• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
reklama
cześć dziewczyny,

mama - gdzie jesteś?
dziewczyny starające się o prezent pod choinkę - &&&& :-)
Proszę Was o pomoc, zbliża się mikołaj a Ja nie wiem co zrobić.
Mam chrześnicę (córeczka moich znajomych), i wszystko by było fajnie ale ostatnio miałam nieprzyjemną sytuację . We wrześniu miałam ślub i oczywiście ci znajomi byli zaproszeni (dla mnie byli bardzo wazni,bo z mojej strony była tylko mama z bratem, a oni byli jak rodzina), na dzień dobry usłyszałam że jak nie będzie transportu z wesela to nie przyjdą, nie stać nas na to żeby wszystkich po weselu do domu rozwozić:-(było jasne że nie przyjdą,w czwartek przed ślubem dostałam sms że nie przyjdą do kościoła bo cała trójka jest strasznie chora.
Przełknęłam i to. Ale jak się okazało (wyszło to w wymianie smsowej z nimi,parę dni po ślubie) w niedzielę robili imprezę urodzinową dla małej (miała urodziny kilka dni po naszym ślubie)!!
Dla mnie jest to dziwne że w sobotę byli tak strasznie chorzy że na godzinkę do kościoła nie mogli przyjść, a w niedziele stał się cud. Mam pytanko do dziewczyn które mają dzieciaczki, może tak być??
I co ja mam teraz robić? :-(
Tak po prostu pojechać do nich jakby nigdy nic i pić z nimi kawę?
 
anastazja - przyznaję my tak nigdy nie zrobiliśmy chociaż fakt - przez Karolę ominęło nas kilka wesel bo nie mieliśmy ani małej z kim zostawić ani jak dojechać bo samochodu nie mamy :-( Musieliśmy odmawiać chociaż bardzo chcieliśmy jechać. Jednak nigdy nie zasłoniłam się dzieckiem :no: Takie zachowanie jest poniżej jakiejkolwiek godności. :no:


Hej laski - my wstałyśmy po 10 :-p Jem teraz śniadanie więc idę poczytać co u was :-)
 
cześć dziewczyny :)
anastazja - ja bym pojechała i szczerze powiedziała, że było mi przykro i dlaczego - ja taka już jestem, że mówię grzecznie ale wprost co mnie boli bo jak się takie rzeczy potem dusi w sobie, to wyjdzie to kiedyś ze zdwojoną siłą, a po co jak można spokojnie powiedzieć, ze było to dla Ciebie niefajne zachowanie a może się jeszcze jakoś stosunki między Wami ułożą
 
Witam staraczki:-)
Porcyjka dla Was
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~:tak:
KRZYSIENKO, PSZCZÓLKA, LIL - co u Was?????
 
Hej kochane - coś właśnie cicho dziś w sprawie fasolek. Mam nadzieję, że się dziewczyny odezwiecie. Chociaż ja sama zamiast tu pisać powinnam się z Maciusiem pobawić.

Monisia dziękuję, że pytasz. Ja już właściwie się pogodziłam z tym, że fasoli na razie nie będzie i że muszę jakoś najpierw zwalczyć tę prolaktynę. Wczoraj wieczorem zabolał mnie brzuch dokładnie jak na @ i wtedy pojawiła się krew na papierze (a to 4 dzień plamienia był). Tak bolało, że byłam pewna, że od rana będzie masakra, więc nawet podpaskę na noc założyłam. No ale niestety @ jeszcze się nie rozkręciła. Rano znowu czerwona krew na papierze i ból brzucha, a teraz brzuch nie boli i znowu tylko brązowe plamienie - choć nie takie skąpe - po prostu po każdym siusiu się pojawia na papierze. Dokładnie tak samo mi się robiło jak miesiąc temu miałam poronienie samoistne. Dopóki @ się nie rozkręci na 100% to nie odczuję ulgi choćbym nie wiem jak starała się wyluzować. Bez wizyty u lekarza się nie obejdzie w związku z tymi plamieniami, ale myślę, że pójdę dopiero w nowym roku, a teraz zajmę się świętami.

Buziaki dla wszystkich!!!
 
Hej kochane - coś właśnie cicho dziś w sprawie fasolek. Mam nadzieję, że się dziewczyny odezwiecie. Chociaż ja sama zamiast tu pisać powinnam się z Maciusiem pobawić.

Monisia dziękuję, że pytasz. Ja już właściwie się pogodziłam z tym, że fasoli na razie nie będzie i że muszę jakoś najpierw zwalczyć tę prolaktynę. Wczoraj wieczorem zabolał mnie brzuch dokładnie jak na @ i wtedy pojawiła się krew na papierze (a to 4 dzień plamienia był). Tak bolało, że byłam pewna, że od rana będzie masakra, więc nawet podpaskę na noc założyłam. No ale niestety @ jeszcze się nie rozkręciła. Rano znowu czerwona krew na papierze i ból brzucha, a teraz brzuch nie boli i znowu tylko brązowe plamienie - choć nie takie skąpe - po prostu po każdym siusiu się pojawia na papierze. Dokładnie tak samo mi się robiło jak miesiąc temu miałam poronienie samoistne. Dopóki @ się nie rozkręci na 100% to nie odczuję ulgi choćbym nie wiem jak starała się wyluzować. Bez wizyty u lekarza się nie obejdzie w związku z tymi plamieniami, ale myślę, że pójdę dopiero w nowym roku, a teraz zajmę się świętami.

Buziaki dla wszystkich!!!
Kochana a z ta prolaktyna to robiłas badania i wiesz na 100% ze sa jakies problemy???
A tak poza tym to zajecie sie swietami w takiej sytuacji to super mysl, choc wiem z autopsji ze nie myslenie jest niemozliwe, niestety:-( Trzymam kochana&&&&&&&&&&!!!!!
 
reklama
Monisia nie badałam prolaktyny, bo dopiero teraz wyczytałam, że żółty wyciek z piersi i plamienia kilka dnia przed @ mogą być właśnie spowodowane za wysokim poziomem prolaktyny - a dokładnie takie mam teraz objawy. Co do wycieku nigdy wcześniej nie sprawdzałam, ale plamienia przed @ mam już 1,5 roku - czyli po pierwszej ciąży. Ale o dziwo świadomość tego chyba mi właśnie ułatwi nie myślenie o staraniach, bo dopóki nie zacznę leczenia to na nic nie liczę. No i zaraz chcę ubierać choinkę to będę miała co robić - będę musiała stać na jej straży, żeby Maciuś jej z ziemią nie zrównał już w pierwszym dniu....
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry