reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Pok chyba nie dokładnie się zrozumiałyśmy
Ja też sobie nie wyobrażam życia bez dziecka i jak się nie uda to napewno adoptujemy....
Mi chodziło o plany "zastępcze" na czas starań. O to że nie można żyć w zawieszeniu, tylko czekając na dziecko.... Ja tak żyłam. Odkłądałam ważniejsze decyzja na czas "po zajściu w ciąże". Plany takie jak zmiana mieszkania, studia podyplomowe, pisanie artykułów i wszystko to co kiedys było dla mnei ważne... Przy staraniach to wszytsko zeszło u mnie na dalszy plan. Starania były najważniejsze i do nich dopasowywałam swoje życie. Np nie planujemy wakacji na wtedy bo mogę być w ciąży itp....
Teraz postanowiłam iśc na kurs dla tłumaczy, zmieniamy mieszkanie, jedziemy na wakacje i znowu zaczynam mieć ambicje zawodowe.
Staramy się dalej i zależy mi na tym bardzo, ale istnieje też życie "obok" starań i trzeba żyć i czerpać jak najwięcej radości z tego życia!

A rodzina wie, no bez szczegółów ale wie o cp, o braku jajowodu i o tym że mamy trudności... i dlatego rady tak bardzo mnie drażnią.
Mam nadzieję że tym razem dobrze się wyraziłam:)

Sol spróbuj - warto:))

Krakowianka - później beta już chyba nie musi tak szybko rosnąć, zresztą ona rośnie o 66% co 48 godzin więc chyba jest ok... Ale ja się tak bardzo nie znam:((
 
Ostatnia edycja:
reklama
monia - ja tam gdzies napisalam (chyba, ze wkoncu nie dopisalam), ze chyba, ze chodzi ci o zastepcze plany na czas staran :) wiec dopuszczalam taka interpetacje. To jak najbardziej ma sens. Ja az tak nie, ja mam w druga strone - mieszkanie trzeba zmienic teraz, bo jak potem bedzie pech i zle sie bede czula to kto spakuje wszystko (P. ze swoim zdrowiem na pewno nie), ze pracy trzeba lepszej suzkac, bo pieniadze sie wieksze przydadza, a z wakacjami to tak nie kombinuje, tylko teraz sie smieje, ze slub planujemy na za rok i sukienek szukam a jak w ciazy bede to i tak bedzie trzeba wszystkie plany zmienic :) ale nie podporzadkowuje sie tej mysli. co ma byc to bedzie, jak bedzie to wtedy sie dopasuje do nowej sytuacji. mnie tylko dobija, ze to kolejny cykl i ze powaznie sie zrobilo z badaniami wszelakimi itd. sa chwile kiedy nie wytrzymuje i bezpodstawny szlag mnie trafia jak dziewczyny, ktore dzieci maja mowia, ze sie zalamuja bo kolejnego miec nie moga, bo przeciez ja nie moge zadnego :( ale potem schodze na ziemie, przywoluje sie do porzadku, policzkuje 5 razy i jest OK :) i zycze wszystkim 10 dzieci i wiecej! :)))))
 
krakowianka - chyba się babie powaliło - konflikt jest tylko jak kobieta ma minus :tak: a facet plus a nie na odwrót :-D Może jeszcze wystąpić konflikt grup głównych ale zdarza się on niezmiernie rzadko :tak: Ja mam konflikt bo mam A "- " a M ma A"+" i ja muszę robić przeciwciała przeciw RH bo jeśli maluch odziedziczy RH tatusia to moje krwinki mogą potraktować plusiki jak wroga i doprowadzić do anemii maluszka którą się leczy zaraz po narodzinach :tak: Karola ma na przykład plusa i po porodzie obie dostałyśmy przeciwciała profilaktycznie.

monia - nie ma nic gorszego niż mądre rady rodziny - wiem jak to wpienia w każdej dziedzinie. Jak mnie szlag trafił po tym jak poroniłam maleństwo M i teściowa się dowiedziała - wielka pani pielęgniarka się zaraz zrobiła i zaczęła mi pierdzielić trzy po trzy nad uchem - myślałam ze ją pobiję zanim poślubię jej syna :-D Matce sama powiedziałam - skwitowała krótko "Przykro mi" bo dobrze wie że lepiej nie wypowiadać się na temat na który nie ma pojęcia :tak:

pok - ja siedziałam na remoncie mieszkania 3 miesiące po porodzie i ostro robiłam jak teściowa się dzieckiem zajmowała - ja przyjeżdżałam na co drugie karmienie i ściągałam po karmieniu na następne :-D A sukienkę kupiłam 14 miesięcy przed ślubem a ślub brałam w 14 tc bo tak wyszło ze wszystko już było zamówione a ja w ciążę zaszłam i trzeba było robić poprawki :-D Wszystko się da tylko chcieć trzeba :-D


Muszę coś wykombinować na tego wilka Karoli :dry: Dałam jej herbaty z cytryną a na noc jej zrobię miodu z cytrynką to powinno dziecku pomóc. Nie ma gorączki, nie mówi że ją coś piecze więc nie ma jeszcze tragedii ale wolę to zatrzymać na takim stanie i polepszać. Póki co nosi majtusie pampersa bo popuszcza ale nadal woła siusiu więc jest ok :tak:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Szczęśliwa, Sol - dzięki za odpowiedź. :)

No to Sol właśnie tak mi się wydawało... Oboje mamy "0" więc o konflikt grup się martwić nie muszę. Dziwne tylko, że babka w laboratorium ludzi niepotrzebnie stresuje.

