reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Dziewczyny! Wy tyle piszecie, ze ja zupelnie nie nadazam! jezusie i maryjo! Powera dzisiaj macie niesamowitego.
Krakowianka - gratulacje! przepiekne krechy na obu testach sa. Az sie lezka w oku kreci!

A ja trzeci dzien z rzedu nie poszlam do pracy - pracuje sobie z domu i nadrabiam zaleglosci bez wiecznie przeszkadzajacego dzwoniacego telefonu. I przy okazji troch odpoczywam. Brzuchol przestal mnie bolec juz po wczorajszym badaniu hsg ale pesymizm nie opuszcza. Strasznego mam stracha, ze ksoro ze mna wszystko ok to pewnie z P. cos nie tak, a on juz jest wystarczajaco chory, jak mu dowala jeszcze jeden problem to nie wiem jak to zniesie. Szlag by to wszystko trafil.

Bunia - nie znam Ciebie ani sytuacji z Twoim mezem dokladnie (tylko tyle co tu zdolalam przeczytac) i Ci moge tyle tylko powiedziec a'propos sytuacji spaniowo samochodowej, ze u nas to jest na odwrot, bo P. musi wczesnie chodzic spac a ja w sam raz w nocy mam najwiekszy przyplyw energii i czasem fajnie jest sie schowac w kuchni z kompem albo ksiazka/gazeta i sobie pobyc ze soba tylko i wylacznie - to tak z mojej perspektywy.

a sluchajcie jeszcze jedno...sory za dlugasnego posta! - teoretycznie lada moment mam miec plodne dni i owulke (jakos w niedziele) to czy to normalne, ze szyjka jest zamknieta, wysoko i miekka? Co to za cholera jest? A moze to po hsg tak sie skulila?

sciski
 
reklama
mi to się bardziej chałupka marzy niż wakacje, ale przy takich milionach, to można mieć wszystko
gdybym wygrała te 13 mln to bym wybudowała dom, zostawiła sobie z 5mln dla następnych pokoleń i na przewalenie, a resztę bym dała na organizacje charytatywne, schroniska dla zwierzaków i takie tam. no i spokojnie mozna by żyć, bo by się człowiek nie musiał niczym martwić, a na wakacje by się jeździło z przyjaciółmi do puszczy amazońskiej albo do Mongolii

pok to ja ci wyjaśnię- jego nie było wogóle w domu, bo auto znajomych naprawiał. 2 tygodnie temu cały tydzień tam siedział i nawet w domu nie nocował. a teraz zrzędzi, bo jest niewyspany. ja mu nie kazałam wracać o 2 do domu, jak o 6 musi wstawać do pracy. mój to jest burak i tyle. szkoda gadać co do szyjki nie pomogę, bo u mnie to wogóle jest wszystko pochrzanione i nic mi nie pasuje, więc nie mam jak tego obserwować. a jeśli zbliżają ci się płodne, to do działania, boboseksy pełną parą, a my tu trzymamy kciukaski. po hsg jajowodziki drożne, to trzymamy &&& żeby żołnieżyk dotarł na miejsce.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Marylka- no to czyli jak coś, to też razem testujemy... :))))))))))
Ja też już tylko plamię... :))

Mama- z Wami, ciężko zrobić obiad:-D:-D no, ale ziemniaki już obrane, mizeria zrobiona, mieszkanko z kurzu wytarte,
jeszcze bitki z sosikiem, poodkurzanie i umycie podłóg, prasowanie, a i idę wstawić pranie...

Buniu- Ty szalona Kobietko :*:-D:-D


Dziewczyny dziękuję, że jesteście :**************
 
Ostatnia edycja:
bunia to teraz ja sprawdze może ja wygrałam :)

ja tez nie wygrałam ale nie przejmuj sie nikt nie wygrał i jest 13 milionów do wygrania :) jak wygram to rezerwujcie tydzień jedziemy na urlop :)

MARYLKA- no to jak wygrasz to czuje sie zaproszona:tak::tak::tak::tak:a tymczasem zostaja marzenia:tak:;-)
EWCIA- dobrze Cie rozumiem-ja od godziny jade po ziemniaki i odejsc od kompa nie moge:-D:-D:-p
POK- hej,ja sie na szyjce nie znam i nie pomoge...ja wiem tyle ze jak sa dni plodne to powinna byc miekka jak platek ucha a jak sa dni nieplodne to twarda jak koncowka nosa:sorry:tyle wiem ,ale nie sprawdzam tego.
 
Bunia - to ja morde w kubel chowam, bo to zupelnie zmienia postac rzeczy! Nie daj tam sobie w kasze dmuchac!
Polece zaraz do apteki po testy owu i kwas foliowy, bo widze, ze mi sie konczy.
Jeszcze tylko fajki musze znow rzucic.. Udalo mi sie na pol roku jak sie na poczatku zaczelismy starac ale potem bardzo zle czasy dla mojej rodziny przyslzy w kwietniu i nie zapanowalam nad odruchem papierosa i zapalniczki. Zla jestem na siebie koszmarnie. I jak tu rzucic jak stresow coraz wiecej? Slaba ta moja silna wola i tyle. Glupia!
 
Pok- witaj :-) ja mam słabą wole jeśli chodzi o diete. Co tydzień sobie obiecuje i na obietnicach się kończy, a sadełka przybywa tu i ówdzie. Mam pretensje do siebie, bo na plaży chodziłam w spódniczce, nie chciałam pokazać nóg. Mogłam pomyśleć o tym wcześniej.
Będziesz miała motywację znowu jak zaczniecie sie starać:-) Trzymam kciuki.
 
Kalamandyna - my sie caly czas staramy, niezmiennie od troche ponad roku. Z dieta to ja tez nie umiem. Szczegolnie jak sie wraca z pracy do domu o 20 a klepy otwarte sa do 18 to jak ja mam niby cos zdrowego jesc. Dramat jakis, na plaze i basen to ja nie chodze od dawna, mimo ze nadwagi nie mam jakiejsc duzej ale te walki na brzuchu, pupa zwisajaca i uda na moj gust wielkie mnie o dreszcze przyprawiaja. Tyle, ze sama dieta malo daje - najlepiej cwiczyc. I mam mocne postanowienie od weekendu chodzic na silke. Bo jak sie moze kiedys w koncu uda zafasolkowac to juz nigdy pewnie tego tluszczu nie zrzuce. :)
 
reklama
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry