Po kolei
monia - jak to planu niezwiazane z dzieckiem snuc? tzn zrezygnowac z dziecka? nie mam najmniejszego zamiaru. jesli okaze sie, ze P. nie moze to bank spermy, jesli sie nie zgodzi to adopcja. nie widze mojego zycia bez dziecka i na pewno nie przestane snuc planow z dzieckiem zwiazanych. Tymczasowo mysli moge odrywac ale nie na dluzsza mete.
napisalas o pytaniach i radach - jesli dobrze zrozumialam to rodzina Twoja i meza nie wie o waszych klopotach. moze warto by bylo powiedziec?
sol - a skad wlasciwie u Karoli ta wanienna panika?
ewelina - &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& za prace!!
mama - pewnie, ze przysluguje renta. trzeba tylko udowodnic, ze to jego dziecka aczkolwiek jesli bylo malzenstwo to jest domniemanie ojcostwa itd. zaraz tam pojde i zobacze co i jak. no i doczytalam. ciezka sprawa. ale generalnie jesli ona w sadzie poda, ze on jest ojcem, udowodni, ze razem zyli itd., i nikt sie nie sprzeciwi to powinno byc
no a teraz doczytalam o wyniku wizyty u ginka. Trzymaj sie cieplo, tule mocno! swiatelko w tunelu to wiecej niz nic!
cos o sluzie bylo. ja to sie ostatnio ldugo zastanawialam i wymyslilam, ze ja chyba nigdy u siebie zadnego rozciagliwego nie widzialam. ale tez nigdy nie badalam, wiec moze mialam a nie wiem.
a poza tym gdzie julitka? moze juz czmychnela do watku mamus majowych czy cos?
a my dzis bylismy w zurychu - P. na kroplowce a ja po sklepach, a ze ostatnio bardzo oszczedzalam konto zlotowkowe to polecialam po calosci

DDD a i tak jeszcze jakies buty na jesien musze znalezc, bo te co mam (1 para!) sie rozpadaja paskudnie i jakies jeszcze cosie

ale z tym poczekam na przyjazd siostry w srode, o poszopingujemy wspolnie.
o jezu! i koniecznie musze wam powiedziec co mi sie snilo wczoraj. nie pisalam wczesniej, bo musialam to przetrawic. snilo mi sie to tej nocy co mnie tak brzuch okropnie bolal. sni mi sie, ze siedze w lazience na podlodze i wolam P., zeby przyszedl, ze tak mnie brzuch boli, ze nie wytrzymam, a on na to "moze ty rodzisz?", ja na niego z przerazeniem "jak to rodze jak w ciazy nie jestem" no i jak to w snie sceny skacza i zaraz jestem w tej lazience ale bez dolu i krwi troche no i.. rodze!! ha ha! i urodizlam blizniaczki. takie byly malutkie jak no nie wiem, ale duzo mniejsze niz dzieci na jawie ;-) no i nie wiedzielismy co z tymi dziecmi zrobic, to P. wzial pudelko po czyms, wlozyl poduszke i koc i cos jeszcze i wlozyl tam te blizniaki, a ja sie umylam, ubralam i poszlam do pracy i tak mi glupio troche jak ja to wytlumacze. no i spotykam na korytarzu pania basie i mowie sluchaj basia, ja przed chwila blizniaki urodzilam. "ty? a tyw iedzialas w ogole, ze w ciayz jestes?", "no nie wiedzialam, skad niby mialam wiedziec?" i wchodze na zaebranie i mowie wszystkim i w tym momencie brzuch mnie bardziej boli i mowie, ze po tym porodzie to moze poza prysznicem powinnam sie jeszcze do lekarza przejsc, P. po mnie przyjechal ja go pytam gdzie dzieci a on, ze w domu spia, uspokoilam sie, ze noworodki same w domu, w pudelku spia i pojechalismy do lekarza ale po drodze pomyslelismy, ze jakies musimy lozeczka, wozki i ubranka i pieluchy kupic, weszlismy do sklepu i tyle pamietam

DDDDDDDDDDDDDDDD