reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
dziewczynki proponuję wirtualne piwko na uspokojenie i rozładowanie emocji:tak::-D.ja obecnie padam na pysk po 4-trech nieprzespanych nocach i widzę ,ż eczeka mnie 5-ta bo moje dziecko z kaszlem nie odpuszcza:-(,poza tym te ciche dni:wściekła/y::angry:,ehhh...ALE JAKOŚ PRZEŻYJEMY:tak:mam nadzieję:cool:
 
reklama
Ehh przygotowania do wesela hehe fajna sprawa ale ile różnych możliwości na kłótnie hehe normalnie szok. Dobrze ze u mnie przygotowania trwały krótko bo rok przed sala, orkiestra, pół roku przed ksiądz pomału suknia i garnitur a 2 tygodnie przed reszta. Tak to nas nie było w PL i nie bylo gadek że to nie tak a to inaczej ale przed te 2 tygodnie można bylo nadrobić ale nie było żle. Sami robiliśmy wesele więc tylko miała pomagac a nie żadzić. Hmm chyba najgorzej było z lostą gości ale daliśmy rade. Zobaczysz dopiero sie pewnie zacznie:-D:-D Mamuska nie jest taka zla tylko straszni szybko sie wkurza przynajmniej teraz na "stare lata" i tak jak mowisz naslucha sie a poznie mowi ze to nie tak powinno byc, ze ktos tam gada ze to brzdkie ze takich sie nie robi :wściekła/y::wściekła/y:itd ale jak juz jest to zazwyczaj przyznaje mi racje ze nasz pomysl nie jest wcale taki zly:-D Ale tak to jest mam nadzieje ze ja bede bardziej wyrozumiala na srtarosc ze tak powiem. Choc pewnie bedzie mnie kusic siedzenie w oknie i podgladsc:-D:-D:-D
Zawsze chciałam krótkie odstepy miedzy dziecmi :-D teraz bedzie 1,5-2 latka jak sie uda a później może 3:-D:-D


Aż się boję jak to bedzie. Czasem naprawdę już żałuję, że nie wpadliśmy. Wtedy wszystko by się moment potoczyło, moment by się wszystkie sprawy załatwiło i w ogóle. A tak to mamuśka ma za dużo czasu i już się zaczyna :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
A tyle gości, a nie tyle.A tort taki, a nie taki. Wszystkim chciałaby rządzić :angry::angry:
No i ta akcja z tym jedzeniem... a bo ktoś jej głupi powiedział, że był na weselu i ho ho ho ile było dań... ta jasne pewnie 3 dania a reszta to przystawki, bo gdzie na weselu jest więcej niż 3 dania :cool: no ale już musiałam się nasłuchać, że jakie tam bylo jedzenie pyszne i w ogóle, a ciekawe co tutaj bedzie co zarezerwowaliśmy
olaboga
A teraz jest zwyczaj w lokalach, ze naprawdę nie dadzą 10 rodzajów sałatek i w ogóle, bo to i tak by nie zjedli. Teraz to jest tak skromnie z tym wszystkim i nikomu i tak nie braknie no ale pewnie bedzie gadania :angry::angry::angry:

dziewczynki proponuję wirtualne piwko na uspokojenie i rozładowanie emocji:tak::-D.ja obecnie padam na pysk po 4-trech nieprzespanych nocach i widzę ,ż eczeka mnie 5-ta bo moje dziecko z kaszlem nie odpuszcza:-(,poza tym te ciche dni:wściekła/y::angry:,ehhh...ALE JAKOŚ PRZEŻYJEMY:tak:mam nadzieję:cool:


Ja mam cały barek alkoholi ze Słowacji :laugh2: z przemytu :-D
Właśnie dziś wieczorkiem wypiłam sobie likieru troszkę kokosowego i mam ochotę na więcej :-)
Bardzo dobra jest też Soplica wiśniowa :rofl2:

Bibinka, no może już wkrótce skończy się Twój koszmar z nieprzespanymi nocami
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
pysia szalejesz,a co tam, nie żałuj sobie:tak::-D.ja to dziś tylko posączyłam szampana,a jak goście poszli i mała przysnęła to takiego cieniacza drinka sobie zrobiłam.nawet nie poczułam.w nocy muszę być przeciez na baczność,a normalnie siły nie mam:-(.gdyby w nocy o coś innego chodziło,to owszem:zawstydzona/y:,ale tak...
 
pysia szalejesz,a co tam, nie żałuj sobie:tak::-D.ja to dziś tylko posączyłam szampana,a jak goście poszli i mała przysnęła to takiego cieniacza drinka sobie zrobiłam.nawet nie poczułam.w nocy muszę być przeciez na baczność,a normalnie siły nie mam:-(.gdyby w nocy o coś innego chodziło,to owszem:zawstydzona/y:,ale tak...


Nie, no. Aż tak to nie szaleję. Jednego z drugim nie mieszam :-D
Aj, okropne choróbsko niech już sobie pójdzie precz, bo tylko się męczycie :-( Ach, z tym wstawaniem. Co prawda nie mam tego problemu ale nieraz mnie mama wybudzi ze snu z rana, bo chce gdzieś tam jechać niby na chwilę, a jej kilka godzin nie ma, a zostaję wtedy z półroczną bratanicą i zwykle już jestem nietomna. To nie to samo co Ty przechodzisz, lecz bardzo podobnie

A ja z niecierpliwością czekam do jutra :happy: i słucham piosenki, którą ostatnio wygrzebałam z maila od Mojego Lubego sprzed kilku lat. Boska jest
 
agus, jak czytam co piszesz to jakbym słyszała/czytała swoją siostrę. Jest dosłownie tego samego zdania, bo taka jest prawda. mieszkasz z rodzicami czy teściami, nie da rady żeby się nie wpieprzali. Taka już chyba ich natura :sorry:
Ja właśnie dlatego się cholernie cieszę, że po slubie będę mieć o tyle komfortowe warunki, że bedziemy mieszkac od razu na swoim i aż się buźka śmieje z tego powodu :-) Tak jak piszesz - nikt się nie będzie wpieprzał... a czemu to nie zrobione czy tamto, a czy za długo nie śpię itp.
Ale i tak wiem doskonale, że mamuśka nie da mi spokoju przez telefon,. Ma głupi zwyczaj telefonów do sis z pytaniami:"co gotowałaś? co robiłaś?" takie sprawozdanie przez telefon :angry::angry::angry:
Na szczęście mam opcję blokowania numeru osoby dzwoniącej i taka mama za często dzwoniąca, będzie mieć sygnał jako że mam zajęte :angry::angry::angry::laugh2::laugh2::laugh2:
I tak wiem, że za to bedzie do mnie wpadać z byle pretekstem, by obczaić jak nam się żyje :wściekła/y::wściekła/y:
a częsty gość to nie gość :rofl2:
Hehe tak taka natura :-):-) Fajnie masz ze od razu na swoim:-):-) My też nie mieszkaliśmy z żadnymi nigdy i mam nadzieje że wszystko potoczy się tak jak planujemy i że nie będziemy musieli.
Aż się boję jak to bedzie. Czasem naprawdę już żałuję, że nie wpadliśmy. Wtedy wszystko by się moment potoczyło, moment by się wszystkie sprawy załatwiło i w ogóle. A tak to mamuśka ma za dużo czasu i już się zaczyna :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
A tyle gości, a nie tyle.A tort taki, a nie taki. Wszystkim chciałaby rządzić :angry::angry:
No i ta akcja z tym jedzeniem... a bo ktoś jej głupi powiedział, że był na weselu i ho ho ho ile było dań... ta jasne pewnie 3 dania a reszta to przystawki, bo gdzie na weselu jest więcej niż 3 dania :cool: no ale już musiałam się nasłuchać, że jakie tam bylo jedzenie pyszne i w ogóle, a ciekawe co tutaj bedzie co zarezerwowaliśmy
olaboga
A teraz jest zwyczaj w lokalach, ze naprawdę nie dadzą 10 rodzajów sałatek i w ogóle, bo to i tak by nie zjedli. Teraz to jest tak skromnie z tym wszystkim i nikomu i tak nie braknie no ale pewnie bedzie gadania :angry::angry::angry:
Współczuje Ci Kochana ale z 2 strony to przygotowania to najfajniejsza sprawa:-):-) No i tak jak się wpada to chyba wszystko szybciej sie załatwia. Choć i tak jestem za tradycyjnymi metodami i się ciesze że nam się nie udało wpaść:-) i że Emi jest planowana:-)
dziewczynki proponuję wirtualne piwko na uspokojenie i rozładowanie emocji:tak::-D.ja obecnie padam na pysk po 4-trech nieprzespanych nocach i widzę ,ż eczeka mnie 5-ta bo moje dziecko z kaszlem nie odpuszcza:-(,poza tym te ciche dni:wściekła/y::angry:,ehhh...ALE JAKOŚ PRZEŻYJEMY:tak:mam nadzieję:cool:
Oj biedulko współczóje! Ja wczoraj miałam nie przespaną noc ale dzisiaj będzie chyba już dobrze. A najgorsze że rano jak już jest ok to trzeba wstać:-):-) A na piwko się skusze z chęcią:-) Narazie jestem abstynentem ale wirtualne czemu nie:-D:-D
 
wiecie,nie to najgorsze,że zmęczona jestem,bo dorosły jakoś to przeżyje.małej mi szkoda,że się tak męczy,w nocy siada,dusi się,niedobrze jej itd.potem pokrążone oczka ma moja bidka
taka;(.

drugiego cieniacza sobie zrobiłam z tego wszystkiego:zawstydzona/y:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
bibinka ja nienawidzę cichych dni!!! Po prostu nie umiem iść spać ze złością. Choć też ciężko jest mi się czasami opanować jak mnie coś wnerwi.... Biedulko
 
reklama
agus, fakt.. przygotowania fajna sprawa ale jako że rodzice mi robią wesele to nie powinno znaczyć, że o wszystkim będą decydować albo o prawie wszystkim. Aż mnie to już zaczyna denerwować. Ostatnio sobie nawet myślałam, że te ostatnie miesiące mieszkania w domu to będą chyba najgorsze w moim życiu :eek:
Wiem, że fajnie nie iść z brzuchem mimo wszystko do ślubu ale jakby się przytrafiło to trudno się mówi i żyje się dalej :-)
Oj, tak... komfort jak się patrzy. Nie musimy myśleć gdzie to zamieszkamy po ślubie tylko już będzie własne :-) Jak dla mnie wielki PLUS :zawstydzona/y:
Później jeszcze tylko o bobaska się już starać i gitara. Warunki będą do mieszkania, praca i wszystko :rofl2:
A ja zapraszam na likierek czy to rum, kokosowy. DObry :rofl2:
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry