Witam serdecznie!!!
Niestety nie mam czasu czytać, a płodne w pisaniu jesteście, że ło matko :-)
Mama kochana wiem co czujesz doskonale!!!U mnie zaraz rok minie jak się staramy...nigdy ale to nigdy nie sądziłam, że tyle czasu nam to zajmie.... jestem zła, załamana, mam doła i ochotę wykrzyczeć całemu światu, że to niesprawiedliwe!!!!!TAK!!!
Nie ma co bać się naszych odczuć i naszej frustracji, mamy prawo do tego, żeby mieć żal, smutek i poczucie ogromnej niesprawiedliwości!!!!
Jestem sama w podłym nastroju, więc nie będę dobrą pocieszycielką, pamiętam jak kiedyś moja dobra przyjaciółka powiedziała mi (było to podczas starań o nasze pierwsze dziecko), że właśnie poczęcie dziecka to nie matematyka nie da się tego wykalkulować.
Ja wiem, że to trudne w obliczu zbliżających się naszych @ ale może właśnie tak powinnyśmy zacząć to traktować!!!
Liczymy dni płodne, mierzymy temp, obserwujemy śluz itd. Jest tego od groma tak, to są wspomagacze dla określenia tego najlepszego czasu, tej chwili kiedy szanse są największe... ale może powinnyśmy właśnie podejść do tego jak
Serg... taki sex bez zobowiązań :-), przytulanko dla przytulanka, z prawdziwą pasją i oddaniem, ale bez mechanizmu "robienia dziecka"

Wiecie o co mi chodzi prawda???
Nie mówię, że na obecną chwilę seximy się tylko dlatego, żeby poczęło się dziecko, i że nie ma w tym uczucia NIE!!!! Na pewno wiecie o czym mówię!!!
Sam nie wierzę, że czekając na @ takie cuda wypisuję. TRZYMAJMY SIĘ DZIELNIE!!!! A CO
