• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Aelreda- co do rodziców - przykre jest to że nie potrafia wspierać wtedy gdy my tego potrzebujemy, gdy powiedziałam o ciazy moim rodzicom(jestem mezatka) moja mama skwitowała to tekstem "zrobiliscie zaje....prezent tacie na urodziny" tego samego dnia straciłam nasze malenstwo... po fakcie starała sie pocieszać= było juz za pozno....

Just - dasz sobie rade:) jesters ładna i madra kobietka( z tego co wyczytałam- wnioskuje) ja rowniez byłam samotna matka- jak widzisz jestem szczesliwa mezatka i matka:) wszystko bedzie dobrze:)


o i ja sobie posmeciłam:) buziolki kochane!
 
reklama
asionek : to prawda, zalezy od zawodu/pensji
najnizsza krajowa jets taka sama w paryzu jak i na prowincji wiec zycie wychodiz drozek, tak samo zarobi urzednik i wiele innych zawodow
warto byc tu tylko jesli faktcyznie zarobki sa proporcjonalne do ksoztu zycia
ale to chyba w kazdej stolicy tak jest

a to mieszkanie co pokazalas super jets
tak patrze na te 208 metrow i mi slinka cieknie :)w paryzu to jets nie do osiagniecia
trzeba juz byc (nie! nie milionerem mumitmilionerem! miec przynajmniej 2 ;) )
no moze w zlej dzielnicy nawet sporo mniej, ale tam z kolei nie ma sie sensu pchac zeby dostac wieczorem po gebie ;)
 
POK: jak to się mówi, nic nam innego nie pozostało, jak wziąć się w garść i próbować żyć dalej, tylko, że ja od zawsze czułam wiejący wiatr w oczy... Mając 8 lat moi rodzice się rozwiedli, a za całkiem niedługi czas dostałam w prezencie... siostrę, tylko ona miała już innego ojca... mimo, że ojciec utrzymywał ze mną kontakt cały czas i teraz też utrzymuje, to czuję, że braki które nastąpiły w naszych relacjach ze względu na fakt, że z nami nie mieszkał zostały i ciężko to teraz nadrobić, dlatego martwię się o swojego Malucha... Mam nadzieję, że jego ojciec zobaczy Maluszka i się zakocha w nim, wtedy będzie nam łatwiej, ale nie mam co liczyć na związek z nim... nawet nie chcę. Ehhh, takie to nasze piękne życie wygląda :-(

wiesz... umiesz liczyc - licz na siebie. Nie tylko Tobie wiatr wieje w oczy. Moi rodzice tez sie rozwiedli jak lat mialam 7. Z tata kontakt tak do konca podstawowki a potem sie urwalo i teraz dzwoni 2 razy w roku i wtedy wielkiego ojca zgrywa. Moja siotra tez ma innego tate niz ja ale jej tata stal sie moim tata i lepszego sobie nie wyobrazam. W klasie maturalnej mialam koszmarne problemy ze zdrowiem, moja rodzine dotknela koszmarna tragedia rok temu, moj M. jest strasznie ciezko chory a ja siedze za granica ze skonczonymi studiami w dziedzinie, w ktorej pracy tu nie znajde. Wrocic nie mozemy, bo w PL nie stac by nas bylo na leki dla M. wiec musze siedziec tu i albo wziac prace ponizej kwlaifikacji i ambicji (ostatnie 2 lata tak pracowalam) i doprowadzic sie do frustracji i depresji albo siedziec w domu i tez szlag trafia. W szczegoly wszystkie wchodzic nie bede ale wiem co to wiatr pod oczy i.. ja sie nauczylam po prostu nad tym nie rozwodzic tylko glowa do gory, piers do przodu.
Pewnie, ze zdarzaja sie gorsze chwile... Kotek! bedzie dobrze!
A pytalam wczesniej czy nie ma opcji, zebys sie przeprowadzila blizej mamy - byloby Ci na pewno lzej. A moze bys mame do siebie sciagnela?
Ja sama jeszcze narodzin dziecka nigdy nie doswiadczylam ale z tego co obserwuje wynika, ze wszystko sie wtedy zmienia i ludzie potrafia sie zmienic.
Moi dziadkowie zerwali kontakt z moja mama jak zaszla w ciaze. Ale jak sie urodzilam zadzwonila ze szpitala im powiedziec. No i wtedy dziadkowie przyszli, zabrali ja do siebie (i mnie) i od pierwszej sekundy byly tak we mnie zakochani, i na mame sie przestali obrazac i bylo bosko :) wiec moze i ael rodzice zmienia podejscie i tata twojego dziecka tez.

Propos ciążowych dolegliwości, latam dziś jak durna do toalety. Mało piję dziś wyjątkowo a siusiam hektolitrami!
To chyba znaczy, że tam na dole u fasoli wszystko dobrze się dzieje, prawda?

tak ael :) wszystko w porzadku. macica sie powieksza i naciska na pecherz stad potrzeba czestszego siusiania :)

dobranoc laseczki :) do jutra :tak:
 
czesc laseczki. pedze sie szorowac i na franca.

mama
- szlag by to trafil. tulam Cie mocno. Krzycz i tup nam tu jesli masz potrzebe ;*

sciskam kobitki
 
kurde niech juz skonczy sie ta plaga niepowodzen na naszym watku.... niech juz w koncu przyjdzie wiosna...wszystko wtedy kwitnie ,wiec moze i w nas zakwitna nasze fasolki.
 
reklama
POK,WIOLA- dzięki...
wiedziałam ,ze przylezie..po tym zrobionym teście -wiedziałam...

PAULINA- cześć i smacznego..ja szykuje sobie owsiankę cynamonową.

tak wiec dzis już moge meble poprzestawiać.

i wiecie co-nawet nie jestem jakoś zła..jest mi smutno,przykro,ale zła nie jestem bo wiedziałam ,ze idzie..napisze tak jak Palemka-od ponad roku jeszcze mnie @ nie zawiodła-przyłazi...
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry