Hej dziewczyny ja dziś tak całkiem z rana.
Prawie w ogóle dziś nie spałam, zasnęłam koło 2-3, a po 5 już się obudziłam i czekałam, aż Maciuś się obudzi. Chcąc nie chcąc wpadłam wczoraj w wielkie nerwy na wieczór. No i jak już kładłam spać to zauważyłam, że @ się jednak rozkręca. Nie mogłam zasnąć z powodu nerwów i okropnego bólu podbrzusza. Takich bóli jak miałam od paru dni jeszcze nie doświadczyłam - jak już pisałam owszem czułam ból, ale tylko w dniu kiedy miałam super duży okres - i to zawsze był tylko jeden dzień. Po porodzie Maciusia wszystko miałam jak w zegarku - czyli od powrotu okresu minął ponad rok - no to już można jakieś obserwacje poczynić.
No i teraz dwie strony medalu.
Na minus: oczywiście jakieś tam rozgoryczenie czuję, straconą nadzieję, niesmak, że przesadziłam z tą ciążą i nerwami, piętrzą się pytania dlaczego tak się stało akurat w pierwszym cyklu starań o dzidziusia, co to tak dokładnie oznacza dla mojego kolejnego cyklu, dlaczego @ nie przyszła w terminie tak jak miała 30 października, w ten sposób ten tydzień byłby okresem radosnych staranek przy winku i świecach, a zamienił się w jeden wielki stres, no i kiedy teraz mam się spodziewać następnej @, żeby znowu nie dać się zwariować...
No i plusy: CO ZA ULGA!!!!!!! W końcu się wyjaśniło i lepiej późno niż wcale! Zaoszczędziłam swój ostatni test, zaoszczędziłam 25 zł na betę...Mogę sobie jeszcze kupić to winko i spokojnie wypić. No i jest spora nadzieja, że w końcu się wyśpię!
No to tyle ode mnie, bo i tak dużo napisałam.
Miłego dnia dziewczyny!!!!