reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
marylka pisz kiedy chcesz i ile chcesz przecież po to tu jesteśmy :tak:;-)
mama a pozwól sobie na odrobinę słodkiego szaleństwa ze znajomymi a wieczorkiem zagoń męża do łóżka i spalicie wszystkie kalorie na pewno :tak:;-)

Mój M już w pracy,synek ogląda bajkę i je lizaka,Ja wcinam 3 bita...pogoda u na spaskudna ehhh
 
reklama
Marylka, jak z twojego sklepu będziecie więcej wyciągać, to jak urodzi się dzidzia to zamiast zatrudniać inną obcą osobę, zatrudnisz męża. Może do tego czasu twój biznes się rozkręci, może będziesz sprzedawała na allegro. Zobaczysz będzie dobrze.
Wiadomo, że człowiek myśli o tym czy sobie poradzimy jak będzie dziecko. My też nie mamy kokosów, ale Karol nic nie zmienił, dajemy radę i dziękowac Bogu jesteśmy zdrowi. Ja wróciłam do pracy po macierzyńskiem, bo też mamy mieszkanie na kredyt i wiadomo, że z jednej pensji nie dałoby rady. Ale póki co jest dobrze, dwie pensje, babcie chętne do pomocy, zdrowie też jest. Mam myśli, że może lepiej nie mieć drugiego dziecka, ale zaraz siebie karcę za te głupoty, które wygaduję. Dziecko to najpiękniejszy dar jaki można otrzymać, a finanse zawsze się zorganizuje.
mama, przecież jak twoje dzieciaczki będą odchowane, to zawsze możesz iść do pracy i będzie łatwiej dla domowego budżetu.

dziewczyny zawsze jest wyjście z sytuacji. Ale nam sie zebrało, może pogoda taka przytłaczająca.

Marylka, dawaj tutaj swoje tekściory, co by nam się gębki uśmiechały od ucha do ucha:-)

miałam jeszcze napisać, że agnieszce, asi czy josephine jest ciężej bo z dala od rodziny a mimo to znajdują pozytywy, są pieniądze na realizację marzeń, nauka jezyka. Wszędzie da się znaleźć dobre strony. Trzeba patrzeć na to co dobre i cieszyć się tym co się ma.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Zgadzam się z zapmartą przecież mamaczy maryla zawsze możecie iść do pracy jak dzieciaki podrosną :tak:

miałam jeszcze napisać, że agnieszce, asi czy josephine jest ciężej bo z dala od rodziny a mimo to znajdują pozytywy, są pieniądze na realizację marzeń, nauka jezyka. Wszędzie da się znaleźć dobre strony. Trzeba patrzeć na to co dobre i cieszyć się tym co się ma.

Dokładnie :tak:
Święte słowa :tak:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
ja myśle tak samo jak Agnieszka kasa sie jakoś znajdzie i człowiek sobie jakoś poradzi w końcu nikt nie obiecywał że będzie łatwo ale czasem mam takie gorsze dni i wtedy doceniam fakt jaka ta moja mama jest obrotna bo wiecie u nas tylko ona zarabia ojciec na początku super zarabiał robił w niemczech a moja mamuśka jest super oszczędna ale nigdy nie odczułam braku czegokolwiek zawsze miałam wszystko - ona jest mega gospodarna - tego jej strasznie zazdroszcze i chciała bym tak jak ona posiąść tą zdolność :) a ojciec no cuż od kilkunastu lat drinkuje i jak robi to tylko żeby mieć za co zatankowac naszczeście nie robi awantur i jest spokuj w domu ale czasem to też przytłacza na szczęście reszta rodzinki jest super :)
 
oj znow sie postow nazbieralo, postaram sie odp z grubsza ;)

mama :

po pierwsze podziwiam za wosk i nie wiem jak ty to robisz. nawet nie bol chodzi, tylko o DOKLADNOSC, ja jak kupilam plastry to mi zostawialy 1/2 wlosow a pozniej kupilam taki jakby wielki sztyft-dlugopis czy cusss firmy veet, i co ? i jajo. sama sobie ustalalam szrokosc i dlugosc niby plastra, a pozniej zle sie zdzieralo i wlosy zostawiamly, tylko niepotrzebnie sie od tego lepilam. do komsetyczki chodzic nie moge, te ktore sa pod domem robia tylko na cieplo, a ja mam problem z krazeniem... zylaki bede miala po mamie, babci itp narazie pekaja mi pojdeyncze naczynka
no ale pozstaje mi chamska maszynka i czasem motywuje sie na depilator, ale rzadko, bo nie chce, zeby mi wlosy wrastaly

zarobki i 3 cie dziecko : mama, toc czytajac cie pomyslalam, ze zwariowalas!!!!a ty taka rozsadna kobitka!!! :) nie wiem co robi twoj maz, ale skoro PO OPLATACH, ktore kosztuja sporo, zostaje wam 2500, a nawet 2000 to jest super!!!! macie bardzo dobra sytuacje. wiele rodzin ma tyle lacznie pracujac we dwoch ( czasem jeszcze z tego musi zalacic za oplaty, ktore wy juz macie za soba), a ty masz przywilej siedzenia w domu i skupienia sie na wychowaniu dzieci.

znieczulenie: ja wzielam po jakis 4-5 godzinach skurczy, a porod trwal 11,5 godz. grunt to chyba nie wziac za pozno, bo po co sie meczyc skoro zaraz koncowka... ja wzielam i nie zalowalam. bo przez kilka godzin sobie odpoczelam, wrecz chwilami po âre minut robilam sobie drzemki. A pozniej mialam sile i energie na porod i po tez nie bylam padneita. skoro istanieja takie metody to czemu z nich nie korzystac, zeby sobie ulatwi sprawe. lekarz anast. jest doswiadczony i wie jaka dac doze, moje znieczuluenie zaczelo malec jakies 30-40min przed porodem i jak przyszedl moment to moglam juz normalnie przec i czuc ze rodze :) i to bardzo dobrze czulam zapewniam was ;)
przy drugim nie wiem czy wezme. z zalozenia tak, ale jesli poord drugi trzeci i kolejny trwa chwile ( zona brata rodzila w calosci 3,5 godziny...) to chyba nie ma sensu... zobacze jeszcze

walentynki: bylo super, znalazlam nianie jak maly juz spal (kolezanka z uczelni) i moglismy sobie wyjsc na kolacje :) w domu tez by bylo super, ale wiem ze F. juz dlugo czekal na nasze jakies wspolne wyjscie tylko we dwojke, no to mu wczoraj zrobilam niespodzianke :)

ja chcialam wyjs na spacer a sobie wyobrazcie ze winda u ans znow nie dziala... szlag mnie trafia juz na nia... nie mam odwagi znosic najpierw wozka, a pozniej malego, a pozniej wnosic na dwa razy!!! tymbardziej ze jest zimno i wiatr sie zerwal i wyszlabym na gora 20-30min
bede kontrolowac winde, moze ok. 15-16 juz ebdzie naparwiona :)
 
ja wlasnie umylai i wysuszylam wlosy,zaraz zjem obiad . MARYLA-ja dzis nie mam dobrego dnia,ale tak jak pisz Aga-po to tu jestesmy,wiec zal sie,ja tez z tego kozystam choc mam nadzieje,ze moj dol szybko minie tymbardziej,ze nie mam zadnego powodu,zeby sie dolowac:zawstydzona/y:nie wiem moze to przez jutrzejsza wizyte u ginek.boje sie,ze znow moze byc laparoskopia:-(choc staram sie pozytywnie myslec...jak widac cos nie wychodzi...:confused2:
 
