hej dziewuszki 
bardzo fajny - bo po prostu zyciowy temat wam sie wywiazal
hmmm... pewnie sie naraze, bo juz nie raz na mnie na forum albo na zywo naskoczono za taka opinie, ale klamac tez nie bede...
ja uwazam ze pieniadze sa BARDZO wazne... oczywiscie podkreslam nie najwazniejsze, baza szczescia nie jest materialna : milosci i zdrowia za pieniadze nie kupisz, a to jest niepodwazalnie NAJWAZNIEJSZE... ale zyjemy w tak okrutnych czasach, ze za wiele rzeczy trzeba placic - chodzi mi tu oczywiscie o dobre/a czasem wrecz PODSTAWOWE warunki (dach nad glowa, cieplo, woda, prad itp, ale i szkola - w niekotrych krajach wylacznie platna i zajecia rozwojowe dla dzieci- zeby sie realizowaly...
a czasem mnie korci zeby dodac ze milosci owszem nie kupisz za kase, ale zdrowie czasem za pieniadze kupisz... : bo w europie rodzaca czy konajacego bez ubezpieczenia przyjma, ale w stanach jest tak brutalnie, ze jak nie masz 13000 na porod i pobyt w szpitalu to urodzisz z sasiadka jako polozna... jak nie masz na chemioterpie,to rakowi konaja w domu, a nie na paliatywnym z morfina na ulzenie bolu...
oczwiscie podaje skrajny przypadek...
no ale czy chcemy to uznac, czy nie, zyjemy w takich czasach, ze na wiekszosc rzeczy trzeba miec papierki...
ja do pieniedzy mialam luzniejsze podejscie gdy nie mialam dziecka... moglam jesc studencki makaronik non stop, nie bylam zadna karierowiczka, wybralam spokojny kierunek, dajacy pewna, spokojna posade nauczycielki badz tlumacza... takze nie o to chodzi, ze jestem jak jakas fanatyczka z filmu diabel ubiera sie u prady... ale mam nadzieje miec mozliwosci i miec MOTYWACJE, AMBICJE by moc zapewnic dziecku jak najmepsze warunki : jesli bedzie chcialo zapisac sie na tenis, konie czy jezyk obcy moc mu to dac po prostu... nie wyobrazam powiedziec sobie "kochanie nie mozemy, nie mamy pieniazkow"
oczywiscie nie popoadajmy w skrajnosc jak dziecko poprosi jacht ze zlota no to sorry ale jednak uslyszy ze nie mozemy, a nawet gdybysmy mogli to go by nie dostalo, bo sa limity... nie chodzi mi o rozpieszczanie krnabrych zepsutych bachorow a la paris hilton...
kurde nie wiem czu w tym zamieszaniu cos zrozumiecie... w kazdym razie chodzi mi o to, ze czuje sie odpowiedzialna za przyszlosc moich dzieci... i tez nie bede udawala swietej : lubie moc wejsc na spontanie do sklepu i kupic dziecku zabawke czy ksiazeczke, ot tak, bez okazji
wiem, ze jesli ktoregos dnia sie by cos wydarzylo i nasza sytuacja by ulegla zmianie, to tak jak juz kts - chyba sorbus - pisal : myslalabym o poprawie sytuacji
kwestia materialna jest dla mnei wazna, ale tez nie tak zeby okrelsila ona ilosc dzieci w moim domu! pewnie, ze gdybysmy poprzestali na poldusiu to bylo by latwiej : oplacic szkole, zachcianki, 2 spadki tylko dla niego, jest za co pomoc w zakupie pierwszego mieszkania, a moze wrecz je zasponsorowac... trojce dzieci jak sie zrobi 1/3 to juz gorzej to bedzie wygladalo... ale jesli bede pragnela z calego serca miec trojke czy czworke dzieci to na pewno mnie ten powod nie powstrzyma... beda nosic ubranka wspolne, i zabawki i ksiazki... poldusiowi uwielbiam kupowac zabawki ubranka - prawda, rozpieszczam go... poki moge
ale oczywiscie wszystko zostawiam dla drugiego. nie bedzie nosilo tylko po bracie, pewnie ze bede chciala zeby mialo cos swojego - to normalne!!!, ale nie widze ABSOLUTNIE nic dziwnego czy zlego w bawieniu sie tym samym traktorem czy ukladaniem tych samych puzzli!!!
sol : nie mart sie, jestescie mlodzi, na dorobku! i co z tego ze ubranka uzywane???? rodzenstwo poldusia tez takie bedzie mialo, a ja jak jade do poslki to prawie ze pierwsze co to kuna do lumpeksow! uwielbiam tanie fajne ciuszki i jeszcze to ze nigdy nien wiesz na co trafisz! i dlaczego ci glupio ze rodzina ci pomaga, kupuje dziecku buty czy kurtke?????????????????? kochana powinnas byc dumna i sie cieszyc! i byc wdzieczna! u nas moi rodzice maja odruch zapytac sie czego potrzebuje poldus a zarbiaja srednie panstwowe polskie pensyjki,a wrecz smiech w porownaniu z francja...
a tesciowie... i tu zrozumiesz o co mi chodzi jak mowie, ze powinna sbyc dumna! : (tesc ma prace pochlaniajacca od switu do nocy + bardzo powazna postepowa chorobe, wiec go obarczac nie bede bo on nie ma sily myslec i czasu o takic rzeczach), ale mama meza - tesciowa ktora ma lekkie zycie, nidgy nie pracowala a jendynym jej zmartwieniem bylo zmieniac domy na wieksze i wygodniejsze : nidgy sie nie zapyta czego wnuk potrzebuje!!! dostal moze z 10 prezentow w zyciu, na urodizny i swieta ten sam - z racji tego ze jest z 22.12... nawet kilka ciuszkow to zawsze albo jakies najzwyczajniejsze... a jak lepsze to akurat przypadkiem w okresie OGOLNOPANSTWOWYCH wyprzedazy ktore sa 2 razy w roku... i co mi powiesz jak ci powiem, ze tesciowie maja wille z basenem w jendym z najdrozszych regionw francji - tuz przy lazurowym, tesc byl latami dyrektorem b. duzej jedynej w branzy firmy zajmujacej sie calym nie tylko paryzem ale okregiem paryskim. prze demerytka sobie dal spokoj ze stresem i... kupil agencje nieruchomosci, ktora w witrynie wystawia domy w regionie gdzie mini zamek kupil b.pitt i a.jolie... na koncie kasy jak lodu na antarktydzie... i co? wolisz taka sytuacje? i wiedziec ze maja w nosie badz WRECZ nie chca wyjac z portfela 20 euro i sprawic wnukowi (podkresle jedynemu...) przyjemnosci????? u na sosoatni zart-szal to cud zaliczony na koncie hojnosci-pomysleniu o wnuczku ;
pare dni temu ( ze spoznieniem) na 15 listopada przyszla ksiazeczka noddy za 10 euro. gest jak gest, darowanemu ie w zeby nie patrzy lepszy rydz niz nic... tylko pwoiedmzy z ebylambym szczesliwa gdyby tesciowa zakodowala ze imieny poldus to obchodzil pare miesiacy temu, 2-go kwietnia...
ciesz sie ze ci rodzina pomaga - nawet jelsi chodizloby o 5 zl i body z lumpeksu
ja bym sie cieszyla jakby mi podeslali cokolwiek od czasu do czasu czy sie choc zapytali czy czego nie trzeba... a co do 10 euro ktore moze i nie jest takie nic ( bo jakby nie patrzec 40zl.) to dla tych, ktore nie zrozumialy o c mi chodzi dodam, ze tesciowie kupuja sobie kurtki za 500 euro bo super okazja : przecenione z 800... i jezdza na wakacje do anjlepszych europejskich spa... 300 euro za noc...