Ja już się na dziś żegnam, idę oglądać... Harrego Pottera na TVNie. ;) Spokojnej nocy. :)
 
krakowianka - chyba się babie powaliło - konflikt jest tylko jak kobieta ma minus :tak: a facet plus a nie na odwrót :-D Może jeszcze wystąpić konflikt grup głównych ale zdarza się on niezmiernie rzadko :tak: Ja mam konflikt bo mam A "- " a M ma A"+" i ja muszę robić przeciwciała przeciw RH bo jeśli maluch odziedziczy RH tatusia to moje krwinki mogą potraktować plusiki jak wroga i doprowadzić do anemii maluszka którą się leczy zaraz po narodzinach :tak: Karola ma na przykład plusa i po porodzie obie dostałyśmy przeciwciała profilaktycznie.

monia - nie ma nic gorszego niż mądre rady rodziny - wiem jak to wpienia w każdej dziedzinie. Jak mnie szlag trafił po tym jak poroniłam maleństwo M i teściowa się dowiedziała - wielka pani pielęgniarka się zaraz zrobiła i zaczęła mi pierdzielić trzy po trzy nad uchem - myślałam ze ją pobiję zanim poślubię jej syna :-D Matce sama powiedziałam - skwitowała krótko "Przykro mi" bo dobrze wie że lepiej nie wypowiadać się na temat na który nie ma pojęcia :tak:

pok - ja siedziałam na remoncie mieszkania 3 miesiące po porodzie i ostro robiłam jak teściowa się dzieckiem zajmowała - ja przyjeżdżałam na co drugie karmienie i ściągałam po karmieniu na następne :-D A sukienkę kupiłam 14 miesięcy przed ślubem a ślub brałam w 14 tc bo tak wyszło ze wszystko już było zamówione a ja w ciążę zaszłam i trzeba było robić poprawki :-D Wszystko się da tylko chcieć trzeba :-D


Muszę coś wykombinować na tego wilka Karoli :dry: Dałam jej herbaty z cytryną a na noc jej zrobię miodu z cytrynką to powinno dziecku pomóc. Nie ma gorączki, nie mówi że ją coś piecze więc nie ma jeszcze tragedii ale wolę to zatrzymać na takim stanie i polepszać. Póki co nosi majtusie pampersa bo popuszcza ale nadal woła siusiu więc jest ok :tak:


no wlasnie o to mi chodzi, ze sie wszystko da :) u nas o tyle ciezka sytuacja, ze P. jest chory i mi nie we wszystkim pomoze na tyle, na ile zdrowy czlowiek moze. a jakby pech trafil, ze ja bym ciaze zle znosila to po kij mi taki problem jak sie moge juz teraz przeprowadzic :DDDD
a z cala reszta to ja sobie poradze ;-)

sol - czeste sikanie to nie zapalenie pecherza. poki nie ma goraczki, pieczenia i nie daj boze krwiomoczu to nic sie strasznego nie dzieje. niech sie dzieciak wygrzeje - niestety najlepiej w wannie... ja na to chorowalam w liceum- chroniczne zapalenie pecherza, rok na antybiotykach i cudach niewidach, a potem moja siostra miala raz (jak miala 4 lata) i uwierz mi.. czestym sikaniem to to sie nie objawia. zapalenie pecherza= rodzenie w bolach kropelki moczu.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Jestem jestem nigdzie nie uciekłam:-) koleżanka wpadła posiedzieć... ale mi jest niedobrze masakra :-( zmykam do wanienki kochane:tak:
 
Pok no to teraz się zrozumiałyśmy:))
Ja pod kątem pracy to miałam tak że nie warto zmieniać bo jak za chwilę będę w ciąży to mi umowy nie przedłużą.... A dobrze zarabiam więc zostaję:)
Bo wiesz ja żylam tak że "za chwilę będę w ciaży więc nic nie robię tylko czekam" Bo szkoda coś zaczynać (np studia) jak ciaża mi pokrzyrzuje plany...
Ale jakos powoli przestaję tak myślec i potrafię sobie wyobrazić najbliższe miesiące bez ciaży jeśli się nie uda...
A podejście w Twoją stronę też dobre:)

Sol straszne śą te rady. Wiesz co powiedziała moja teściowa jak jej powiedziałam o cp - że z takiej ciąży też można urodzić!!!!! Myślałam że padnę!!! A ostatnio słyszałam tekst - a o in vitro myśleliście? przecież jakby co to nie musiMY nikomu mówić!!!!!!! Tak jakbym leciała jej się zwierzać! ehh szkoda słów...

Idę się kąpać i wypięknić zanim mężuś wróci, pewnie padnięty będzie bo u teściow żniw ciąg dalszy, ale niech sobie chociaz popatrzy na ładną żonę:))

miłego wiezoru:)
 
reklama
Hejka Laseczki moje:*

Ciezki tydzien w pracy mija, jutro jeszcze ostatni dzien, a bedzie zapierdziel bo w niedziele wyjatkowo zamkniete bo swieto!
No ale to jeszcze dam rade a potem nareszcie dwa dni wolnego:D

No ale zywotnosc laptopa sie zakonczyla...:(
Narazie bede musiala sobie radzic z komputerem stacjonarnym bo chociaz korcio zeby kupic lapka to sa inne wydatki..

Witam sie tez z nowymi osobami;)
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry