Mama z Paulinką taka głupia sprawa, że oni porąbanego psa mają z totalnym adhd - pies ma 2 lata a kupczy im w domu, jest dziki i ciężko go okiełznać. Wczoraj byli z Paulinką na spacerku, Paulinka w wózku, mama ją wiozła, a mąż szedł z psem obok, nagle pies zaczął się na smyczy wyrywać do czegoś tam - a wtedy ledwo można go utrzymać, i pech chciał, że na skos wózka smycz poszła i akurat obtarła policzek maleńkiej - smycz jest parciana, pies ponad 30 kg - zrobiła się dość głęboka rana - widać na policzku jak ta szrama się aż zapada, jest strup, babrze się, ta szrama jest aż od ucha po kącik ust, szerokość około 3 cm, na całej szerokości strup. Masakra - popłakałam się jak to widziałam. Wcześniej pocieszałam mamę, że Maciuś też miał niestety zadrapania na twarzy i to znikało po paru dniach. Ale czegoś takiego jak u Paulinki nie widziałam jeszcze...Na szczęście ma jakieś maści od lekarza i ja się modlę, żeby nie było blizny, bo to dla dziewczynki zwłaszcza tragedia.
Kurcze nie nadrobię Was, bo mąż wyciąga na film mnie...Na nic innego niestety, bo wciąż trwa @, no i to dopiero 3 dzień cyklu byłby...
Jak Was dziś nie nadrobię, to jutro na pewno! Owocnego wieczorka!!!!!