a wnuk musi sie zadolwoic noddym za 10 
to moj rodzice sponsoruja sanki, rowerki... choc na mieisac maja 500 euro kazdy, tyle co szanowna tesciowka wydaje na plaszczyk
bardzo fajny - bo po prostu zyciowy temat wam sie wywiazal
ja uwazam ze pieniadze sa BARDZO wazne... oczywiscie podkreslam nie najwazniejsze, baza szczescia nie jest materialna : milosci i zdrowia za pieniadze nie kupisz, a to jest niepodwazalnie NAJWAZNIEJSZE... ale zyjemy w tak okrutnych czasach, ze za wiele rzeczy trzeba placic - chodzi mi tu oczywiscie o dobre/a czasem wrecz PODSTAWOWE warunki (dach nad glowa, cieplo, woda, prad itp, ale i szkola - w niekotrych krajach wylacznie platna i zajecia rozwojowe dla dzieci- zeby sie realizowaly...
a czasem mnie korci zeby dodac ze milosci owszem nie kupisz za kase, ale zdrowie czasem za pieniadze kupisz... : bo w europie rodzaca czy konajacego bez ubezpieczenia przyjma, ale w stanach jest tak brutalnie, ze jak nie masz 13000 na porod i pobyt w szpitalu to urodzisz z sasiadka jako polozna... jak nie masz na chemioterpie,to rakowi konaja w domu, a nie na paliatywnym z morfina na ulzenie bolu...
oczwiscie podaje skrajny przypadek...
no ale czy chcemy to uznac, czy nie, zyjemy w takich czasach, ze na wiekszosc rzeczy trzeba miec papierki...
ja do pieniedzy mialam luzniejsze podejscie gdy nie mialam dziecka... moglam jesc studencki makaronik non stop, nie bylam zadna karierowiczka, wybralam spokojny kierunek, dajacy pewna, spokojna posade nauczycielki badz tlumacza... takze nie o to chodzi, ze jestem jak jakas fanatyczka z filmu diabel ubiera sie u prady... ale mam nadzieje miec mozliwosci i miec MOTYWACJE, AMBICJE by moc zapewnic dziecku jak najmepsze warunki : jesli bedzie chcialo zapisac sie na tenis, konie czy jezyk obcy moc mu to dac po prostu... nie wyobrazam powiedziec sobie "kochanie nie mozemy, nie mamy pieniazkow"
oczywiscie nie popoadajmy w skrajnosc jak dziecko poprosi jacht ze zlota no to sorry ale jednak uslyszy ze nie mozemy, a nawet gdybysmy mogli to go by nie dostalo, bo sa limity... nie chodzi mi o rozpieszczanie krnabrych zepsutych bachorow a la paris hilton...
kurde nie wiem czu w tym zamieszaniu cos zrozumiecie... w kazdym razie chodzi mi o to, ze czuje sie odpowiedzialna za przyszlosc moich dzieci... i tez nie bede udawala swietej : lubie moc wejsc na spontanie do sklepu i kupic dziecku zabawke czy ksiazeczke, ot tak, bez okazji
wiem, ze jesli ktoregos dnia sie by cos wydarzylo i nasza sytuacja by ulegla zmianie, to tak jak juz kts - chyba sorbus - pisal : myslalabym o poprawie sytuacji
kwestia materialna jest dla mnei wazna, ale tez nie tak zeby okrelsila ona ilosc dzieci w moim domu! pewnie, ze gdybysmy poprzestali na poldusiu to bylo by latwiej : oplacic szkole, zachcianki, 2 spadki tylko dla niego, jest za co pomoc w zakupie pierwszego mieszkania, a moze wrecz je zasponsorowac... trojce dzieci jak sie zrobi 1/3 to juz gorzej to bedzie wygladalo... ale jesli bede pragnela z calego serca miec trojke czy czworke dzieci to na pewno mnie ten powod nie powstrzyma... beda nosic ubranka wspolne, i zabawki i ksiazki... poldusiowi uwielbiam kupowac zabawki ubranka - prawda, rozpieszczam go... poki moge
sol : nie mart sie, jestescie mlodzi, na dorobku! i co z tego ze ubranka uzywane???? rodzenstwo poldusia tez takie bedzie mialo, a ja jak jade do poslki to prawie ze pierwsze co to kuna do lumpeksow! uwielbiam tanie fajne ciuszki i jeszcze to ze nigdy nien wiesz na co trafisz! i dlaczego ci glupio ze rodzina ci pomaga, kupuje dziecku buty czy kurtke?????????????????? kochana powinnas byc dumna i sie cieszyc! i byc wdzieczna! u nas moi rodzice maja odruch zapytac sie czego potrzebuje poldus a zarbiaja srednie panstwowe polskie pensyjki,a wrecz smiech w porownaniu z francja...
a tesciowie... i tu zrozumiesz o co mi chodzi jak mowie, ze powinna sbyc dumna! : (tesc ma prace pochlaniajacca od switu do nocy + bardzo powazna postepowa chorobe, wiec go obarczac nie bede bo on nie ma sily myslec i czasu o takic rzeczach), ale mama meza - tesciowa ktora ma lekkie zycie, nidgy nie pracowala a jendynym jej zmartwieniem bylo zmieniac domy na wieksze i wygodniejsze : nidgy sie nie zapyta czego wnuk potrzebuje!!! dostal moze z 10 prezentow w zyciu, na urodizny i swieta ten sam - z racji tego ze jest z 22.12... nawet kilka ciuszkow to zawsze albo jakies najzwyczajniejsze... a jak lepsze to akurat przypadkiem w okresie OGOLNOPANSTWOWYCH wyprzedazy ktore sa 2 razy w roku... i co mi powiesz jak ci powiem, ze tesciowie maja wille z basenem w jendym z najdrozszych regionw francji - tuz przy lazurowym, tesc byl latami dyrektorem b. duzej jedynej w branzy firmy zajmujacej sie calym nie tylko paryzem ale okregiem paryskim. prze demerytka sobie dal spokoj ze stresem i... kupil agencje nieruchomosci, ktora w witrynie wystawia domy w regionie gdzie mini zamek kupil b.pitt i a.jolie... na koncie kasy jak lodu na antarktydzie... i co? wolisz taka sytuacje? i wiedziec ze maja w nosie badz WRECZ nie chca wyjac z portfela 20 euro i sprawic wnukowi (podkresle jedynemu...) przyjemnosci????? u na sosoatni zart-szal to cud zaliczony na koncie hojnosci-pomysleniu o wnuczku ;
pare dni temu ( ze spoznieniem) na 15 listopada przyszla ksiazeczka noddy za 10 euro. gest jak gest, darowanemu ie w zeby nie patrzy lepszy rydz niz nic... tylko pwoiedmzy z ebylambym szczesliwa gdyby tesciowa zakodowala ze imieny poldus to obchodzil pare miesiacy temu, 2-go kwietnia...
ciesz sie ze ci rodzina pomaga - nawet jelsi chodizloby o 5 zl i body z lumpeksu
ja bym sie cieszyla jakby mi podeslali cokolwiek od czasu do czasu czy sie choc zapytali czy czego nie trzeba... a co do 10 euro ktore moze i nie jest takie nic ( bo jakby nie patrzec 40zl.) to dla tych, ktore nie zrozumialy o c mi chodzi dodam, ze tesciowie kupuja sobie kurtki za 500 euro bo super okazja : przecenione z 800... i jezdza na wakacje do anjlepszych europejskich spa... 300 euro za noc...
to moj rodzice sponsoruja sanki, rowerki... choc na mieisac maja 500 euro kazdy, tyle co szanowna tesciowka wydaje na plaszczyk
Ostatnia edycja:


To chyba zależy od charakteru człowieka...
:-)
jak ona potrafi 0,5 - 2 cm na miesiąc urosnąć i tak co miesiąc różnymi skokami
Moja jedyna szansa jako informatyka jest w Cefarmie bo w Kielcach głównym informatykiem jest tam kobitka i już gadałyśmy o możliwości pracy u nich ale to już na spokojnie po porodzie