mama wiesz co?! ja nie wiem czy to było śmieszne

ale śmiesznie wyglądało. bo tam tkwiłam, dopóki Grześ nie przybiegł mnie stamtąd wyciągnąć. wyobraźcie sobie- ja przyciśnięta do kierownicy, cycolki rozmiaru D za tą kierownicą zablokowane prawie przy szybie i moja twarz cała w kręconych kudłach centralnie do szyby przyklejona. jak mnie G zobaczył to najpierw parę minut sie śmiał, a dopiero potem odsunął ten fotel. a ja sobie "siedziałam" i klnęłam jak szewc
a tak wogóle to jestem tak okrutnie wręcz podekscytowana, że ostatnio tak miałam chyba w dniu ślubu

strasznie się cieszę z tego wyjazdu, no i jeszcze dostanę od
jaewy kartkę z koalą!!! już jej pisałam też, że się cieszę jakby mi conajmniej mercedesa wysyłała

lubię takie kartki. mamy dużą lodówkę, to tymi moimi magnezami będę przynajmniej miała co przypinać
pralineczko-calineczko mam nadzieję, że szybciutko humorek wróci i znów będziesz z nami. tulam cię bardzo mocno i przesyłam miiiiiiiiiiiiiiiiiilioooooooooooooooonyyyyyyyyyyyy przytulasków

<- to namiastka tego miliona, bo pewnie i tak bym zliczyć nie umiała