ja myśle tak samo jak Agnieszka kasa sie jakoś znajdzie i człowiek sobie jakoś poradzi w końcu nikt nie obiecywał że będzie łatwo ale czasem mam takie gorsze dni i wtedy doceniam fakt jaka ta moja mama jest obrotna bo wiecie u nas tylko ona zarabia ojciec na początku super zarabiał robił w niemczech a moja mamuśka jest super oszczędna ale nigdy nie odczułam braku czegokolwiek zawsze miałam wszystko - ona jest mega gospodarna - tego jej strasznie zazdroszcze i chciała bym tak jak ona posiąść tą zdolność :) a ojciec no cuż od kilkunastu lat drinkuje i jak robi to tylko żeby mieć za co zatankowac naszczeście nie robi awantur i jest spokuj w domu ale czasem to też przytłacza na szczęście reszta rodzinki jest super :)

maryla to przykra sytuacja z Twoim tatą ale co zrobić...szkoda tylko że wybrał taką drogę bo wiele dobrego go na pewno ominie,ale cieszę się że sobie radzisz i że Twoja mama jest bardzo dzielną kobietą :tak:
 
zapmarta: swieta prawda i ta z teskonota za rodzina i ze jest ciezej z organizacja no i z pomyslem dla marylki!!!! przeciez po co ona ma zatrudniac kogos i placic te same pieniadze, ktore zarabia jej maz????? jedna pensja pojdzie na pracownika!!! to lpeiej zeby on pracowal " i swoj" czlowiek lepiej interesu przypilnuje, bo pracownik to ma w tylku, byle pensje stala dostal i tyle, ale sie nie wysili zeby zdibyc klienta, zapisac uwagi do produktow, zamowien ewentualnych itp
 
ja wlasnie umylai i wysuszylam wlosy,zaraz zjem obiad . MARYLA-ja dzis nie mam dobrego dnia,ale tak jak pisz Aga-po to tu jestesmy,wiec zal sie,ja tez z tego kozystam choc mam nadzieje,ze moj dol szybko minie tymbardziej,ze nie mam zadnego powodu,zeby sie dolowac:zawstydzona/y:nie wiem moze to przez jutrzejsza wizyte u ginek.boje sie,ze znow moze byc laparoskopia:-(choc staram sie pozytywnie myslec...jak widac cos nie wychodzi...:confused2:

mama wcale się nie dziwię że łapiesz dołek przecież myślisz o jutrzejszej wizycie i przez to pojawia się stres nie potrzebny mam nadzieję,będzie dobrze,koniecznie daj jutro znać jak było na wizycie.Ja pewnie doczytam to wieczorem bo będę w pracy ale na pewno was jutro odwiedzę :tak:
 
reklama
wiem że sobie poradzimy ale wiecie czasem zycie przytłacza i chciało by sie czegoś lepszego dla dzidzi - wiadomo to zdrowy odruch ale dzięki wam szybko stwierdzam że i tak jestem w nienajgorszej sytuacji mam mame i dziadków i meża który może i jest najbardziej upartym człowiekiem i z natury troche wredny to mnie kocha a ja jego i dogadujemy się ze teściowymi oboje :)):) i ludzie żyją w gorszej biedzie i umieją się życiem cieszyć :) zobaczymy jak to wszystko będzie wyglądac ale wiem że damy sobie rade i mimo ze tak sie troche poużalałam to nie myśle o odwleczeniu terminu staranek - bo to i tak nic nie zmieni a może tylko zaszkodzić bo jak bym tak odkładała to w końcu mogło by byc że nie mogła bym
po prostu na wszystko potrzeba czasu i tak jest właśnie z moim sklepem wierze w to i w to że do końca roku się rozkręcić i tak jest super bo zarabiam od pierwszego miesiąca na opłaty i coś mi zostaje więc nie ma się co załamywać :)

DAMY RADE WSZYSTKIE !!!!!!!!!!!! w końcu jesteśmy kobietami a nie ma takiej rzeczy żeby kobieta a tym bardziej matka nie umiała sobie poradzić po prostu nie ma na nas mocnych !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!;-)
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry