• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
rany boskie dziewczyny oderwałam sie na chwile od BB bo ja z pracy klikam a tu juz tyle stron :-D:szok::szok::szok:

Agnieszka już wszystko jasne - dam znać na pewno co mi powie - czekam tez na wieści od ciebie

Ja właśnie drugą kawusię piję ale late bym chętnie wciągnęła :tak::tak::tak:

zmywarka - na początku wydawało mi się nie nie potrzebuje, ale teraz marzy mi się vbardzo a nie mam gdzie wstawić :-( - mamy co prawda jeden pomysł ale to sie wiąże ze sporymi kosztami nie tylko zakupu zmywarki niestety - wieć narazie odpuszczam zobaczymy co potem jak sie dzidzia urodzi ( oby jak najszybciej bo zeświruje )

Powiem wam szczerze ze nie wyobrażam sobie co by ze mną było gdybym miała się starac np z rok czy dwa jak Elżbietka ( dzielna kobieta ) - oszalałabym chyba
 
reklama
marylka hej! ja wlansie po kawce :) za 2 godizny jade na spotkanie z profka

agnieszka ja cie rozumiem : na wynajmowanym tez nie mialam zmywarki ano zadnych remontow nie oplacalam na czyims, a wlasciciele oczywiscie twierdzili z ejets ok, ze jeszcze moze poczekac... a farba ze scian spadala :)
a swoja droga podziwiam za decyzje ze zostajecie w uk! zazwyczaj ludzie zostaja pare lat i planuja powrot! a dopiero po czasie widza ze po tylu latach trudno kontynuowac nawet w rodzimym kraju, czlowiek sie odzwyczaja... ja mialam kiedys wahania czy wroce po studiach czy nie... dzis mi sie problem orzwiazal : bo poznalam i wyszlam za francuza niemowiacego po polsku, znalezienie pracy w PL mu nie grozi :) zreszta dzis i tak bym juz nie wrocila za bardzo sie odzwyczailam, wiele rzeczy w Pl mnie denerwuje i uwazam ze dlugo sie jeszze wiele rzeczy nie zmieni, pewne standardy ( szkoly, sluzba zdrowia) tez sa wciaz inne i wyadaja na korzysc na zachodzie...
 
marylka mój K. to urodzony kucharz. Jak jestem w pracy to on zawsze mi coś ugotuje, tak więc mam obiad na stole jak wracam. Na początku to był zgrzyt bo ja tez lubię gotować. Ale jemu tak sprawia przyjemność jak mi coś zrobi, że nie mogę mu odmówić, a gotuje przepysznie. Ja robię inne rzeczy. Dzielimy się ogólnie obowiązkami na pół.
no ja tesz mam naszykowane ale przez babcie i ona tak sie cieszy jak jemy a jak ktoś weźmie dokładke to nawet sobie podśpiewuje :):)
a ja lubie gotowac ale jak sama w kuchni jestem bo nie lubie jak ktoś mi sie w gary miesza a poza tym robie mały burdel ale potem zawsze sprzątam no ale jakby ktoś tak w trakcie wszedł a że u mnie babacia z mamą gotują a mój kamil po gastronomiku to kazdy ma jakąś rade i dlatego też rzadko gotuje choć lubie czasem ich wyganiam w weekend na ogród :):)

mama jak tam porządki zrobione na ogródku ?? my też w ten weekend zaopatrzyliśmy sie w jakiś środek na mrówiki i coś tam na kreta :) - ja sie na tym wogule nie znam :)
 
agnieszka ja tak jak ty na wynajmowanym, więc tu nic nie inwestuję większego, bo się nie opłaca. Tylko takie drobne rzeczy np express do kawy, bo też uwielbiam latte . Na razie ładujemy pieniążki na wykończenie mieszkania w Polsce i tam pewnie sobie zmywarkę sprawię. Ja z kolei nie zamierzam tu zostać za długo. Mój K. bardzo chce już wrócić.:sorry2:
marylka u mnie to samo:-p tez nie lubię jak ktoś mi się na ręce patrzy:-p mój K. zaś ma różnie, czasem gotujemy razem. Ale tak jak Twoja babcia, to tak mój K. ma wielką radochę gdy wezmę dokładkę, albo go pochwalę:-p
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
josephine: na pewno będzie dobrze u promotorki trzymam kciuki za rozmowe :):):)

jasiorbek : wiem o czy mówisz mnie też by chyba w kaftan musieli związać , dlatego teraz przestawiałm sowje myślenie bo sama z soba nie dawałam już sobie rady - najgorszy ten ostatni tydzień , a tak wogule to ja w sobote a ty w niedziele testujesz :):)

kurcze dziewczy mam sprawe, prosze o zaciśnięcie kciuków bo coś ludzi mało :(:(:(:(:( wredne gady
 
jasiorbek : wiem o czy mówisz mnie też by chyba w kaftan musieli związać , dlatego teraz przestawiałm sowje myślenie bo sama z soba nie dawałam już sobie rady - najgorszy ten ostatni tydzień , a tak wogule to ja w sobote a ty w niedziele testujesz :):)

to trzymam kciuki za teścik w sobote

kurcze dziewczy mam sprawe, prosze o zaciśnięcie kciuków bo coś ludzi mało :(:(:(:(:( wredne gady

jakich ludzi ?? wiesz ja ciagle o cos pytam bo nie znam jeszcze was tak dobrze - ale kciuki trzymam oczywiście :)
 
Agnieszka już wszystko jasne - dam znać na pewno co mi powie - czekam tez na wieści od ciebie

zmywarka - na początku wydawało mi się nie nie potrzebuje, ale teraz marzy mi się vbardzo a nie mam gdzie wstawić :-( - mamy co prawda jeden pomysł ale to sie wiąże ze sporymi kosztami nie tylko zakupu zmywarki niestety - wieć narazie odpuszczam zobaczymy co potem jak sie dzidzia urodzi ( oby jak najszybciej bo zeświruje )
Ja także poinformuje jak już coś załatwię:)
Oczywiście zmywarka dobrze rzecz ale Ja w tej chwili nie potrzebuję,mam miejsce w kuchni więc mogłabym sobie kupić,żaden problem ale Ja po prostu nie widzę takiej potrzeby.
agnieszka ja cie rozumiem : na wynajmowanym tez nie mialam zmywarki ano zadnych remontow nie oplacalam na czyims, a wlasciciele oczywiscie twierdzili z ejets ok, ze jeszcze moze poczekac... a farba ze scian spadala :)
a swoja droga podziwiam za decyzje ze zostajecie w uk! zazwyczaj ludzie zostaja pare lat i planuja powrot! a dopiero po czasie widza ze po tylu latach trudno kontynuowac nawet w rodzimym kraju, czlowiek sie odzwyczaja... ja mialam kiedys wahania czy wroce po studiach czy nie... dzis mi sie problem orzwiazal : bo poznalam i wyszlam za francuza niemowiacego po polsku, znalezienie pracy w PL mu nie grozi :) zreszta dzis i tak bym juz nie wrocila za bardzo sie odzwyczailam, wiele rzeczy w Pl mnie denerwuje i uwazam ze dlugo sie jeszze wiele rzeczy nie zmieni, pewne standardy ( szkoly, sluzba zdrowia) tez sa wciaz inne i wyadaja na korzysc na zachodzie...
My wynajmujemy pól domu.Dom ma 2 lata,nowe cegła,okna rewelacja,jest ciepły,przytulny i ładnie pomalowany.Mamy 3 pokoje,kuchnia,łazienka,przedpokój.Na standard mieszkania nie narzekamy.A kasę odkładamy na dom który mamy w planach kupić a bynajmniej na wkład własny.Do Pl nie wracamy jednak.Nie wiem ile byśmy musieli zarabiać w Pl żeby utrzymać taki sam poziom życia jak mamy w UK...szok...No i warunki jak dla nas są zdecydowanie lepsze:)
agnieszka ja tak jak ty na wynajmowanym, więc tu nic nie inwestuję większego, bo się nie opłaca. Tylko takie drobne rzeczy np express do kawy, bo też uwielbiam latte . Na razie ładujemy pieniążki na wykończenie mieszkania w Polsce i tam pewnie sobie zmywarkę sprawię. Ja z kolei nie zamierzam tu zostać za długo. Mój K. bardzo chce już wrócić.:sorry2:
Warto oszczędzać i inwestować w coś swojego także życzę aby domek w Pl szybko został wykończony:)
 
jestem juz szalone kobiety-nadrobilam i coz-
AGNIESZKA,MARYLKA- zadzownilam do babci i poradzila z domowych sposobow polaz gniazdo wrzatkiem,posypac solą,polać octem.....wiec to zrobilam-bez octu bo nie mam,w sobote Tom polal takim srodkiem na mrowki....no zobaczymy.
a potem dostalam tel.od sasiadki ,ze ma duuzego kwiata i chce wydac-i pyta czy jestem chetna??:szok::szok::szok::szok:-takich pytan mi sie nie zadaje:no:;-):-Dbylam u Niej w 3 sekundy i juz jest u mnie-piekny ,duzy,rozlozysty kwiat:-):-):-):-)Tomek napewno sie usieszy:baffled::baffled:ze kolejna zielenia w domu-jak to On mowi;-)zaraz go przesadze i poszukam mu dobrego miejsca;-)
BIBINKA- no tak po persenie nie mozna prowadzic:sorry2:to lipa...
JOSEPHINE-witam:happy2:
MARYLKA- kciuki zacisniete-ja wogole ich nie puszczam:rofl2:
 
reklama
a po jakim czasie zrobiłaś tamten pierwszy test i teraz ten drugi ??
Pierwszy z bladą krechą zrobiłam w 25 dc a drugi dzisiaj w 27 dc. Owulkę miałam w 12 dc.


Witam się ze wszystkimi :tak: :-D

bibinko - posłałam Karolę do przedszkola - dostała histerii jak miała iść na górę :-( A mi się serce pokroiło :-(

A marylka się do mnie chyba nie odzywa :-( Boi się że będę ją goniła do roboty :-p

A ogólnie to mam iść po receptę na 14 do mojego gina bo już dzwoniłam. Boli mnie serce jak myślę o tym porannym jej płaczu :-( Od rana gadała o dzieciach a jak zobaczyła przedszkole to zaczęła krzyczeć - "mama, nie, mama do domu" - no i mam teraz serce złamane :-( Marcin po nią jedzie dzisiaj bo ja muszę po tą durną receptę iść :-( Na dodatek pusto w domu i smutno :-( Marcin mnie próbował pocieszyć filmem ale i tak ciągle o niej myślę, czy długo płakała, czy dobrze się bawi :-( Idę pomoderuję sobie bo muszę się odmóżdżyć :-(
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry