reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Ee nie libby mój aż taki wrażliwy to nie jest - musiał się dłuuuugo uczyć jak okazać czułość i że bez tego kobieta jest nieszczęśliwa - niestety to strasznie trudny typ :sorry2: ale odpowiedzialny i zaradny jak cholera więc uzupełniamy się znakomicie :-D bo ja ciągle z głową w gwiazdach.....

pszczółka jak miło Cię zobaczyć!!! :-)
 
reklama
KOCURKU- takie docieranie ma swoje zalety, prawda? A jesli para ma do tego poczucie humoru, to nawet z najwiekszej katasrofy wyjdzie sie z usmiechem. My pomimo tylu lat razem wciaz sie siebie uczymy i to tez jest piekne. Tak jak u innych par :-) Nie przesadzaj z tym uzupelnianiem sie. Nie wierze, ze jestes lekkoduchem z racji wykonywango zawodu. Opieka i nauczanie dzieci to przeciez wielka odpowedzialnosc :-)
 
Dzięki Dziewczyny za miłe słowa :-)

Kocurku, Ty chyba powinnaś być astronomem :-)

postanowiłam się przedstawić, bo lepiej się rozmawia, a fajnie jest poznać sie :-)
 
Pszczółko piękności jesteście.

U mnie przeczuć brak ale nastawiam się na nie.

Lil mnie też denerwuje czekanie po staraniach. Nie lubię sytuacji kiedy nie mogę nic zrobić.

Mam pytanie. Kiedy wiedziałyście, że was mąż/narzeczony/facet był gotowy na dzidziusia? Co dało wam pewność?? Będę wdzięczna za długie i wnikliwe odpowiedzi.

Wracam do pracy.
 
Libby, no dokladnie tak :-D
Krolowa, u nas to bylo stwierdzenie, ze po slubie bierzemy sie za dzidziusia i tyle. Jak sie nie udawalo, to oboje mielismy takie miny :-( a jak sie udalo, to oboje wniebowzieci :-D Choc powiem szczerze, ze na pierwszym usg ( na ktorym bylo cokolwiek widac) w 12tc robil niezle oczy i troche sie stresowal :-p
 
libby kochanie oczywiście, że nie jestem lekkoduchem!! ;-) No i jestem refleksyjna i mądra i uczuciowa i szalenie skromna hehe :-D A on jest nadktywny, działa jak szaleniec i pędzi ze wszystkim!!! :szok: Kompletnie do siebie nie pasujemy :-)

pszczółko minęłam się z powołaniem... od małego trzymałam nos w książkach z fizyki teoretycznej i kwantowej hihi... a że dużo chorowałam i byłam jedynaczką to i dużo czytałam :tak: I teraz nadal walczę ze swoim kosmicznym romantyzmem - właśnie czytam Asimova "Nemesis" eeech.... dzieciak ze mnie :sorry2:

krolowo no mój ukochany po prostu nie tłumacząc o co mu chodzi przestał uważać w trakcie, a potem powiedział, że liczył na to, że wpadniemy może.... ja też tak po cichu liczyłam ;-) Ale nie udało się wpaść, więc działamy z premedytacją :tak:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Kocurku przeciwieństwa się przyciągają :-) a dobrze, że jeszcze czujesz się jak dziecko czasem, ja też tak mam, jest fajnie tak pomarzyć :-)

Wiola wcale sie nie pożaliłaś tylko podałaś fakty. A Iwusia jest słodziutka :-)

Cześć Gwiazdeczko :-)

KrólowaFal u nas to było tak, że jak postanowiliśmy mieć dziecko to zaczeliśmy działać, ale spokojnie i udało się od razu, więc byliśmy w wielkim szoku :-D a wiedziałam stąd, bo mówił mi o tym. Teraz też mówi. Tylko jak go zaczęłam naciskać to się troszkę zdenerwował, ale chce.



Idę na śniadanko, ZW
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry