reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
ja odpalilam forum a tu widze pusto... rozmawialam z przyjaciolka ponad godzine przez kom.chyba raka mozgu dostane od tej kom.przy moim gadulstwie.pochwalilam sie naszym forum i tym jak sie wspieramy i Ona mowi,ze musi sie szybciej pozbierac i ogarnac bo ma corke ma 8lat i chcialaby drugie,ale ostatnio spotkala ich BARDZO ciezka sytuacja,niewiadomo skad nagle Martynka zaczela narzekac na bol glowy po kilku dniach wykozystujac znajomosci na maxa zrobili Jej rezonans i okazalo sie,ze ma guza na mozgu i pedem do Szczecina na operacje,zgolili Jej cala glowke i na otwartej glowie z mozgu usuwali guza,potem chemia i cala reszta,lepsze i gorsze dni-trwalo to ponad 2 m-ce:zawstydzona/y:przezyli pieklo:-(i teraz Asia musi sie pozbierac psychicznie bo otarli sie o smierc wlasnego dziecka i nawet lekarz Jej powiedzial,zeby sie troche wyciszyli,uspokoili. asia nastawia sie,ze w wakacje zaczna starania bo tez chcialaby na wiosne lub lato urodzic:tak:fajnie-moze bedziemy we dwie ciazowe babki;-)
 
reklama
o boze twoja przyjaciolka przeszla pieklo... mam nadzieje, ze porblem nie powroci... w calej historii mieli ogromne szczescie... nie moge pojac jak takie rzeczy moga spotkac dzieci, male niewinne... po prostu sobie tego nie wyobrazam, nie wiem czy ja bym miala sile przejsc ^przez takie cos... toc ja noc nie spie jak maly ma kaszelek lekki, tylko naslu****e...
 
no wlanie,jak Asia do mnie zadzwonila 5 m-cy tem i ledwo mowila co sie stalo i gdzie sa to rozplakalam sie jakby to bylo moje dziecko:zawstydzona/y::-(nie moglam uwiezyc:no: na szczescie kochana Martynka wraca juz do zdrowia i lekarze uspokajaja,ze wszystko juz powinno byc dobrze,przerzutow nie ma na szczescie;-)wszyscy moga odetchnac.dlatego mimo ,ze b.chce drugie to tak jak mocno chce tak tez mocno sie boi...
 
Oj to musiało być straszne to co oni przeżyli przez te 2 miesiące!!! To chyba najgorsze co mogłoby spotkać rodzica!!! No a co do 2 babeczek w ciąży to miałybyście fajnie:tak: Mogłybyście chodzić razem na spacerki z brzuszkami:tak::tak: Tzn umówić się na spacerek bo chyba mieszkacie kawałek od siebie?
 
no na spacerek to raczej ciezko by bylo bo ja pod Poznaniem mieszkam a Asia w Szczecinku skad pochodze,to jest na Pomorzu-200 km od Poznania,ale zawsze moglaby przyjechac z rodzinka np.na weekend a poza tym na telefonie bysmy wisialy i wspieraly sie nawzajem-mam nadzieje ,ze do tego czasu ich trauma minie i moze sie uda,zebysmy razem pomykaly z brzuszkami:-Dtymbardziej,ze Martynka czeka na rodzenstwo:tak:
 
agnieszka.kk - jak po spacerku? :)

Sol - trzymam kciuki, żeby pączki wyszły super ;)

maryla86 - nie martw sie, raz gorszy dzień a raz lepszy i sprzedasz coś więcej ;)

A ja się nudzę, bo mój dziś dłużej w robocie siedzi :(

Wyszły pyszne :tak:;-) Już szamiemy :laugh2:

mama, agus- przepraszam ze to powiem - mówicie ciągle o rodzicach jakie piekło przeszli a nic że dziecko przeszło przez piekło. Sama to przeżyłam jak mając 10 lat stwierdzili u mnie chłoniaka między mózgiem a mózgowiem - nieoperacyjny bo usadowił się tak że nie było jak go podejść. Chemia, radio i decyzja o przerwaniu leczenia bo nie dawało skutku. I życie ze świadomością że zostało mi pół roku, potem rok i tak przez 5 lat a potem przed 18-stką wiadomość - idziesz pod nóż - a już żyłam normalnie - bo nikt nie powiedział że choć okres karencji jest 5 lat to po 8 czy 15 latach może to wrócić. Na szczęście to było tylko echo skrzepliny jaka mi została po chłoniaku. 30 min na stole i tego samego dnia do domu. I wiesz co - nadal nie mam 100% pewności że to wróci. Nikt z rakiem nie ma takiej pewności. Moja przyszywana ciocia teraz jest na onkologii na chemii - nawrót po 14 latach od pełnego wyleczenia. Za tą dziewczynką będzie się to ciągnęło jak koszmar - bo choć ma 8 lat to przez tą chorobę dorosła psychicznie o 10 lat - tak to niestety działa. To ona przez najbliższe lata każdego dnia będzie się budziła ze strachem, ze strachem będzie zasypiać a lekarz nie ważne jaki będzie się jej kojarzył z chorobą.

Przepraszam - nienawidzę tego tematu.
 
agnieszka.kk - niestety dziś sie z nim nie widzę :(

agus_kula - dziękuję :*

mama05 - faktycznie współczucia dla koleżanki :( koszmar przeżyli z córeczką :(

Sol - tak mi przykro :( nie wiem nawet co napisac :(

A mnie oczy bola bo wertuje internet w poszukiwaniach sali weselnej. Z mama zrobiłysmy wsepna listę gości, mój tez właśnie ze swoimi rodzicami robi i jeszcze czekam az mój ojciec wróci ipotwierdzi albo cos doda albo odejmie :) ale tak 120-150 trzeba liczyć...
 
SOL- masz racje,dla Martynki to tez byla i jest ciezka sytuacja:-(Asia tez mowila ,ze wydoroslala przez to wszystko i troche Jej to zabralo dziecinstwo bo zabralo Jej beztroske...mam nadzieje,ze juz nigdy ta spraw do nich nie wroci:no:ale tez Martyna juz zawsze bedzie pod kontrola onkologa:-(najwazniejsze,ze poki co wszystko jest dobrze!!!!!!!!!

LOVELY- 120,150 to cala armia;-)u mnie bylo 76osob i bylo co planowac,ale Tomka rodzina jest mala bo mama jedynaczka a ojciec nie zyje,wiec z Tomka rodziny bylo 15 osob. powodzenia w szukaniu odpowiedniego lokalu:tak:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Sol, jak to napisałaś, to mi łzy w oczach stanęły, ale teraz jak jestem matką to wiem co to jest strach o własne dziecko i nie wyobrażam sobie tej sytuacji...

wpadam na minutkę, bo kończę Chatkę Baby -Jagi, pewnie mi nie wyjdzie, jak wszystko słodkie za co się zabieram. Ale próbować trzeba.

papa
 
reklama
zapmarta - też mam dziecko i wiem jaki to strach bo niedawno mieliśmy zatrucie czadem - M i Karola byli w szpitalu a ja z małą bo nie dałam się położyć. Szpital ciągle mi się źle kojarzy. A na lekarzy patrzę wilkiem i najchętniej ich omijam szerokim łukiem. A najgorsze jest to że tendencja do chłoniaków jest niestety dziedziczna więc Karola choć nie ma ani alergii (oboje z M jesteśmy alergikami), rzadko choruje to ja staram się nie pamiętać o tym co sama przeżyłam i że Karola może też przez to przejść. A jeśli nie ona to drugie dziecko. Aż mi się żyć odechciewa w takich chwilach. I pomyśleć że od wykrycia minęło 14 lat - to nadal we mnie tkwi i nie ma sposobu żeby o tym zapomnieć.

Powodzenia z chatką ;-)
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry