reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
reklama
Wróciłam ;) Śniadanko zjedzone:-) Adrian się do pracy szykuje a Patryczek siedzi i nogę ogląda:-D Śmieszny mały.
 
Witam sie ze staraczkami, ktore dolaczyly oraz z nowa staraczka - Basiekk, hej!

Jeju, wiecie, ze u mnie jesien juz niedlugo zawita? Zimno juz jest i tak jesiennie... :eek: Ale lato bylo lepsze niz rok temu przynajmniej! :tak:

A poza tym to my z M. mamy wieeeelka nadzieje, ze na Swieta juz zamieszkamy w nowym domku... Poki co trzeba sprzedac mieszkanko, ktore pilnie odnawiamy, no i poszukac wiekszego, nowego domku... Zalujemy okropnie, ze nie moglismy zlozyc oferty ws. tego, ktore ogladalismy w niedziele... Ale coz, bywa...

No, i juz 5. cykl staranek... Jeju, alez ten czas leci!
 
Dziewczyny słuchajcie...
Od tylu lat staram się z P o dziecię....3 ciąże straciłam w różnych tygodniach...wielu lekarzy zamykało przed nami drzwi ze słowami "przykro mi, nie ma dla was szansy", więc teoretycznie powinnam już kopać sobie dół, bo po co żyć, skoro nie mogę stworzyć rodziny, o której zawsze marzyłam, dla kogo żyć, skoro nie będę miała komu przekazywać wartości życiowych, nie będę miała kogo uczyć pisać...czytać...nie usłyszę małych stópek biegających po domu...nie usłyszę pierwszego płaczu...pierwszego śmiechu....nie będę dzieliła radości z pierwszej piątki w szkole....
Otóż mam dla kogo żyć!!!!!!!!!!!!!!!! Dla SIEBIE, dla P, dla rodziny, która wspiera jak może, dla znajomych i przyjaciół!! Świat nie kręci się tylko wokół mnie, wokół moich problemów! Żadne pocieszenie, ale inni mają gorzej....i żyją....dlaczego? Bo życie jest darem, darem, który należy z pokorą przyjąć. Trzeba je przeżyć najgodniej jak się potrafi. Cieszyć się każdym dniem...każdą drobnostką...
Owszem, miewam chwile załamania...dołki...to normalne, jestem tylko człowiekiem, mam uczucia...ale ile razy upadam, tyle razy się podnoszę, bo wiem, że nikt za mnie życia nie przeżyje...nikt nie rozwiąże moich problemów. I mimo wszystko podejmuję walkę, walkę o mały wielki cud...i chociaż wiem, że lekarze mówią swoje, ja wiem jedno....Bóg sprawi, że stracony czas nadrobię....usłyszę tupot stópek, usłyszę pierwszy śmiech...płacz...opowiem niejedną bajkę na dobranoc....będę tuliła swoje dziecię w ramionach niezależnie, czy je urodzę, czy przysposobię z ośrodka...to tak mało istotne...bo moje/nasze pragnienie jest większe niż wszystkie przeszkody i nie ma rzeczy, której bym nie przeskoczyła! "Bo istnieją bowiem rzeczy, o które warto walczyć do samego końca"......

Miłego dnia kochane, ja oddaję się pracy...
 
hej dziewczyny
witam sie ktorko, ide przebrac sybka i zaraz na spacer, nim za godzine zacznie sie juz robic upalnie... amly juz czeka i sie lasi o spacer, noski eskimoski mi robi i oddaje swoje ciacho hehe !

mama : ja bym zrobila cos, zeby sobie "zmienic mysli", zajela sie czyms
jesli nie praca zawodowa, to intenstywne zajecia, sport, jakies zajecia dodatkowe czy cos
choc najmniej bys chyba myslala w pracy... bo myslenie i presja na zajscie nie ômagaja....
znam dizewczyne, ktora po poznym poronieniu przez 8 lat nie mogla zajsc w ciaze... siedziala w domu i gotowala mezowi... mysleli ze moz ebezplodna, chyba anwet z tego (moze i z innego pwoodu) zaczelo sie u nich zle dziac w zwiazku... wkoncu nie wytrzymala i poszla do pracy (po czesci zeby sie wyemancypowac, bo czula ze grjunt jej sie sypie), i co? po Miesiacu czy 2 zaszla w ciaze...a najlepsze, ze skoro od 11 lat zwiazku nie pracowala i nagle poszla do pracy i nagle zaszla w ciaze, facet myslal, ze dziecko nie jego :)

jego jego bylo :) kobieta po prostu wyluzowala i zmienila rytm zycia :) i od razu sie wszystko odblokowalo :)

ewelina... pieknie to powiedzialas, az mi lzy poszly i stanelo w gardle... podziwiam cie za twoja sile.... bardzo!!!!

mary : a ja mam dosc upalow i marze MARZE o jesieni, lekkim chlodzie... to moja ulubiona pora roku !!!! :)
 
Ostatnia edycja:
ewelina popłakałam się... Podziwiam cię, masz siłę kobieto! Ja też wierzę, że na pewno może całkiem niedługo zobaczysz swoje upragnione dziecię!;)
 
reklama
czesc Marylko - kochana dziekuje za Kartkę:*:*
a prosze prosze :) tylko wysłana z Choszczna bo zapomniałam ze sobą adresów :(

Witam się dziewczyny. Jestem tu nowa i dopiero co się rozglądam.
witaj kochana i rozgość sie :) napisz kilka słów jak długo sie starasz i czy o pierwsze czy koljne dziecko :) ja staram sie piąty cykl o pierwsze maleństwo :) ale starania sa takie przyjemne :)

Nie Marylko nic nie dostalam :( A kiedy wyslalas?
a to na dniach powinnaś dostać bo wysłałam w tamnen wtorek :)
Wróciłam ;) Śniadanko zjedzone:-) Adrian się do pracy szykuje a Patryczek siedzi i nogę ogląda:-D Śmieszny mały.
wyobraziłam to sobie :) mały musi być uroczy :)

Ewelina podpisuje sie obiema rękoma i nogami pod tym co napisałaś - jak zwykle zrobiłaś to pieknie i w swój jedyny niepowtarzalny sposób :)

Josephine witaj :)
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry