S
Sol
Gość
monia - współczuję tych nerwów ale trzeba być dobrej myśli że jednak prawy ruszy
Ja co prawda mam oba jajowody ale jajniki leniwe jak pieron. A po cyście gin przez laparo musiał mi usunąć ponad połowę prawego jajnika - inny by usunął cały
I Jeśli miałam owu to z lewego zazwyczaj później. A wszystkie ciąże miałam/mam z prawego jajnika który raz na jakiś czas sobie zadziała
Więc jeśli u Ciebie raz na jakiś czas on jednak bierze się do roboty to nie wolno tracić nadziei i jeśli masz sobie zrobić przerwę t byle by nie od przytulanek
Trzymam kciuki że jednak i prawy u Ciebie sobie przypomni ze czas się ruszyć do roboty

MIsia - wszystkiego najlepszego
Blusia - żadne starcie - po prostu działa mi na uzębienie
Byliśmy dzisiaj na rodzinnym spacerku w parku - wiało i chwilami było nieprzyjemnie ale ogólnie sobie obejrzeliśmy stragany regionalne, nakarmiliśmy kaczki w parku, Karola dostała balonika i bardzo miły rodzinny dzień
A na obiadek zrobiliśmy naleśniki
A zaraz się zabieram za marynowanie kawałka od szynki bo jutro chciałam upiec więc dzisiaj trzeba zamarynować
Emcia nas rano trochę nastraszyła bo od rana do 15 nie dawała znaków życia ale jak zaczęła kopać wreszcie to się rozbrykała na dobre 30 min
Ale ostatnio jakaś taka cichutka jest bidulka - chyba przez moje nerwy jej się obrywa :-( Ale ciężko się uspokoić. Mnie jeszcze nosi po tamtym i chyba jeszcze będzie nosiło :-( A na dodatek wypadało by się zacząć uczyć do obron :-( Ale dzisiaj koniec rozmyślań bo za miły dzień na to 
Ja co prawda mam oba jajowody ale jajniki leniwe jak pieron. A po cyście gin przez laparo musiał mi usunąć ponad połowę prawego jajnika - inny by usunął cały
I Jeśli miałam owu to z lewego zazwyczaj później. A wszystkie ciąże miałam/mam z prawego jajnika który raz na jakiś czas sobie zadziała
Więc jeśli u Ciebie raz na jakiś czas on jednak bierze się do roboty to nie wolno tracić nadziei i jeśli masz sobie zrobić przerwę t byle by nie od przytulanek
Trzymam kciuki że jednak i prawy u Ciebie sobie przypomni ze czas się ruszyć do roboty

MIsia - wszystkiego najlepszego

Blusia - żadne starcie - po prostu działa mi na uzębienie

Byliśmy dzisiaj na rodzinnym spacerku w parku - wiało i chwilami było nieprzyjemnie ale ogólnie sobie obejrzeliśmy stragany regionalne, nakarmiliśmy kaczki w parku, Karola dostała balonika i bardzo miły rodzinny dzień
A na obiadek zrobiliśmy naleśniki
A zaraz się zabieram za marynowanie kawałka od szynki bo jutro chciałam upiec więc dzisiaj trzeba zamarynować
Emcia nas rano trochę nastraszyła bo od rana do 15 nie dawała znaków życia ale jak zaczęła kopać wreszcie to się rozbrykała na dobre 30 min
Ale ostatnio jakaś taka cichutka jest bidulka - chyba przez moje nerwy jej się obrywa :-( Ale ciężko się uspokoić. Mnie jeszcze nosi po tamtym i chyba jeszcze będzie nosiło :-( A na dodatek wypadało by się zacząć uczyć do obron :-( Ale dzisiaj koniec rozmyślań bo za miły dzień na to 

Latwo mowic trudniej zrobic przy arytmii...
Ja sie nie denerwuje ale czasami mnie to samo dopada