reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
reklama
agus_kula ja tez tego niecierpię,ale zacięta jestem.no i tak juz mam,ze w sobie się zamykam i już...

Ja też jestem zawzięta. Jak kiedyś jakaś kłótnia czy coś to ja mam focha na calego, nie odzywam się i zawsze mój do mnie przemawia pierwszy
 
agnieszka też reflektujesz na wirtualne piwko;)???

No pewnie,chętnie :happy:
birra001.gif
 
Witam się wieczorową porą:)
Moje dziecię już śpi,mąż ogląda film a Ja mam czas na bb :-D


Jak miło :-)

wiecie,nie to najgorsze,że zmęczona jestem,bo dorosły jakoś to przeżyje.małej mi szkoda,że się tak męczy,w nocy siada,dusi się,niedobrze jej itd.potem pokrążone oczka ma moja bidka
taka;(.

To fakt. Najgorzej jak dziecko się męczy. Nic bardziej nie smuci. Wiem coś o tym, bo nieraz widziałam jak kilkuletnie dziecko w domu chorowało mi tutaj :-( nie moje... no ale tragedia :-(

drugiego cieniacza sobie zrobiłam z tego wszystkiego:zawstydzona/y:


No to zdrówko :zawstydzona/y:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
agus, fakt.. przygotowania fajna sprawa ale jako że rodzice mi robią wesele to nie powinno znaczyć, że o wszystkim będą decydować albo o prawie wszystkim. Aż mnie to już zaczyna denerwować. Ostatnio sobie nawet myślałam, że te ostatnie miesiące mieszkania w domu to będą chyba najgorsze w moim życiu :eek:
Wiem, że fajnie nie iść z brzuchem mimo wszystko do ślubu ale jakby się przytrafiło to trudno się mówi i żyje się dalej :-)
Oj, tak... komfort jak się patrzy. Nie musimy myśleć gdzie to zamieszkamy po ślubie tylko już będzie własne :-) Jak dla mnie wielki PLUS :zawstydzona/y:
Później jeszcze tylko o bobaska się już starać i gitara. Warunki będą do mieszkania, praca i wszystko :rofl2:
A ja zapraszam na likierek czy to rum, kokosowy. DObry :rofl2:
No tak oczywiście bo to jest Wasz dzień a nie ich i powinien być taki jak Wam się marzy a nie rodzicom ale wiesz tacy są już rodzice a szczególnie matki. Cieszy się na pewno bardzo a przeżywa to wesele tak bardzo jak Ty :-D:-D
 
No tak oczywiście bo to jest Wasz dzień a nie ich i powinien być taki jak Wam się marzy a nie rodzicom ale wiesz tacy są już rodzice a szczególnie matki. Cieszy się na pewno bardzo a przeżywa to wesele tak bardzo jak Ty :-D:-D

MAsakra jakaś po prostu :-D Nie wiem jak dam z nią sobie radę :-D
A może chcecie zobaczyć moją kiecę na weselicho? :zawstydzona/y:
I napiszecie wtedy czy "pikna" :-D
 
ehh,szkoda gadać.byłam u ginka,dał mi namiary na lekarza,ktory robi laparo.od razu dryndnęłam i umówiłam się na wizytę.dzwonię do męża cała happy,a on: "przeciez ja wtedy mam ....coś tam "-nic aż tak ważnego.taka obojętność mnie dobija,albo chcemy obydwoje,albo nie.no i od tego się zaczęło i inne pierdoły poleciały przy okazji...no i się boczymy,oczywiście o staraniach nie ma mowy,a właśnie okres płodny mam.powiedzmy płodny,bo te moje jajka zatorbielonei pewnie niec się nie dzieje;(((

to się wyżaliłam...
pysia,z pewnością wszystko wyjdzie,tak jak sobie wymarzyliście i pięknie będziecie wyglądać;)))
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Oto i kieca :zawstydzona/y:
Suknie ślubne - Madonna: kolekcja Tres Chic

Co prawda na zdjeciu od pasa wygląda bardzo skromnie ale w rzeczywistości jest taka wielka, ze szok :-D

to się wyżaliłam...
pysia,z pewnością wszystko wyjdzie,tak jak sobie wymarzyliście i pięknie będziecie wyglądać;)))


bibinka, tulę :zawstydzona/y:
Aj to mieliście się starac już o bobaska i nie wyjdzie teraz nic z tego? :-(
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry