PYSIU dopiero doczytalam. Dla mnie wazne jest, zeby dzidzius urodzil sie zdrowy. A wzmianka o porownaniach przyszla mi do glowy, bo wczoraj z Ksieciem rozmawialismy na ten temat. Zawsze znajdzie sie jakas zyczliwa ciotka, ktora porownuje dzieci w podobnym wieku. Wazne, zeby dzidzius byl zdrowy, prawidlowo sie rozwijal i byl szczesliwy, a reszta? Niech sie w doope pocaluje jak nie zdaje sobie sprawy, ze dzieci sa rozne i jedno szybciej przyswaja to a inne w tym czasie co innego. Krew mnie zalewa jak pomysle o jednej takiej zyczliwej, ktora juz skomentowala moj dosc duzy brzuch mowiac cos o za duzej ilosci wod i wodoglowiu. Moj dzidzius rozwija sie prawidlowo, a ja tak ja okrzyczalam, ze moja mama lagodzila sytuacje. Myslala, ze jej przywale!