S
Sol
Gość
ewson - witaj - to znaczy dwa razy po jednej
mam nadzieję że szybko wam pójdzie na clo
Ja mam córcię z clo
jaewa - to musi być ohydne to mięsko
Ja przez długi czas byłam semiweganką bo mi przez 4 tygodnie obozu koledzy obrzydzili życie
Chyba znowu wrócę do tego
A wymioty miną jak pogoda zrobi się normalna
A co do tych 4 godzin to muszę je przeznaczyć na sprzątanie bo przecież nie będzie się dało do pokoju wejść jak oni będą przez kilka godzin docinać każdy kawałeczek do ściany
bo to meble na wymiar czyli mają idealnie przylegać do ściany - już mi jedną szafę robili - cały pokój w drewnianym pyle, a że to pokój przechodni to muszę go zaraz po ich wyjściu posprzątać chociaż z tego pyły żeby Karola mogła normalnie po domu chodzić
Czyli jutro znowu odkurzacz się zamęczy a mop będzie w użyciu
a potem wywalanie niepotrzebnych rzeczy i układanie wszystkiego i przenoszenie wyrka a no i muszę dywan przyciąć bo nie może go być pod meblami jak będą robić. Ehh ... ja jutro się zaje... ale spoko
Dzisiaj muszę rozpiąć kompa i go wynieść z pokoju razem z biurkiem, powynosić meble z sypialni Karoli albo chociaż tak je ustawić żeby mogli ponawiercać jutro panowie pod dyble na jej półki 
monia - a mi źle się z nią nie śpi w jednym pokoju
A w ogóle to się nie pochwaliłam
W kwietniu jak się ważyłam miałam na wadze wstyd ale 74 kg. W 9 tygodniu 72 a teraz mam 71
Mój gin się śmiał do mnie "właź na wagę zobaczymy ile ci dodało kg" I jego mina jak zobaczył że mi waga dalej w dół idzie
W sumie zapasów to ja mam sporo, nie głodzę się, wręcz jem ciut więcej jak to w ciąży a spadam na wadze
Tyle że się człowiek mądrze i w małych porcjach odżywia co przyspiesza spalanie, a maluch niech sobie zabiera rezerwy co nagromadziłam przez zimę
A w ogóle to mam ambitnego plana przy porodzie ważyć 72 kg więc jeszcze ciut muszę spaść żeby później niewiele przytyć
Marzenie ściętej głowy - bo w Święta przytyję 5 kg na babcinej Wigilii
Domowe pierożki, barszczyk, krokieciki, śledziki, domowy chlebek 
mam nadzieję że szybko wam pójdzie na clo
Ja mam córcię z clo
jaewa - to musi być ohydne to mięsko
Ja przez długi czas byłam semiweganką bo mi przez 4 tygodnie obozu koledzy obrzydzili życie
Chyba znowu wrócę do tego
A wymioty miną jak pogoda zrobi się normalna
A co do tych 4 godzin to muszę je przeznaczyć na sprzątanie bo przecież nie będzie się dało do pokoju wejść jak oni będą przez kilka godzin docinać każdy kawałeczek do ściany
bo to meble na wymiar czyli mają idealnie przylegać do ściany - już mi jedną szafę robili - cały pokój w drewnianym pyle, a że to pokój przechodni to muszę go zaraz po ich wyjściu posprzątać chociaż z tego pyły żeby Karola mogła normalnie po domu chodzić
Czyli jutro znowu odkurzacz się zamęczy a mop będzie w użyciu
a potem wywalanie niepotrzebnych rzeczy i układanie wszystkiego i przenoszenie wyrka a no i muszę dywan przyciąć bo nie może go być pod meblami jak będą robić. Ehh ... ja jutro się zaje... ale spoko
Dzisiaj muszę rozpiąć kompa i go wynieść z pokoju razem z biurkiem, powynosić meble z sypialni Karoli albo chociaż tak je ustawić żeby mogli ponawiercać jutro panowie pod dyble na jej półki 
monia - a mi źle się z nią nie śpi w jednym pokoju

A w ogóle to się nie pochwaliłam
W kwietniu jak się ważyłam miałam na wadze wstyd ale 74 kg. W 9 tygodniu 72 a teraz mam 71
Mój gin się śmiał do mnie "właź na wagę zobaczymy ile ci dodało kg" I jego mina jak zobaczył że mi waga dalej w dół idzie
W sumie zapasów to ja mam sporo, nie głodzę się, wręcz jem ciut więcej jak to w ciąży a spadam na wadze
Tyle że się człowiek mądrze i w małych porcjach odżywia co przyspiesza spalanie, a maluch niech sobie zabiera rezerwy co nagromadziłam przez zimę
A w ogóle to mam ambitnego plana przy porodzie ważyć 72 kg więc jeszcze ciut muszę spaść żeby później niewiele przytyć
Marzenie ściętej głowy - bo w Święta przytyję 5 kg na babcinej Wigilii
Domowe pierożki, barszczyk, krokieciki, śledziki, domowy chlebek 
