic ksiazke "macierzynstwo non-fiction, relaja z przewrotu domowego" - zadnego lukru i slodzenia, a zamiast tego autoterapia szczerej, prawdziwej i normalnej matki

do tego szybko sie czyta, napisana ze swietnym poczuciem humoru!
I gratulacje dla Remika!!!
A teraz usprawiedliwienie... Od powrotu z pl jestem tak zagoniona, ze nie wiem w o rece wlozyc i zdarza mi sie zasypiac o 20... Szukanie mieszkania, przygotowania do przeprowadzki (porzadkowanie wszystkiego, zeby nie zabierac smieci), krotki pobyt w zurychu, biezace wiecznie wyskakujace *******y, az w koncu znalezlismy mieszkanie, do ktoreo przeprowadzamy sie we wtorek. Wszystko stalo sie koszmarnie szybko i na wariackich papierach ale nie moglismy przepuscic okazji, bo nawet nam sie tu takie mieszkanie nie snilo. Co prawda drozsze niz chcielismy ale za to piekne, z widokiem, wielkim balkonem, garazem i blisko do pracy m. Cud miod! No i teraz masa papierkowej roboty, zmiany adresu, organizowanie przeprowadzki, doprowadzanie obecnego mieszkania do zdania... Teraz do wszystkiego doszly upaly, ponad 30 stopni... O 22 bylo 30. Oddychac sie nie da ani nic robic, wiec dzis lezalam przed wiatrakiem i nadrabialam zaleglosci mejlowe i zalatwialam wszystko, co mozna przez internet i telefon. Jutro ma byc jeszcze cieplej (nie bardzo umiem sobie to wyobrazic), wiec pewnie tez powypinam sie do wiatraka i pobede z Wami
A ktora na ochotnika mi stresci co sie dzieje? I jak Mila wisenkowa?