P
Pszczółka27
Gość
Hej Dziewczynki, chcę Wam życzyć miłej soboty. Zaraz biorę się za obiadek i sprzątanie a później jedziemy kupić jakiś podarunek dla synka koleżanki.
Jeśli mogę coś dodać w sprawie dziadków... Moi dziadkowie, tzn. rodzice męża dawali nam pieniadze żeby nas przekupić zebyśmy im coś zawsze powiedzieli co w domi itp. a potem potrafili się nie odzywać latami. Moja babcia, która już nie żyje, miała skromną emeryturę ale zawsze mogliśmy do niej przyjść na obiad czy ciastko, i zawsze pamiętała o urodzinach i świętach. O tamtych już , mimo że jeszcze żyją ja już zapomniałam bo narobili strasznego dziadostwa. Opowiadają pierdoły, wkładają w cudze usta swoje słowa i niestety tak skłócili mnie z ojcem. A tą babcię kochaną ( mamę mamy ) mam zawsze w sercu.
Moja mama też zawsze pyta o Natalkę, pieniedzy nam nie daje bo sama nie ma dużo, ale często goni po ciuchach i zawsze coś fajnego małej kupi. Albo jakiegoś bananka albo czekoladkę. I jak jeszcze gadałam z ojcem to zawsze mogłam tam z małą przyjechać, bez zapowiedzi. Mieszkamy z teściem, i nawet nie oczekujemy od niego pieniędzy bo wiemy że ma niską rentę i jeszcze dorabia, ale też mu ciężko. Jednak najważniejsze jest to, że zawsze jak potrzebujemy to zostanie z Natalką, albo ostatnio woził ja do żłobka.
Sol ciesz się, że rodzina Ci pomaga, W koncu pójdziesz do pracy i zaczniesz zarabiać pieniążki.
Josephine ja Cię rozumiem. Tyle, że w takiej sytuacji jak Ty mówisz to była moja mama.
A u mnie dalej @ brak. Poczekam jeszcze trochę i wtedy powtórzę test.
Lil trzymam &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& żeby to jednak była fasolka:-)
Mama co u Ciebie kochana?
Wiolka witaj, nie znamy się więc miło mi Cię poznać
Ja też byłam w Irlandii 9 m-cy. Życie jest tam całkiem inne, ale ja tak tęskiłam za znajomymi i za rodziną, że jednak wróciliśmy. Choć było ciężko w Polsce na początku, bo niestety ciężko jest z pracą. Teraz już minęly 2 lata jak jesteśmy w Polsce i jest ok, bo mam pracę.
Sol ja Cię doskonale rozumiem jeśli chodzi o kasę. mamy kredyty w pięciu bankach, i też prawie całe nasze wypłaty idą na spłaty,ale najważniejsze że jeszcze mamy za co jeść. Będzie dobrze, tak myślę każdego dnia, i dobrze że Twój mąż też tak uważa.
A banki to są nieludzkie, potrafią dzwonić kilka razy dziennie.
Jeśli mogę coś dodać w sprawie dziadków... Moi dziadkowie, tzn. rodzice męża dawali nam pieniadze żeby nas przekupić zebyśmy im coś zawsze powiedzieli co w domi itp. a potem potrafili się nie odzywać latami. Moja babcia, która już nie żyje, miała skromną emeryturę ale zawsze mogliśmy do niej przyjść na obiad czy ciastko, i zawsze pamiętała o urodzinach i świętach. O tamtych już , mimo że jeszcze żyją ja już zapomniałam bo narobili strasznego dziadostwa. Opowiadają pierdoły, wkładają w cudze usta swoje słowa i niestety tak skłócili mnie z ojcem. A tą babcię kochaną ( mamę mamy ) mam zawsze w sercu.
Moja mama też zawsze pyta o Natalkę, pieniedzy nam nie daje bo sama nie ma dużo, ale często goni po ciuchach i zawsze coś fajnego małej kupi. Albo jakiegoś bananka albo czekoladkę. I jak jeszcze gadałam z ojcem to zawsze mogłam tam z małą przyjechać, bez zapowiedzi. Mieszkamy z teściem, i nawet nie oczekujemy od niego pieniędzy bo wiemy że ma niską rentę i jeszcze dorabia, ale też mu ciężko. Jednak najważniejsze jest to, że zawsze jak potrzebujemy to zostanie z Natalką, albo ostatnio woził ja do żłobka.
Sol ciesz się, że rodzina Ci pomaga, W koncu pójdziesz do pracy i zaczniesz zarabiać pieniążki.
Josephine ja Cię rozumiem. Tyle, że w takiej sytuacji jak Ty mówisz to była moja mama.
A u mnie dalej @ brak. Poczekam jeszcze trochę i wtedy powtórzę test.
Lil trzymam &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& żeby to jednak była fasolka:-)
Mama co u Ciebie kochana?
Wiolka witaj, nie znamy się więc miło mi Cię poznać
Ja też byłam w Irlandii 9 m-cy. Życie jest tam całkiem inne, ale ja tak tęskiłam za znajomymi i za rodziną, że jednak wróciliśmy. Choć było ciężko w Polsce na początku, bo niestety ciężko jest z pracą. Teraz już minęly 2 lata jak jesteśmy w Polsce i jest ok, bo mam pracę.Sol ja Cię doskonale rozumiem jeśli chodzi o kasę. mamy kredyty w pięciu bankach, i też prawie całe nasze wypłaty idą na spłaty,ale najważniejsze że jeszcze mamy za co jeść. Będzie dobrze, tak myślę każdego dnia, i dobrze że Twój mąż też tak uważa.
A banki to są nieludzkie, potrafią dzwonić kilka razy dziennie.
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Ale pomagaly nam bardzo obie babcie, chociaż tez niemajętne.. Zawsze jedna zrobiła sweterki i czapki na drutach, druga zabrała na wakacje do rodziny na wieś ze sobą... Najlepiej wspominam właśnie te wakacje, pomoc sąsiadowi ciotki przy obejściu, przejażdżkę mojej 4 letniej wówczas siostry na ogromnej świni, z którą się "zaprzyjaźniła" ;-) Fantastyczne wspomnienia, mimo, że nie było kasy, było dużo miłości i zaangażowania... A że buty, kurtki, ciuchy miałam po "dzieciach znajomej znajomej"?... Sprawa drugorzędna, po latach nie to utknęło mi w pamięci, tylko wspólne święta na 20 osób, bieganie po sadzie i zbieranie jabłek, kąpiele w rzece, spanie w namiocie... To były wakacje! A swetry i czapki babcia robi mi do dzisiaj... ;-)
już nie wiem comyśleć bo wczoraj test 10 pokazał cień cienia kreseczki choć mąż nic nie widział i już nie wiem. A moze tak psychicznie się zablokowałam i dlatego nie ma @?
Ale zdąży na gwiazdkę
Mam już kupiony prezent dla mojej siostrzenicy i siostrzeńca M. Została moja siostra, siostrzenica M i tak symbolicznie - synek chrzestnego Karoli i synek moich chrzestnych ale to jakieś drobiazgi do 30 zł
Jedyne co mnie teraz boli to to że moja matka po rozwodzie (już 9 lat mija) dalej źle mówi o moim ojcu i to w obecności Karoli - a ona kocha dziadka. Ale z tym zrobię w końcu porządek i jak mi nerwy puszczą to jej powie co o tym myślę 